Test: Dacia Logan MCV 1.0 SCe – tani sposób na kombi

43
2954

Kombi za cenę niższą niż miejski maluch? Tak, to jest możliwe! Dacia Logan MCV, jest wyjątkowo atrakcyjnym modelem jeśli chodzi o koszty zakupu, ale potrafi zaskoczyć nie tylko ceną, ale również funkcjonalnością. Bagażnik w tym samochodzie jest ogromny. Sprawdźcie, jak jeździ egzemplarz z bazową jednostką 1.0 SCe, który dostaliśmy do testów.

Wygląd Dacii Logan MCV dokładnie odzwierciedla cel, dla którego samochód został stworzony. Model ma być przystępnym cenowo kombi, dlatego eksperymenty stylistyczne Logana nie dotyczą. Nie zrozumcie mnie źle, samochód prezentuje się naprawdę przyjemnie, ale nie jest to typ, którym będziemy zwracać na siebie uwagę już z dalekich odległości. To zadanie zostawmy Citroenowi. W zeszłym roku Logan MCV przeszedł delikatny face lifting, który dodał chromowaną wstawkę na osłonie chłodnicy oraz zmienił wewnętrzny układ świateł. Teraz lampy lepiej się z tą wstawką komponują. Samochód ma dosyć kanciaste kształty. Potęgują one wrażenie, że do pojazdu zapakujemy całą rodzinę z bagażami, ukochanym pupilem na wyjazd weekendowy i trochę miejsca nam jeszcze zostanie. Przeczucie jest zgodne z tym, co realnie w tym samochodzie znajdziemy.

Wnętrze również zostało podczas liftingu lekko poprawione. Zabieg polegał głównie na dodaniu chromowanych elementów na kierownicy i nawiewach, które delikatnie przełamują skromny charakter wykończenia. Uwagę przyciąga ciemny błyszczący plastik znajdujący się na uchwytach drzwi i wokół ekranu dotykowego. Miłośnicy gadżetów, futurystycznych wykończeń i udziwnień nie znajdą w Loganie nic dla siebie. Zamiast tego Dacia oferuje funkcjonalne wnętrze oraz bogate wyposażenie w przystępnej cenie.

Wnętrze Logana MCV kryje wiele schowków na przedmioty, które chcemy mieć zawsze pod ręką. Oprócz dużych kieszeni po wewnętrznej stronie drzwi pojazdu i tradycyjnego schowka po stronie pasażera, Logan MCV posiada również półkę na telefon komórkowy tuż pod przednią szybą, kieszonkę na konsoli centralnej od strony pasażera oraz trzy podstawki pod kubek. W testowym modelu znajdziemy również chowane haczyki oraz regulację wysokości pasa bezpieczeństwa.

Samochodem wygodnie będą podróżować 4 osoby wraz z bagażem. Listę najpotrzebniejszych rzeczy, które musimy ze sobą zabrać w podróż, w przypadku pakowania do Logana MCV, możemy spokojnie wydłużyć. Pojemność bagażnika wynosi w tym modelu 573 litry. Oczywiście przy dwóch osobach podróżujących załadujemy jeszcze więcej. Po złożeniu tylnego rzędu siedzeń uzyskamy 1518 litrów. Podłoga w bagażniku nie będzie wprawdzie całkowicie płaska, ale wartość robi wrażenie.

Składanie siedzeń odbywa się niezwykle sprawnie. Właściwie wystarczą dwa szybkie ruchy, aby tego dokonać, tak więc błyskawicznie uzyskamy pożądaną konfigurację wnętrza. Porównywalnej lekkości obsługi brakuje jeszcze przy otwieraniu bagażnika. Operacja niby prosta, więc nie powinna nastręczać problemów. W przypadku Logana MCV odbywa się jednak za pomocą, zbyt małego moim zdaniem, przycisku na tylnej klapie, który nie jest specjalnie poręczny. Panie, które lubią długie paznokcie, tym bardziej nie będą zachwycone.

