Czy to już koniec silników Diesla?

38
1248

W Europie zanotowano gwałtowny spadek sprzedaży samochodów z silnikami Diesla. Klienci odwracają się od pojazdów wysokoprężnych ze względu na aferę Dieselgate oraz zmiany, jakie przygotowują europejskie władze.

W Europie nastał już prawie kryzys Diesla. Na przykładzie dwóch największych rynków europejskich – Niemiec i Wielkiej Brytanii – widać wyraźne odwrócenie się klientów od silników wysokoprężnych. W ojczyźnie Volkswagena, spadek sprzedaży wyniósł 19 procent, a na Wyspach Brytyjskich: 27 procent.

Klienci widzą niepewną przyszłość tego rodzaju napędu. Unia Europejska wciąż przedstawia nowe pomysły, jak poprawić jakość powietrza, a po aferze Volkswagena, diesle stanęły w centrum zainteresowania. Są bardziej szkodliwe dla środowiska niż początkowo przypuszczano i planowany jest wzrost wysokości podatków na pojazdy z takim napędem. Czystszy stan miast, mają zapewnić również zakazy wjazdu diesli do centrów. Od początku 2017 roku klienci coraz częściej decydują się na modele elektryczne oraz hybrydowe.

Sytuacja ma wpływ również na ceny samochodów używanych oraz spadek wartości rezydualnej modeli z Dieslem. W Wielkiej Brytanii w zeszłym wzroku zanotowano rekordowy wynik sprzedaży samochodów. Brytyjski rynek zawdzięcza świetny rezultat m.in. atrakcyjnym sposobom finansowania pojazdów. Klient płaci niewielką kaucję za pojazd, a następnie uiszcza miesięczne raty. Po dwóch, trzech latach może ten samochód odkupić lub zwrócić i wybrać kolejny egzemplarz. Gdy wartość pojazdu gwałtownie spadnie, stracą zarówno producenci, jak i klienci. Spadek wartości modeli z silnikami Diesla może spowodować wzrost cen leasingu oraz zmniejszenie popytu na usługi finansowania.

Wartość odsprzedażna w Wielkiej Brytanii zmalała o 3 proc. w ciągu ostatnich 2 lat, podobny spadek jest widoczny również w innych krajach europejskich.

Galeria

Dodaj komentarz

38 komentarzy do "Czy to już koniec silników Diesla?"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Slawo
Gość

Propaganda robi swoje, ale za jakiś czas rozczarowani klienci turbo kosiarek wrócą do diesla. Chyba, że eko-terroryści przepisami zabiją i nie będzie wyboru :(

Staszek Mar.
Gość

Diesla zabijają tlenki azotu

KaszubskyPTV
Gość

elektryczne g*wno oraz hybryda nie dorównują dieslowi do pięt, taka prawda. Motoryzacja idzie w złą strone….

Krzysztof
Editor

Pod jakim względem? Mógłby Pan rozwinąć swoją tezę?

ToJa
Gość

Faktycznie: Elektryki mają większy moment, wyższą sprawność, NIE TRUJĄ, pozwalają na lepsze rozłożenie masy (silniki w piastach np), są cichsze. Same wady.

Nic nie pobije pojazdów na paliwo rolnicze. Ciężkich, kopcących, głośnych, przeładowanych psującą się technologią.

