Alpine zdobywa tytuł Mistrza Świata w klasie LMP2!

0
68

Przed startem w ostatnim wyścigu kończącym Mistrzostwa Świata FIA WEC, Signatech-Alpine zdobywa zespołowy tytuł mistrzowski w klasie LMP2, a Nicolas Lapierre, Stéphane Richelmi i Gustavo Menezes stają na najwyższym stopniu podium w klasyfikacji kierowców*.

Po czterech zwycięstwach i dwóch miejscach na podium załoga nr 36 uzyskuje czwarte miejsce na mecie 6-godzinnego wyścigu w Szanghaju.

Wraz z Paulem-Loupem Chatinem z zespołu Baxi DC Racing Alpine nr 35, David Cheng i Ho-Pin Tung kończą tę rundę, rozgrywaną w ich kraju, na ósmej pozycji.

Ukoronowaniem wspaniałego sezonu startów, z czterema zwycięstwami, w tym wyścigu 24H Le Mans, jest dla zespołu Signatech-Alpine zdobycie jeszcze przed zakończeniem sezonu mistrzowskich tytułów w klasyfikacji zespołowej i kierowców w klasie LMP2 Mistrzostw Świata w Wyścigach Długodystansowych*.

Jak podkreśla Michael Van der Sande, Dyrektor Generalny Alpine – „To mistrzostwo świata zdobyte na torze wyścigowym da wspaniałą siłę napędową zespołowi pracującemu nad seryjnym modelem samochodu, który znajdzie się w sprzedaży w przyszłym roku”.

Zaangażowanie w sport wyczynowy jest mocno związane z odrodzeniem marki Alpine. Od 2013 roku, gdy Grupa Renault ogłosiła projekt samochodu sportowego XXI wieku, zespół Signatech-Alpine zaangażował się w cykl zawodów European Le Mans Series, by wesprzeć odnowę marki.

Program ten odwoływał się do tradycji startów Alpine w wyścigach długodystansowych, zwłaszcza do zdobycia mistrzostwa Europy w 1974 roku w klasie samochodów sportowych z silnikiem o pojemności 2 litrów oraz do zwycięstwa modelu A442B, prowadzonego przez Pironiego i Jaussauda w wyścigu 24H Le Mans w 1978 roku.

Po dwóch sezonach wysokich lokat, ukoronowanych tytułami mistrza Europy, zespół broniący dumnie francuskich barw włączył wyższy bieg, wystartował w FIA WEC. Sezon 2015, poświęcony na zdobywanie doświadczeń, stworzył okazję, by samochód Alpine A450b odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w 6-godzinnym wyścigu w Szanghaju.

W tym roku ambicje były jeszcze większe wraz z wystawieniem dwóch nowych samochodów Alpine A460: oprócz numeru 36 związanego z zespołem Signatech-Alpine od 2013 roku, pojawił się drugi samochód w barwach teamu Baxi DC Racing Alpine.

Po zwycięstwach na torach w Spa-Francorchamps, Le Mans, Nürburgring oraz w Austin, Alpine mógł sięgać po mistrzowski tytuł podczas rozgrywanego w ten weekend 6-godzinnego wyścigu w Szanghaju.

Podczas jazd kwalifikacyjnych Nicolas Lapierre i Gustavo Menezes zdobyli dla samochodu Signatech-Alpine nr 36 drugą pozycję. Samochód nr 35 zespołu Baxi DC Racing Alpine zajął dziesiąte miejsce.

Już na pierwszym zakręcie w stawce panował duży niepokój. Podczas gdy Nicolas Lapierre przejął prowadzenie w klasie LMP2, Ho-Pin Tung z trudnością uniknął kolizji z samochodami, które zderzyły się tuż przed nim!

Starając się oszczędzać opony poddawane ciężkiej próbie ze względu na upał panujący na torze, Nicolas nie stawiał zdecydowanego oporu Alexowi Brundle’owi (nr 26), który stanął na czele stawki po 30 minutach od startu.

Niewiele przed końcem swej drugiej zmiany za kierownicą, na końcówce długiej prostej Ho-Pin Tung został zahaczony przez jeden z samochodów GT. Kierowca zespołu Baxi DC Racing po chwili zjechał do boksu i ekipa techniczna wymieniła maskę w Alpine A460 nr 35. Za kierownicą zasiadł Paul-Loup Chatin, natomiast Gustavo Menezes zmienił Nicolasa Lapierre’a w samochodzie nr 36. W obu były już założone opony z twardą mieszanką, które zastąpiły średnie gumy używane przez samochody od startu.