Podczas podróży za kierownicą Dacią Logan MCV, można docenić łatwość obsługi wszystkich funkcji oraz bezproblemowy dostęp do najpotrzebniejszych przycisków i pokręteł. Na konsoli centralnej umieszczono dotykowy ekran odpowiedzialny za multimedia, a sterowanie wyświetlaniem danych dotyczących spalania, zasięgu i pokonywanego dystansu znajduje się pod prawą ręką kierowcy. Ponadto przyciskami na kierownicy możemy regulować ustawienia głośności oraz zmieniać stacje radiowe.

Poniżej ekranu dotykowego znajdują się pokrętła do regulacji klimatyzacji, a jeszcze niżej regulator/ogranicznik prędkości (dostępny za dodatkową opłatą 650 zł) oraz sterowanie tylnymi szybami. Bardziej intuicyjne byłoby umieszczenie ich obok przycisków otwierania szyb przednich.

Miejsca nad głową na przednich siedzeniach nie powinno brakować nawet osobom hojniej obdarzonym wzrostem. Kierownica jest duża, jak dla mnie odrobinę zbyt duża, ale w dłoniach leży bardzo dobrze. Wspomnieliśmy wcześniej o funkcjonalności wnętrza, ale w przypadku osób o wzroście powyżej 190 cm jest mały wyjątek. Gdy będą podróżowały na przednim fotelu pasażera, mogą domagać się większej przestrzeni na nogi niż oferuje samochód, zwłaszcza przy dłuższych dystansach. Na tylnej kanapie w komforcie zasiądą osoby o wzroście 172 cm, a nawet nieco wyższe.

Samochód bardzo dobrze radzi sobie na nierównej nawierzchni i niewielkich dziurach. Zawieszenie jest miękkie i jakby stworzone na nasze polskie drogi ;-) Podczas jazdy z wyższymi prędkościami oraz wchodzenia ostrzejsze zakręty będziemy odczuwać odchylenia nadwozia Logana MCV.

Pod maską znajdziemy 3 cylindrową jednostkę benzynową SCe o pojemności 998 cm3. Wnętrze wprawdzie mogłoby zostać lepiej wyciszone, ale ku mojemu zaskoczeniu silnik nie męczy nieprzyjemnym brzmieniem i nie jest przesadnie głośny. Przy szybszej jeździe mogą przeszkadzać dochodzące z zewnątrz szumy powietrza. Jednostka generuje moc 73 KM przy 6300 obr/min, a maksymalny moment obrotowy 97 Nm jest uzyskiwany przy przy 3500 obr/min. Prędkość maksymalna w tej wersji wynosi 158 km/h. Sce pozwala na przyzwoitą płynną jazdę i bez żadnych problemów radzi sobie z włączeniem Logana w do ruchu. Aby uzyskać lepsze wartości dynamiki, będziemy tylko częściej operować drążkiem zmiany biegów i mocniej naciskać na pedał gazu. Aby rozpędzić się do 100 km/h potrzeba w przypadku tego modelu 14,7 sekundy.

Jednostka zadowala rozsądnymi wynikami spalania. Podczas testu, samochód głównie poruszał się po autostradzie i drogach ekspresowych, z jedną lub dwiema osobami na pokładzie. W takiej konfiguracji udało nam się uzyskać spalanie 5,9 l/100 km. Producent podaje wynik w cyklu mieszanym 5,4 l/100 km, tak więc niewiele brakowało, byśmy zbliżyli się do tego rezultatu. W cyklu pozamiejskim apetyt na paliwo według danych z broszury wynosi 4,6 l/100 km. Jednostka SCe współpracowała z 5-biegową manualną skrzynią biegów. Przekładnia wykazywała się poprawną pracą, od czasu do czasu zdarzał się niewielki opór przy wrzucaniu pierwszego biegu.