ŁukaszWwa
Gość
Moim skromnym zdaniem – motoryzacja idzie w dobrą stronę, tylko dystans przed nią cholernie daleki :) Obecne „elektryki” borykają się z wyzwaniami, które trzeba usunąć jeśli mają być produktem masowym: – zasięg. Nikt nie wybierze na główne auto firmowe czy rodzinne samochodu o realnym zasięgu 100-150km – gęstość stacji i długi czas ładowania (ten problem francuskie.pl dobrze zresztą opisało http://francuskie.pl/test-renault-zoe-e-40-samochod-dla-wytrwalych/). Ładowanie z gniazdka jest bardzo uciążliwe jeśli nie dysponujemy prywatnym garażem. – cena zakupu. Bogatsze kraje mogą ratować się dotacjami i ulgami podatkowymi, ale jeśli polski cennik Renault ZOE otwiera kwota 121 900, to po prostu nie ma tematu. –… Czytaj więcej »
ToJa
Gość

Cały świat jeździ na benzynach, które można tankować bioetanolem lub na CNG, LPG. Tylko w Europie diesele były popularne, dzięki ogromnemu lobby z resztą. To propaganda właśnie wykreowała diesele, a teraz je zrzuca. I dobrze.

Czemu nie zrobić aut fabrycznie jeżdżących na LPG? Czemu u nas nie jeździ się na bioetanol?

Krzysztof
Editor

Bo Polacy mieliby straszny dylemat – tankować, czy spożywać od razu z dystrybutora…

toughluck
Gość

Denaturat od wejścia do UE nie zawiera domieszki czyniących go trującym, bo jest to nielegalne.
Zawiera denatonium i tyle wystarczy. To samo byłoby w paliwie.

toughluck
Gość

Dlaczego? Jest na to odpowiedź. Po turbodieslach miała przyjść pora na turbobenzyny. Mniejsze emisje, praktycznie to samo zużycie paliwa.
Po turbobenzynach miały przyjść silniki pracujące głównie na gaz. Jeszcze mniejsze emisje, niższy koszt pracy. Przecież nikt nie uwierzy, że koncerny paliwowe pozwolą na to, żeby brak możliwości zagazowania silnika doprowadził do urżnięcia rynku LPG i CNG?

910gus
Gość

Benzyny w modzie a PSA ograniczyło ich gamę do minimum z niezbyt udanym 1.6 na szczycie, genialne. A to było wszystko do przewidzenia jednak kasa płynęła na wszystko tylko nie na prace rozwojowe i inwestycje w fabryki (pomijając 1.2), brawo dla strategów. Obecnie 308 i 3008 sprzedaje się dobrze w bogatszych wersjach benzynowych a w gamie silników nic się nie zmienia od lat.

zzap
Gość

Co niby jest nieudane w 1.6? Pytam jako posiadacz 3 letniego 3008

910gus
Gość
Jako że większość aut niemieckich ma rozrząd łańcuchowy to i w narodzie który kocha wszystko co niemieckie, nawet proszki do prania i patyczki do uszu, narodziła się niezdrowa fama o bezproblemowym łańcuchu. Prawda jest jednak taka że bezproblemowy jest pasek. Francja na pasku stała aż do chwili kiedy jakiś wizjoner w PSA wyrzucił wszystkie NORMALNE silniki czyli 1.8, 2.0, 2.2 i 3.0 i postawił wszystko na jedną kartę czyli 1.6 thp. W połączeniu z wiecznymi problemami ze składem mieszanki więc i spalin i przegrzewaniem się, silnik ten można nazwać najbardziej awaryjną jednostką PSA, czy to przypadek że zrobiony z bmw?… Czytaj więcej »
Krzysztof
Editor
Guzik prawda! PSA inwestowało ogromną kasę w badania i rozwój oraz w fabryki. Ich diesle były i są czyste, a odwrót od diesli pojawił się po aferze Volkswagena. Ja wprawdzie od lat twierdziłem, że mnie nie stać na jeżdżenie dieslem i dlatego mam benzynowe V6 (bez gazu), ale jeżdżę mało i dlatego diesel nie miał u mnie sensu. Ale twierdzenie, że PSA nie inwestowało w rozwój silników benzynowych jest bzdurne. Motory 1.6 THP nie są takie złe, jak się to przedstawia w motogazetkach, acz nie neguje, że mogą się zdarzać problematyczne egzemplarze. Problemem jest to, że PSA uwierzyło w to,… Czytaj więcej »
Vifo
Gość

Panie Krzysztofie, ropniaki nigdy nie były i nie są czyste! Są najwyżej zgodne z obowiązującymi normami, nieprawdaż?