Jadący na trzeciej pozycji Gustavo Menezes wpadł w poślizg spowodowany przez samochód Bruna Senny (nr 43). Szczęśliwie zespół Signatech-Alpine mógł kontynuować wyścig bez poniesienia strat, zaś samochód rywala walczącego o tytuł mistrzowski zaliczył karę.

Po dwóch zmianach Stéphane’a Richelmiego, Nicolas Lapierre przejął kierownicę na półtorej godziny przed zakończeniem wyścigu. Nie mogąc już walczyć o zwycięstwo, Francuz jechał w ślad za numerem 43. Przekroczył linię mety na czwartej pozycji, witany entuzjastycznie przez cały zespół zgromadzony przy bandzie! Radość tę dzielił również zespół Baxi DC Racing Alpine. Ho-Pin Tung, który zmienił Davida Chenga, zakończył odbywające się w jego ojczyźnie zawody na ósmym miejscu.

W trakcie czterech sezonów startów marka Alpine szybko znalazła drogę na najwyższe stopnie podium. Ta success story à la française ilustruje zdolność marki Alpine do podejmowania wyzwań na torze i na drogach publicznych. Za kilka miesięcy odbędzie się prezentacja nowoczesnego, eleganckiego i wyprodukowanego we Francji sportowego coupé, która stanowić będzie kolejny etap odrodzenia tej marki. Alpine is back… a to dopiero początek!

Bernard Ollivier, Zastępca Dyrektora Generalnego Alpine:Przeżyliśmy niezapomniany weekend w Szanghaju, pełen emocji i entuzjazmu, szczególnie skierowanego do zespołu Baxi DC Racing Alpine. Na torze podczas wyścigu ekipa ta musiała zmagać się z wyjątkowymi trudnościami w doborze opon. Trzeba było pogodzić ostrożność z ofensywnym podejściem, by utrzymać naszą pozycję. Cel został osiągnięty wraz ze znakomitym zakończeniem wyścigu przez Nicolasa Lapierre’a, który pokazał naszym rywalom, co potrafimy! Tytuł mistrza świata uzyskany przez Signatech-Alpine jest wspaniałym ukoronowaniem naszej przygody, zapoczątkowanej w 2013 roku, gdy marka Alpine zaangażowała się w sportowe współzawodnictwo w wyścigach długodystansowych. Obecnie, po czterech latach, wygraliśmy wszystko i nigdy nie wyobrażałem sobie, że stanie się to tak szybko. Te trzy tytuły mistrzowskie są owocem siły i profesjonalizmu wszystkich członków naszego zespołu. Wszyscy, którzy uczestniczyli w tym projekcie od jego początku, powinni czuć się dumni. Ta sportowa przygoda w znaczący sposób przyczynia się do wzmocnienia polityki odnowy marki Alpine, która w niedługim czasie przybierze konkretny wymiar wraz z prezentacją naszego pierwszego modelu. Podczas ostatniego wyścigu sezonu będziemy mogli walczyć o zwycięstwo bez presji, jedynie by uczcić dorobek marki Alpine”.

Philippe Sinault, Szef Teamu Signatech-Alpine:Na początku sezonu nie ośmielaliśmy się marzyć o tym tytule. Jest on dumą naszego zespołu. W żyłach każdego mechanika, inżyniera i kierowcy naszych A460 płynie niebieska krew! W Szanghaju podczas jazd treningowych zauważyliśmy znaczne zużycie opon. Dlatego podczas kwalifikacji jeden kierowca jechał na oponach twardych, a drugi na średnich. Takie rozwiązanie zmuszało nas do ponownego użycia twardych gum w wyścigu w ramach kwot narzuconych przez regulamin. Gustavo i Paul-Loup mieli trudności na swoich zmianach, ale wykonali wspaniałą robotę w tych warunkach. W końcówce wyścigu odzyskaliśmy naszą siłę, ponieważ nr 36 zbliżył się do trzeciej pozycji. Wystarczyło nam jednak czwarte miejsce, by zdobyć mistrzowski tytuł. Trochę smutno nie stanąć na podium, lecz osiągnęliśmy nasz cel, zdobywając trzecie mistrzostwo w ciągu czterech lat. W chwili, gdy marka Alpine przygotowuje się do pokazu swojego nowego coupé, takie osiągnięcia dodają znaczenia i sensu naszej wspólnej historii. Chciałbym pogratulować wszystkim pozostałym zespołom startującym w klasie LMP2. Poziom zmagań był w tym roku wyjątkowo wysoki i nasi rywale zmusili nas do maksymalnego wysiłku. Teraz chcemy pięknie zakończyć wyścig w Bahrajnie!”.