Cena bazowa Dacii Logan MCV wynosi 33 900 zł i trudno znaleźć tańszy model na naszym rynku, nawet jeśli będziemy poszukiwać w różnych segmentach. W bazowej wersji Dacii Logan MCV nie dostaniemy właściwie nic, nawet możliwości regulacji kierownicy na wysokość. Cena służy głównie jako zachęta do odwiedzenia salonu przez klientów i rozpoczęcia konfiguracji egzemplarza, który spełni ich oczekiwania. Mimo to model nawet po mocnym doposażeniu i tak jest najtańszym kombi na polskim rynku. Do testów otrzymaliśmy Logana MCV w wersji wyposażeniowej Laureate (dostępnej od 40 400 zł) z kilkoma dodatkowymi opcjami oraz wspomnianym wyżej bazowym silnikiem Sce. Za samochód skonfigurowany w taki sposób, jak nasz testowy egzemplarz, trzeba zapłacić w salonie Dacii 46 610 zł. U konkurencji, od podobnej kwoty dopiero rozpoczniemy rozmowy o zakupie samochodu.

Jakie wyposażenie posiada testowa Dacia Logan MCV? Model został wyposażony w cztery poduszki powietrzne z przodu, klimatyzację manualną, centralny zamek, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka boczne, dwukolorowe relingi dachowe, światła przeciwmgłowe oraz komputer pokładowy. Oprócz tego, mamy sporą listę wyposażenia dodatkowego. W jej skład wchodzi: 15-calowe koło zapasowe w cenie 400 zł, elektrycznie podnoszone szyby tylne, za które trzeba zapłacić 310 zł, podłokietnik w cenie 400 zł, system multimedialny Media Nav Evolution z 7-calowym ekranem dotykowym i nawigacją, radioodtwarzaczem, Bluetoothem, złączem USB/jack oraz pilotem do sterowania przy kierownicy wycenione na 950 zł.

Samochód ma długość 4501 mm i postawienie go na ciasnym parkingu może nie należeć do najłatwiejszych. Zbawieniem okazuje się kamera cofania z systemem wspomagania parkowania tyłem. Zapłacimy za nią dodatkowe 1500 zł. Lakier metalizowany to koszt 2000 zł, natomiast aby korzystać z regulatora/ogranicznika prędkości, trzeba dołożyć jeszcze 650 zł. Sami widzicie, że jest tego sporo.

Dacia Logan MCV jest niedrogim modelem, do którego zmieścimy całą rodzinę oraz sporą ilość bagażu. Będzie wyborem przede wszystkim dla tych, którzy szukają przystępnego cenowo, ale także funkcjonalnego samochodu. Tak, są na ryku modele, z nowocześniejszym wnętrzem, mnóstwem systemów, które pomagają w każdej sytuacji na drodze i mocniejszymi silnikami, ale tańszego kombi nie znajdziemy.

 

Małgorzata Kozikowska

Galeria

Dodaj komentarz

43 komentarzy do "Test: Dacia Logan MCV 1.0 SCe – tani sposób na kombi"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Grzesiek
Gość

Mam logana 2 i jestem zadowolony ale zrobiło się chyba zamieszanie z silnikami. Kiedy kupowałem swojego usłyszałem że silnik 1.2 16v ma być wycofany i zastapiony 1.0 SCe. Tymczasem kolega był ostatnio w Dacii i mówi że 1.2 dalej jest w ofercie. To jak jest naprawdę? Auto ma 2 silniki podstawowe?

ryjas
Gość

wg konfiguratora tak. Sce 75 i 1,2 16V 75
Pewnie dopóki to legalne będa 1,2 sprzedawać, bo to silnik czterocylindrowy i że tak powiem korzystniej działa na wyobraźnie. Poza tym do LPG się nadaje.

sCe jednak pali dużo mniej i w sumie do Sandero chyba dużo lepszy wybór

Jan
Gość

1.2 16V 75Km będzie w Dacii produkowany do lipca

Red
Gość

Prędkość maksymalna w tej wersji wynosi 158 km/h. Sce pozwala na przyzwoitą płynną jazdę i bez żadnych problemów radzi sobie z włączeniem Logana w do ruchu. Aby uzyskać lepsze wartości dynamiki, będziemy tylko częściej operować drążkiem zmiany biegów i mocniej naciskać na pedał gazu. Aby rozpędzić się do 100 km/h potrzeba w przypadku tego modelu 14,7 sekundy.

te 15 sekund to on ma bez obciążenia. Parametry nie wyglądają dobrze w drugiej dekadzie XXI wieku.