Krzysztof
Editor

Miałem na myśli raczej „czyste w porównaniu do diesli VW” :-)

910gus
Gość
Tak tak dokładnie od lat nic sie nie zmieniło w mocniejszych benzynach (nie mówię o mniejszych 1.2). Takie modele jak 3008, 5008 i 508 z 1.6 165 KM na szczycie gamy to komedia. Mówienie o normach spalin to niegrzeczne traktowanie czytających, spójrz Pan na konkurencje WSZYSCY, CAŁY ŚWIAT produkuje więcej. Czego brakuje? konkurencyjności i wyboru. KLIENT ma sam wybrać czego chce ale PSA wie lepiej od klienta. Po prostu postawili na 1.6 i zostali z ręką w nocniku, gdzie tam audi czy vw, taka skoda czy hujdaj dają większy wybór, napędy 4×4 czy cała gama silników i modeli. Będą czasy… Czytaj więcej »
Krzysztof
Editor

Jeśli mówimy o mocniejszych niż 130 KM benzynach, to niestety muszę Panu przyznać rację.
Ale powtarzam – gdyby nie niemiecki lobbing, to zapewne PSA byłoby wygranym w tej walce. Niestety Niemcy na forum unijnym mogą realnie więcej, niż Francuzi, zwłaszcza za Hollande’a. Za Sarkozy’ego można było liczyć na to, że z Angelą się zetnie, a przynajmniej stawi jej w miarę mocny opór. Hollande niestety nie był zbyt silny (wybaczcie ten eufemizm), może Macron coś tu poradzi. Ale trudno nie uznać, że w tych parę lat upływających na wychodzeniu z kryzysu Francuzi stracili sporą część rynku. Zwłaszcza PSA.

toughluck
Gość
Dokładnie tak. Ale też nie do końca. Patrzę na bezpośrednich konkurentów 3008/5008 i na największe silniki benzynowe. Skoro wspomniano Hyundaia, proszę bardzo, od niego zacznę: Hyundai Tucson: 1,6/177 KM Hyundai Santa Fe: 2,4/188 KM (wolnossąca benzyna, jedyna w ofercie) Kia Sportage: 1,6/177 KM Kia Sorento: wyłącznie diesel i to tylko jeden Toyota RAV4: 2,0/152 KM (wolnossąca benzyna, jedyna w ofercie) Honda CR-V: 2,0/155 KM (wolnossąca benzyna, jedyna w ofercie) Nissan X-Trail: 1,6/163 KM Nissan Qashqai: 1,6/163 KM Volkswagen Tiguan: 1,4/150 KM (przy zakończeniu produkcji w 2016) Po wznowieniu: 1,4/~180 KM Volkswagen Touareg: wyłącznie diesel Z ciekawości spojrzałem: Skoda Yeti: 1,4/150… Czytaj więcej »
910gus
Gość

Z całym szacunkiem ale o czym Pan pisze, proszę bardzo pierwsze z brzegu, tiguan: 1.4 tsi 150KM, 2.0 tsi 180 KM, 2.0 tsi 220KM, no i diesle 150, 190 i 240 KM, napędy przód i 4×4, skrzynie man. automaty i wielosprzęgłowe. Miażdżąca przewaga to mało powiedziane.

Staszek Mar.
Gość

Przewaga dzięki oszustwom dieselgate. Nikt normalny nie kupuje samochodów od oszustów z Volkswagena.