 

DROGA ZESPOŁU SIGNATECH-ALPINE Z NUMEREM BOCZNYM 36 DO ZWYCIĘSTWA…

17 kwietnia – 6 Hours of Silverstone
W pierwszym wyścigu Alpine A460 zespół musi się sporo nauczyć, zwłaszcza jeśli chodzi o zachowanie opon na mokrym torze. W połowie wyścigu Signatech-Alpine przebija się na trzecie miejsce, ale po pęknięciu opony traci jedną pozycję i finalnie kończy tuż za podium.

7 maja – 6 Hours of Spa-Francorchamps
Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji belgijska runda WEC rozstrzyga się w ostatniej godzinie wyścigu. Po stracie przewagi po pojawieniu się na torze samochodu bezpieczeństwa, Nicolas Lapierre musi zjechać do alei serwisowej, by nabrać paliwa. Po ponownym wjechaniu na tor jest drugi, ale po brawurowym wyprzedzeniu Deraniego z powrotem obejmuje prowadzenie! Alpine A460 odnosi swoje pierwsze zwycięstwo.

18-19 czerwca – 24H Le Mans
Dzięki bezbłędnej jeździe Lapierre’a Richelmi i Menezes stawili czoła 22 bardzo wyrównanym konkurencyjnym zespołom, pracując przez całą noc na swoje zwycięstwo. Zespół szybko dostosowywał swoją strategię do zmian sytuacji podczas wyścigu. Nad świtem Alpine A460 nr 36, po przejechaniu 4864,86 km przekracza linię mety, prowadząc w swojej klasie. Tym samym plasuje się na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej LMP2 w Le Mans. Warto zauważyć, że zespół uzyskał ten wynik z udziałem dwóch kierowców rezerwowych.

24 lipca – 6H of Nürburgring
Nie ma mowy, żeby spocząć na laurach po Le Mans! Zespół Signatech-Alpine odnosi w Niemczech swoje trzecie zwycięstwo z rzędu. Gustavo Menezes, który siada za sterami w drugiej połowie wyścigu, świetnie radzi sobie z kolejnymi neutralizacjami i zapewnia Nicolasowi Lapierre’owi komfortową końcówkę wyścigu!

3 września – 6H of Mexico City
Po europejskiej części sezonu światowe mistrzostwa FIA rajdów wytrzymałościowych przenoszą się do Ameryki. Na oczach rozemocjonowanej publiczności zespół Signatech-Alpine obejmuje prowadzenie w połowie wyścigu. Układu sił nie zmienia nawet padający deszcz, dopiero kara „drive through” odbiera zespołowi prowadzenie. Nicolas Lapierre stara się to nadrobić na ostatnich okrążeniach i przejeżdża przez linię mety niespełna dwie sekundy po zwycięzcach!

17 września – 6H Circuit of the Americas
Po raz pierwszy w tym sezonie Alpine zdobywa pole position. Rozgrywany w niewiarygodnym upale wyścig staje się dla kierowców prawdziwą katorgą. W tych warunkach podwójna zmiana Stéphane’a Richelmiego jest wręcz wyczynem. Po tej decydującej fazie wyścigu samochód z numerem bocznym 36 ma jedno okrążenie przewagi. A Gustavowi Menezesowi przypada zaszczyt pokonania linii mety w swoim kraju jako zwycięzcy!

16 października – 6H of Fuji
Zespół Signatech-Alpine zmienia strategię – jego celem jest zmniejszenie liczby zjazdów do boksu o jeden. Po zakończeniu pierwszej zmiany Nicolas Lapierre przekazuje kierownicę Stéphane’owi Richelmiemu. Po zmianie Gustava Menezesa, Lapierre przejmuje samochód na końcówkę wyścigu. Do samego końca depcze po piętach liderom i mija linię mety jako trzeci.

Sezon zakończy wyścig 6H of Bahraïn w dniu 19. listopada.

* W oczekiwaniu na publikację oficjalnych wyników przez FIA.

 

Paul-Loup Chatin:To był wyjątkowy weekend. W towarzystwie Davida, Ho-Pina i Jackie Chana spędziłem naprawdę świetne chwile! Pomimo że Szanghaj jest oddalony od Francji o kilka tysięcy kilometrów, czułem się jak w domu, tak gorąco zostaliśmy przyjęci. Jeśli chodzi o wyścig, na moje zmiany podczas największego upału musieliśmy założyć twarde opony. One nigdy nie pracowały tak jak trzeba i musiałem walczyć z podsterownością. Poza tym wszystko poszło dobrze. Brawa dla zespołu Signatech-Alpine z numerem bocznym 36, który w pełni zapracował na zdobyty tytuł!”.