Michał Z.
Gość

Oczywiście, że osiągi wyglądają źle, ale spójrzmy na to z innej strony- są ludzie, którzy jeżdżą tylko po mieście, ewentualnie gdzieś pod miastem i rzadko kiedy jadą więcej niż 70- 80 km/h, więc taki silnik jest dla nich wystarczający. I powiem szczerze, że ja- fan silników trochę mocniejszych- sam kupiłbym Logana z tym silnikiem gdyby miał to być samochód tylko do miasta.

Krzysztof
Editor

Otóż to. Przecież nikt nikogo nie zmusza to kupowania Logana MCV z tym silnikiem. Ktoś potrzebuje więcej, kupuje więcej, komuś wystarcza taki motorek, kupuje 1.0 SCe.
Kluczem jest właśnie zapewnienie możliwie szerokiej gamy, żeby każdy znalazł coś dla siebie.
Mam ponad 200-konne V6, ale nie marudzę jeżdżąc C2 żony z 61-konnym 1.1. To inne samochody. W mieście C2 łatwiej się parkuje, a wielka moc nie jest mi w nim potrzebna. W trasie bez porównania lepiej jedzie się 807-ką.

ŁukaszWwa
Gość

Mimo całej sympatii do Dacii, zgadzam się z Red.
Nie porównywałbym C2 do Logana MCV. C2 to z założenia zwinne miejskie stworzenie, które co najwyżej przewiezie zakupy z supermarketu, a nie rodzinę z bagażami na dłuższe wakacje..
Do MCV świetnie pasowałby silnik 1.6 SCe znany choćby z Megane, ale Dacia ma swoje miejsce w szeregu i stąd taka a nie inna oferta silnikowa.

Krzysztof
Editor

Nie porównałem C2 do MCV, tak jak nie porównałem do Dacii mojego Peugeota.
Chodziło mi tylko o wykazanie, że w zależności od potrzeb człowieka mogą go zaspokoić różne jednostki napędowe. Coś, co dla kogoś będzie za słabe, innemu w zupełności wystarczy. Z kolei ten, którego zadowoli SCe może się dziwić kupowaniu np. Clio R.S. Trophy (pomijając już różnice cenowe między nimi).

ŁukaszWwa
Gość

OK, być może źle zinterpretowałem wypowiedź.
Niemniej chyba żadną tajemnicą nie jest, że Dacia ma pełnić rolę taniego i prostego samochodu. Takiego w którym trzeba najmniej zapłacić za dm3 przestrzeni osobowobagażowej. I stąd nie ma co liczyć na „zapewnienie możliwie szerokiej gamy, żeby każdy znalazł coś dla siebie”. W tym celu to trzeba iść dwa biurka dalej, do sprzedawcy Renault :)

Max
Gość

Nie zapominajcie o dostępnym silniku TCe 90. Naprawdę fajny silnik a sam samochód już zawalidrogą nie jest. 11s do 100km/h

MichałH
Gość

„Oczywiście, że osiągi wyglądają źle, ale spójrzmy na to z innej strony- są ludzie, którzy jeżdżą tylko po mieście, ewentualnie gdzieś pod miastem i rzadko kiedy jadą więcej niż 70- 80 km/h”.
Przepraszam, ale to próba dopasowania na siłę faktów. Długie i pakowne kombi jest po to by mieć możliwość zabrania dużej rodziny z dużymi bagażami. Podpowiem, w mieście rzadko potrzebne, do cioci po drugiej stronie rzeki nie zabieramy połowy domu. Więc albo ten Logan z lepszymi osiągami bo jeździmy za miasto w pełnym obciążeniu (w nie jesteśmy zawalidrogami 70-80 poza miastem) albo coś mniejszego, np. Sandero, bo śmigamy po mieście.