Adam
Gość

Właściwie to PSA brakuje tylko tej ciągle zapowiadanej mocnej hybrydy 4×4.
Ja osobiście nie rozumiem dwoch rzeczy. Po pierwsze – ok, szykują sie do nowych norm ale co stoi na przeszkodzie oferować teraz 4×4 nie hybrydowe? Przeciez nie cofna homologacji na juz sprzedane auta.
Po drugie – czemu 1.6 205KM jest oferowany tylko z 308? Na takie 508 wydaje mi sie, ze znalezliby sporo chętnych.

toughluck
Gość
Chwila moment, mowa była o silnikach benzynowych, czy diesla? Francuskim dieslom niczego nie brakuje, mówiliśmy o silnikach benzynowych i o tym, że PSA ma zastój. Rzeczywiście, moja pomyłka, w Volkswagenie i Skodzie nie wycofano jeszcze dwulitrowych TSi (przynajmniej w Polsce, w niektórych krajach w zachodniej Europie już tak). Natomiast Seat pokazuje, co będzie niedługo także w pozostałych markach VAG. W ogóle wahałem się przed dopisaniem do listy Volkswagenów. Niemcy nie tylko oszukiwali przy aferze Dieselgate. Także, a może przede wszystkim, lobbowali za zaniechaniem wprowadzenia norm emisji dwutlenku węgla i od początku grali na to, by te obostrzenia nie weszły, celowo… Czytaj więcej »
ŁukaszWwa
Gość
Mam wrażenie, że każdy ma swoją tezę i dobiera pod nią odpowiednie dane ;) Moje zdanie jest takie: to, że najmocniejsza benzyna ma 165KM nie stanowi znaczącej przeszkody w zdobywaniu rynku. A już na pewno nie w segmencie 3008 czy nawet 508. Ale jest i gorzka pigułą – brak elastyczności w doborze skrzyni automatycznej / napędu 4×4 / mocy silnika / wersji wyposażenia. I tutaj toughluck, nie wolno lekceważyć VW, nawet jeśli nie mają naszej sympatii. Pracowałem w paru firmach, gdzie kadra kierownicza ma spory wybór marek, ale określony budżet i każdy sobie kalkuluje zależnie od preferencji i potrzeb: czy… Czytaj więcej »
toughluck
Gość
Nie chodzi o napęd, a przynajmniej nie tylko. Dochodzą do tego niejawne zniżki, jakie VAG udziela na samochody osobowe. Powiedzmy, że jakiś model kosztuje 150 tysięcy brutto. Po zniżce jest to np. 125 000, a wartość odsprzedaży po trzech latach to 75 000. Samochód oficjalnie stracił 50% wartości, a nieoficjalnie tylko 40%, stąd korzystna odsprzedaż. Stąd rata leasingu netto na trzy lata to tylko 1140 zł zamiast 1694 zł. Te same zabiegi stosuje także Daimler i BMW. Inni producenci nie manipulują w ten sposób ceną, zresztą nie mają możliwości posiłkowania się prasą motoryzacyjną, by pompować wartość samochodów używanych (tak, tak, w… Czytaj więcej »
910gus
Gość
Dam Panu więcej powodów do nabzdyczenia i obelg, benzyna w klasie średniej, proszę: alfa giulia 2.0 200 KM giulia QUADRIFOGLIO 2.9 510 KM audi a4 1.4 150 KM, 2.0 190 KM, 2.0 252 KM s4 3.0 354 KM rs5 2.9 450 KM bmw 3 136 KM, 184 KM, 252 KM, 326 KM m3 431 KM ford mondeo 1.0 125 KM, 1.5 160 KM, 2.0 203 KM, 2.0 240 KM kia optima 2.0 165 KM, 2.0 245 KM mercedes c 129 KM, 156 KM, 184 KM, 211 KM, 245 KM, 333 KM, 367 KM, 476 KM, 510 KM renault talisman 150… Czytaj więcej »
ToJa
Gość

Do Talismana można by śmiało dopisać 1.8 225KM – lada moment ten silnik tam wyląduje.