Ho-Pin Tung:W Fuji mieliśmy doskonałe tempo, którego nie udało nam się tu odzyskać. Już od pierwszego zakrętu było naprawdę gorąco. Jeden z samochodów zatrzymał się na samym środku toru. Na szczęście udało mi się go ominąć! Następnie na końcu prostej wpadł na mnie Ford GT. Nie mogłem nic zrobić, kiedy się zbliżał, bo byliśmy ściśnięci na niewielkiej powierzchni w pięć samochodów. Na szczęście nasz zespół wykonał super robotę i mogliśmy kontynuować wyścig. To był wyjątkowy weekend w obecności licznych kibiców i partnerów teamu Baxi DC Racing Alpine. Bardzo się cieszymy z wygranej Alpine nr 36!”.

David Cheng:Z roku na rok mistrzostwa WEC cieszą się w Chinach coraz większym sukcesem. To było fantastyczne uczucie, kiedy patrzyłem na pełne po brzegi trybuny w momencie startu. Bardzo się cieszymy i jesteśmy dumni, że Jackie Chan był z nami w ten weekend. Naprawdę ciężko było się skoncentrować na wyścigu, tyle było bodźców. Z pewnością wybór twardych opon na kwalifikacje i część wyścigów nie był najszczęśliwszy. Natomiast na średnich gumach samochód zachowuje się bardzo dobrze. Ho-Pin i Paul-Loup zaliczyli świetny wyścig. Jestem też zadowolony ze swoich zmian. Weekend minął w szalonym tempie i trochę mi smutno, że już się skończył…”.

Nicolas Lapierre:Mieliśmy rację, wyznaczając sobie taki cel na ten weekend. Po ukończeniu wszystkich poprzednich wyścigów bez problemów mechanicznych ani stłuczek naszą ambicją było zdobycie mistrzowskiego tytułu. Tor był bardzo wymagający dla opon i musieliśmy przyjąć zachowawczą strategię. Pod koniec wyścigu nie starałem się wyprzedzić samochodu z numerem 43, bo wiedziałem, że wystarczy nam czwarte miejsce. Jestem dumny, że mogę zaoferować zespołowi Alpine tytuł mistrza świata w tym wyjątkowym sezonie!”.

Stéphane Richelmi:To nie był najłatwiejszy wyścig. Najważniejsze było jednak zdobycie tytułu dla Alpine przed Bahrajnem. Przejąłem samochód po zmianie Nicolasa i Gustava, którzy jechali na twardych oponach. W moim odczuciu dobrze mi poszło. Utrzymałem wyrównane tempo, przesuwając się w górę stawki. Będziemy dalej pracowali i w Bahrajnie mamy zamiar zająć wysoką lokatę!”.

Gustavo Menezes: „To najpiękniejszy sezon w mojej karierze! Oczywiście chcielibyśmy uzyskać lepszy wynik, ale trzeba spojrzeć na to szerzej. Wygraliśmy 6-godzinny wyścig w Le Mans i zdobyliśmy mistrzowski tytuł w LMP2! Jeśli o mnie chodzi, jestem też bardzo dumny ze zwycięstwa w Austin. Również i tym razem zespół wykonał fantastyczną pracę. Nasza strategia w odniesieniu do opon nie była idealna, ale musieliśmy tak zrobić, żeby osiągnąć cel. Bruno Senna przyszedł przeprosić za swój drobny błąd. Takie rzeczy się zdarzają, więc między nami nie ma nieporozumienia”.

 

KLASYFIKACJA W KLASIE LMP2 – 6 H OF SHANGHAI

1. G-Drive Racing z numerem 26 – 180 okrążeń
2. Extreme Speed Motorsports z numerem 30 +1 okrążenie
3. RGR Sport by Morand z numerem 43 +1 okrążenie
4. Signatech-Alpine z numerem 36 +1 okrążenie
5. Extreme Speed Motorsports z numerem 31 +1 okrążenie
6. SMP Racing z numerem 27 +3 okrążenia
7. SMP Racing z numerem 37 +3 okrążenia
8. Baxi DC Racing Alpine z numerem 35 +4 okrążenia
9. Manor z numerem 44 +6 okrążeń

 

KLASYFIKACJA FIA WEC w klasie LMP2 (WYNIKI NIEOFICJALNE)

1. Signatech-Alpine z numerem 36 – 183 pkt
2. RGR Sport by Morand z numerem 43 – 151 pkt
3. G-Drive Racing z numerem 26 – 140 pkt
4. Extreme Speed Motorsports z numerem 31 – 104 pkt
5. Extreme Speed Motorsports z numerem 30 – 68 pkt
6. Strakka Racing z numerem 42 – 66 pkt
7. SMP Racing z numerem 37 65 – pkt
8. SMP Racing z numerem 27 58 – pkt
9. Baxi DC Racing Alpine z numerem 35 – 34 pkt
10. Manor z numerem 44 – 26 pkt

 

 

źródło: Renault Polska

Galeria

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
wpDiscuz