Raf
Gość

Jest cała masa ludzi i firm, dla których samochód z takim silnikiem jest tym czego potrzebują. Firmy kurierskie działające w aglomeracjach np. Dostarczające próbki do analizy z przychodni do laboratorium tutaj diesel i moc są zbędne, słynni skodziarze działkowcy, ktorzy potrzebują auta jak np. C1 tylko z większym bagaznikiem, tacy co liczą każdą złotówkę. Koszty utrzymania takiego auta są bardzo niskie, zakup, przeglądy, paliwo i na koniec ubezpieczenie. Osoby, które lubią wyprzedzać tiry na pewno wybiorą inny samochód :-) Ja osobiście zastanawiam się nad przesiadką do dacii z mojego 15-letniego C5

ŁukaszWwa
Gość

Przy całym uznaniu dla Dacii, to jednak przesiadka z C5 (choćby i 15-lestniego) do np. Logana to jednak trudny i wymagający eksperyment dla kierowcy…

Staszek Mar.
Gość

Bez przesady

Raf
Gość

Boje sie tego bardzo ale tego samochodu bede glownie uzywal w miescie, mam jeszcze c4 picasso na dalsze wyjazdy. Przesiadka do czegokolwiek z c5 jest wyzwaniem.

Polestar
Gość

Nie ma chyba sensu krytykować samochodu za 33.900, raczej rodzi się pytanie jak to możliwe, że Dacii udało się zrobić relatywnie spory samochód za te pieniądze i jeszcze na tym zarabiać? Bardzo jestem ciekawy ile kosztuje producenta, bo jeśli odjąć wszelkie prowizje czy podatki wyjdzie pewnie ok. 20.000 zł. Jak oni to robią? Wydaje się to aż nieprawdopodobne.

Krzysztof
Editor

Zwłaszcza, że Rumuni zatrudnieni w Mioveni zarabiają całkiem przyzwoicie.
Z tego, co się domniemywa, marża producenta w przypadku Dacii wynosi niemal 10%, a to dużo.

ŁukaszWwa
Gość

Krytykować nie, ale podyskutować zawsze można :) Natomiast zgoda, że relacja ceny do oferty jest znakomita.
Wg mnie na niską cenę wpływa kilka elementów:
– dobrze pojęty recykling. Po prostu maksymalna ilość podzespołów elementów itp jest przejmowana z innych modeli. Odpada koszt projektowania, testów, homologacji…
– prostota i podstawowa jakość. Przy okazji przeglądu w ASO Renault wsiadłem na chwilę do Dacii. Nic nie ujmując – oszczędności można łatwo odczuć i zobaczyć.
– lokalizacja produkcji w Rumunii – pewnie produkcja jest coraz bardziej zautomatyzowana, ale zakładam że koszty pracy są tam niskie jak na UE i dodatkowo Dacia może mieć różne przywileje podatkowe…

ryjas
Gość

Dacia projektuje i testuje swoje produkty dość intensywnie. Swego czasu testowała auto z hamulcami tylko z przodu. I to działało.
Oczywiście marketingowo głupio by było bronić auto z hamulcami tylko na przednie koła.
Tak czy inaczej, robią auta z prostymi i tanimi w produkcji rozwiązaniami.
Silnik 1,0 jest mega oszczędny i nowoczesny. 1,2 mimo większej pojemności wcale nie jest lepszym wyborem.
1,6 sCe nie ma sensu bo w ofercie jest 0,9 tCe. Można by wsadzić 1,2 tCe (z reszta jest w większych modelach).
Do MCV dobrym wyborem jest diesel. Dopóki to legalne to taki silnik jest optymalny.