Czego ma dowodzić to zestawienie? Klasa premium ma większy zakres mocy oraz wersje sportowe. VAG ma 280KM dzięki konsolidacji z premium właśnie.

Adam
Gość

No BMW, Mercedes, Audi, AR i Volvo zdecydowanie będą mieli powody do nabzdyczenia za nazwanie ich klasa średnia ;-)

toughluck
Gość

Ależ jakich obelg? I skąd wymienianie teraz samochodów klasy średniej? Przed chwilą było o SUV-ach.

Wiesz, że celowo nie wymieniałem żadnych modeli premium? Poczekaj pięć lat i wszystkie te firmy albo padną, albo drastycznie obniżą ceny. Gdy topowy silnik BMW serii 5 będzie miał 250 KM i 1,5 litra pojemności, nie będą w stanie sprzedawać takiego modelu za 500 000 zł.

Więc tu pytanie: Czy pojemność silnika ma znaczenie, czy skupiamy się tylko na mocy?

ToJa
Gość

@tough… niestety, ale fakty mówią dokładnie co innego. Premium jeszcze nigdy nie miało się tak dobrze. Udział tych marek ciągle wzrasta, za to marki mainstreamowe mają coraz większy problem. Dla naszych ulubionych Francuzów to złe wieści.

Segmenty D, E są już całkowicie zdominowane przez premium. Mercedes C jest obecnie najlepiej się sprzedającym seg. D w ogóle… lepiej niż Passat. Premium weszło nawet do Vanów, gdzie BMW2 ma już drugie miejsce tuż za C4 Picasso.

Vifo
Gość

Normalna benzyna, jak w Maździe, potem paliwo alternatywne z drobnym elektrycznym incydentem w międzyczasie, tak mi się wydaje, że będzie.
I całe szczęście, że trujące silniki na gnojówkę idą na złom!

gigant2009
Gość

Dlaczego akurat jak w Maździe?

Vifo
Gość

Bo ta oferuje normalne pojemności bez przeładowania osprzętem, który może generować dodatkowe koszty. Spełniając jednocześnie wyśrubowane normy jEwropejski tzw. skyactiv. np. Mazda 6 z silnikiem 2.5 l i 192 KM

JanK
Gość

Skyactiv mają też stopień sprężania prawie jak w dieslach i bezpośredni wtrysk paliwa.

Slawo
Gość

Ale moc w Skyactive jest czysto papierowa, osiągi słabe, sprężanie jak w dieslu. Akurat u nich lepszym wyborem jest diesel.

toughluck
Gość

Ale za to silniki Skyactiv mają wszystkie wady diesla!

PMR
Gość

Właśnie… Marzy mi się, aby jakaś odważna grupa decydentów UE powiedziała: szanowni klienci, wszystkie dieselki z aferki nie miały, nie mają i nie będą mieć homologacji – prosimy zatem o ich przekazanie do najbliższego złomowiska i skierowanie się do VW po zwrot pieniędzy za auto… Mógłbym wreszcie wyłączyć obieg wewnętrzny powietrza w aucie… No i stymulacja dla rynku sprzedaży nowych aut byłaby odpowiednia… Ech, marzenia…

Adam
Gość
Dopiero teraz do mnie dotarło jak świetnych inżynierów maja w VAGu. To, że wszystkie silniki spełniające normy to fikcja, jest dla mnie jasne. Cykl testowy jest jaki jest i do niego dostosowują sie producenci, a logiczne ze jesli chyba kazde auto w rzeczywistości spala o jakies 2 litry wiecej to i emisja musi byc większa. Za to VAG nie chcial czegos takiego zrobić, a teraz po wprowadzeniu poprawki w oprogramowaniu filtr sie zapycha, auta tracą moc itd. Niemieccy mistrzowie inżynierii! W USA auta zostały wycofane, ale w UE bym na to nie liczył, Niemcy maja pozycje jakiej nie ma tu… Czytaj więcej »
wpDiscuz