Krzysztof
Editor

Co więcej – po wprowadzeniu nowoczesnych jednostek do gamy Dacii zwiększyła się produkcja tych silników, w efekcie więc spadły koszty jednostkowe ich produkcji (efekt skali), a do tego marka nie ma problemów ze spełnianiem coraz ostrzejszych norm ekologicznych. Dla producenta – idealne rozwiązanie. Dla nabywców też niezgorsze, bo jak już się nauczą jeździć z nowymi silnikami, to i spalać nie będą tak dużo. Kwestia awaryjności tych jednostek, ale są już na rynku (w sensie konstrukcyjnym) od kilku ładnych lat i jakoś lamentów nie słychać.

ŁukaszWwa
Gość

@Ryjas
Zapewne wiesz, że w zasadzie każda część samochodu musi być homologowana. Teraz przeczytaj mój post jeszcze raz, o tym właśnie pisałem – o podzespołach, a nie braku testów gotowych pojazdów.

Co do silnika zgoda, że 1,2 TCe byłoby dobrą opcją. Natomiast kompletnie nie zgadzam się ze zdaniem „1,6 sCe nie ma sensu bo w ofercie jest 0,9 tCe”. To są zupełnie inne silniki, bez rozróżniania lepszy-gorszy, niemniej zupełnie inne (mam doświadczenia z oboma).

Grzesiek
Gość

Panowie, spójrzcie proszę na dane techniczne wersji aktualnie dostepnych. 0,9 TCe rozpędza się do setki w 11s a ma tylko 90km i 140nm. Więc nie można powiedzieć o tym aucie że jest powolne. A wy tam chcecie 115 czy 125km pod maskę ładować ;). Jak myślicie? Jak szybko to by się zbierało? 8,5? 9s? ;). Moim zdaniem dla tego podwozia to trochę za szybko.

ŁukaszWwa
Gość

Clio jest o pół metra krótsze i 100kg lżejsze. TCe 118KM pozwala dojść do setki w 9,2s, więc w MCV bliżej 10s.

Za to jest duża szansa, że nawet przy komplecie pasażerów czas wyprzedzania TIR-a nie będzie liczony w zdrowaśkach :)

ryjas
Gość

Wyobrażam sobie Sandero RS z silnikiem 1,2 tCe 130 KM. Być może nawet Logana MCV. Pewnie 0-100 zrobi poniżej 9 sekund. Ale to już nie będzie auto które będzie się kalkulowało. Koszt jakieś min. 60 tys. (pewnie z 65) a za tyle mamy Clio, Captura, czy nawet Kadjara (w podstawie).
Dacia to auto tanie z założenia. Nie ma sensu wprowadzać tak drogich wersji. Chyba że jako forma ciekawostki.

Max
Gość

No jest Sandero RS :) silnik 2.0 140KM….. tyle że w Ameryce Południowej

ryjas
Gość
@ŁukaszWwa Homologuje się części, podzespoły, ale i całe auta. Więc koszty są pewnie niższe ale nie zerowe. „Odpada koszt projektowania, testów, homologacji…” Napisałes odpada. To złe określenie. Co do porównania 1,6 i 0,9. Oczywiście sa to inne silniki. 1,6 mimo 115 KM jest pomiędzy 0,9 i 1,2. Jednak pełni rolę silnika bazowego dla większych modeli w gamie Dacii. Jak sens jest wkładać go do Logana jako silnika opcjonalnego? Silnik wymagałby dopłaty, której wymaga już 0,9 tCe. Jeśli iść w ta stronę to korzystniej dla producenta jest zaoferować silnik. 1,2. Ale tez jako ciekawostkę, pozycję w cenniku (bo wątpię by się… Czytaj więcej »
ŁukaszWwa
Gość
@ryjas OK, niech będzie: „Odpada bardzo duża część kosztu projektowania, testów homologacji” :) Recycling jest podstawowym założeniem przy projektowaniu – np ponad 70% części Dustera to elementy z innych modeli Renault-Nissan! Sama Dacia się tym chwali (zresztą słusznie). Co do silnika i kupna Dacii: za bardzo lubię swoje Renault żeby wziąć Logana :) Niemniej wg mnie przesadzasz z potencjalną ceną za wersję 1.2. W Clio/Captur dopłata za silnik 1.2TCe vs 0.9 TCe to 3 tys., czyli Logan MCV 1.2 TCe kosztowałby pewnie ok 50 tys. Uczciwa cena, ale nie ma co dywagować. Renault świadomie zarządza swoim portfolio, w tym ofertą… Czytaj więcej »
ryjas
Gość

W Dusterze jest ponoć nawet trochę części z Suzuki.

Bartosch
Gość

W cenie samochodu nie ma uwzględnionych kosztów pracy nad nowym modelem. Rozwiązania które zostały użyte pochodzą z archiwum Renault, poza silnikami które są dostępne w całej grupie.

Radek
Gość

a ja mam takie pytanie – bo nic nie było o tym w teście – jak Dacia zachowuje się na drodze? Chodzi o zawieszenie – jest twarde, czy miękkie i auto się buja na zakrętach?

Grzesiek
Gość

Zawieszenie jest miekkie, ma duży skok i prześwit. Mi nie udało się dotrzeć do granic jego możliwości, duże przechyly mnie do tego zniechecily. Ale oczywiście auto jest bezpieczne, przewidywalne z lekką tendencją do podsterownosci, przyczepności mi nie zabrakło nigdy. Hamulce pracują troszeczkę tempo, zero-jedynkowo. Podatność na boczne podmuchy wiatru o której dużo ludzi pisze w moim sedanie nie była odczuwalna AŻ TAK jak piszą. Generalnie najlepiej się jedzie spokojnie i z głową, tak jest najprzyjemniej. Bardziej ofensywnie też można, ale nie jest to mocna strona tego samochodu.

ŁukaszWwa
Gość

W kontekście Dacii zawsze jeszcze warto wspomnieć o standardowej 3-letniej gwarancji. Dłuższej niż u niemal wszystkich europejskich producentów, nawet tych oferujących samochody kilkukrotnie droższe.

M@ciej
Gość
[email protected]
Od 2,5 roku przesiadłem się z Opla na Citroena i od tego też czasu interesuje się francuska motoryzacja i tak trafiłem na francuskie.pl Wszystko fajnie, testy, relacje, zdjęcia lub informacje wszystko na poziomie, ale szlag mnie trafia jak wchodzę na fr.pl i widzę test Daci Logan MCV i już zanim klikne wiem że będzie wychwalana pod niebiosa i autor będzie się zastanawiał jak za tak niska cenę udało się zrobić tak wspaniały samochód. Widzialem, siedziałem i jechałem tym samochodem. O funkcjonalności nie powiem słowa, bo spełnia w zupełności założenia samochodu kombi. Jakość? Z czegoś się ta niska cena bierze. Nie… Czytaj więcej »
Tomasz
Gość

Ilu producentów europejskich w tej chwil oferuje podobne auto z silnikiem wolnossącym 2.0? Może Toyota Rav4

Kamil
Gość
Osobiście mam Sandero II 1.2 16v i jestem rok po przesiadce z benzynowego Peueota 307 2.0 16v. Narazie w rok zrobione 45 tys km, średnie spalanie 6,8 LPG (głównie trasy i cykl mieszany). Max 110 km/h i można nawet rozmawiać w środku :D Peugeot był lepszy ale częstotliwość wizyt u mechanika, tańsze i droższe usterki + kończące się główne elementy zawieszenia, maglownica, pompa wspomagania, rozrusznik, alternator i na koniec skrzynia biegów – wyprowadziły mnie z równowagi. Wydanie 40 tys zł na auto z radiem, klimą, 4 poduchami, el. szybami, lakierem metallic, alufelgi i halogeny oznaczało zakup Fiata Pandy, Skody Citigo… Czytaj więcej »
M@ciej
Gość
[email protected]
Kamil! Po przesiadce z używanego na nowy wiadomo, że to zupełnie inny punkt widzenia. Zawsze nowe na początku jest lepsze. Ja też miałem dosyć „co chwile coś” i kupiłem nowy samochód. Teraz spokój, ale 65 tys mniej w portfelu. Chodzi mi o bezpieczeństwo np. przy wyprzedzaniu czy przyjemności z jazdy 1,0 a 2,0 np po autostradzie i wmawianie mi że to jest nawet ok no bo cena… no nie, na to się nie zgodzę. Normy ekologiczne, tańsza produkcja wpływa na to co producenci montuja pod maską, ale nie można się na to bezwarunkowo zgadzać. Równie dobrze można zamontować silnik od… Czytaj więcej »
Grzesiek
Gość

Panie [email protected], dlatego właśnie dacia przewidziała do tego modelu alternatywę w postaci silnika TCe 90 / DCi 90

M@ciej
Gość
[email protected]

Panie Grzegorzu, tutaj już wchodzimy w temat turbo kosiarek 0.9, a za diesla serdecznie dziękuję. Zastanawiam się tylko dlaczego nie można do tych samochodów montować starych sprawdzonych 1.6? Założę się, że sprzedaż wyglądałaby jeszcze lepiej.

Arkisz
Gość

Pole am odwiedzić najbliższy salon Renault w Rosji. Tam maja Dustera 2.0 benzyna z automatem. Maja nawet zmodowanego Dustera zwanego tam Kaptur ( nie mylić z koreańskim Renault vel Samsung Captur). Szkoda, ze Renault produkuje te auta naradzie tylko na Rosję. I to z normalnymi wolnossacymi silnikami benzynowymi 1.6 i 2.0 od Nissana. Rosjanie nie kupują samochodów z malolitrazowymi silnikami do kosiarek. Pozdrawiam

M@ciej
Gość
[email protected]

Jak widać Rosjanie wbrew pozorom trzeźwo myślą w temacie motoryzacji :) i bardzo dobrze! W Rosji sprzedają Dacie z logo Renault, żeby się z Rumunią nie kojarzyło. W moim mieście jeździ Dacia Daster właśnie z logo Renault, ale na polskich tablicach :)

Krzysztof
Editor

Nie wiem, czy po to, by się z Rumunią nie kojarzyło, czy raczej dlatego, że marka Renault jest tam o wiele lepiej kojarzona i wyżej pozycjonowana.

dr Hayd
Gość

Test „dużego kombi” z jedną lub dwoma osobami na pokładzie jest testem niepełnym. Tutaj ewidentnie zabrakło testowania z 5 osobami w samochodzie + 200 kg bagażu,
dalej po teście nie wiem czy wejdą na tylną kanapę 3 foteliki fotelikami dziecięce + dwa wózki do bagażnika,
wciąż nie wiem, czy zmieści się cała płyta gips-kartonowa normalnych rozmiarów (2800×1200).
Z całym szacunkiem, ale jak ktoś szuka oszczędnego pojazdu do miasta dla jednej osoby to proponuję mu … rower. Najciekawsze jest właśnie jak zmienią się osiągi tego kombi z 1,0 Sce pod maską po wrzuceniu 500 kg ładunku.

Oli
Gość
A ja może też coś dodam w temacie Dacii. Długo się zastanawiałem nad zakupem konkretnie Lodgy. Już prawie kupił bym nowe auto w salonie. Zdarzyła się okazja niespełna 2 letnie auto z mega wyposażeniem . Zapłaciłem niewiele 22 tyś złotych silnik 1.6 benz plus fabryczny lpg.Auto w wersji 7 osobowej, Klima Nawigacja i takie tam drobiazgi.Jestem duży facet 192 cm mieszczę się w 1 i 2 klasie. Jest ok. Natomiast w 3 klasie tylko raz wracałem ale to z imienin Krzysztofa i Anny więc niewiele pamiętam.Ale dałem radę.Po zakupie wracałem większości autostradą z przeciętną prędkością ok 120 km/h ok 460… Czytaj więcej »
wpDiscuz