Co nowego u Citroena w Polsce? Rozmowa z Sebastianem Domerackim

41
965

Niedawno pisaliśmy, że w najbliższych planach Citroena jest 5 nowych modeli, a wśród nich zobaczymy crossovery w segmentach B i C. Jednym z pojazdów jest ujawniony niedawno koncept C-Aircross, który najprawdopodobniej będzie następcą C3 Picasso. Kiedy model zobaczymy w Polsce i czego możemy się spodziewać się u Citroena na naszym rynku? Aby się tego dowiedzieć, rozmawialiśmy z Sebastianem Domerackim, dyrektorem marki Citroen.

Rozpoczął się rok 2017, jakich zmian możemy spodziewać się w Citroenie na polskim rynku. Jakie nowe modele pojawią się w tym roku?

Citroen proponuje klientom powrót do segmentu B, czyli wszystkie nasze działania w tym roku, wszystkie modele, które wprowadzimy i odświeżymy, będą się koncentrowały wokół segmentu B. Jest to jeden z największych segmentów w Europie, także w Polsce. Jak państwo wiecie, w listopadzie zeszłego roku wprowadziliśmy nowego Citroena C3, ale jego sprzedaż zacznie się rozkręcać tak naprawdę w tym roku.

Jak wygląda popularność tego samochodu i ile zamierzacie sprzedać egzemplarzy C3 w 2017?

Chcemy sprzedać prawie 4 tys. sztuk tego modelu. W zeszłym roku sprzedaliśmy 400 samochodów poprzedniej generacji C3-ki, tak że jest to 10-krotnie więcej. Po 2,5 miesiąca obecności na rynku, mamy blisko 700 zamówień. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do tego, żeby sprzedawać ok. 300 samochodów miesięcznie, co da nam zakładany roczny wynik. Citroen C3 jest tutaj główną gwiazdą powrotu naszej marki do segmentu B, ale chciałbym przypomnieć wszystkim czytelnikom francuskie.pl, że mamy także C1-kę, która właśnie wjeżdża do polskich salonów.

Czy są już zamówienia na C1?

W tym tygodniu dopiero rejestrujemy samochody demonstracyjne, myślę że zamówienia pojawią się lada moment. C1 jest modelem dobrze już znanym naszym klientom i liczymy, że bardzo dobra oferta cenowa, ściągnie do nas grono potencjalnych nabywców.

Jakie są plany sprzedażowe na ten model?

Te plany nie są tak ambitne, jak w przypadku nowego C3, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że segment najmniejszych samochodów w Polsce konkuruje z samochodami używanymi. Klienci zamiast kupić mniejsze ekologiczne auto, kupują dosyć duże pojazdy, bardzo często używane. Chcielibyśmy sprzedać ok. 1.000 egzemplarzy Citroena C1. Jest to model, który wygląda bardzo atrakcyjnie, jest oszczędny i dobrze się prowadzi. Moim zdaniem C1 jest jednym z najbardziej konkurencyjnych aut w tym segmencie jeśli chodzi o cenę. Model można zakupić poniżej 40 tys. zł w wersji 5-drzwiowej z klimatyzacją.

C3 i C1 już znamy, a czy jest szansa na całkowitą nowość?

Kolejnym krokiem powrotu do segmentu B jest wprowadzenie odświeżonego C-Elysee, który pojawi się pod koniec kwartału, ale na tym nie koniec. Pod koniec roku, pojawi się kolejny bardzo istotny gracz w ważnym segmencie szeroko pojętych crossoverów/SUV-ów. Będzie to zupełnie nowy model w Citroenie w segmencie B. Czytelnicy będą mogli zobaczyć ten samochód już w marcu na żywo. Premiera tego modelu odbędzie się w Genewie. (chodzi o następcę C3 Picasso, model C-Aircross Concept, o którym pisaliśmy tutaj)

Czy w 2017 roku, klienci mogą spodziewać się zmian w salonach dealerskich?

Tak, dlatego że nasi klienci się zmieniają. Wraz z nowym Citroenem C3 przychodzi do nas mnóstwo stałych klientów, czyli takich, którzy jeździli poprzednią generacją C3, ale obserwujemy też dużą grupę nowych, którzy do tej pory nie rozpatrywali zakupu Citroena. Nasze modele, takie jak: Citroen C4 Cactus, czy C3, są bardzo odważne i unikalne w zakresie stylu, dlatego będziemy dopasowywać także nasze salony do tego co się dzieje na rynku. Nie jest to tylko zmiana mebli, ale bardziej  mentalna.

Kiedyś decyzje zapadały na miejscu, przy biurku u sprzedawcy, a w tej chwili salon sprzedaży jest miejscem potrzebnym do tego, żeby uwiarygodnić zakup. Mamy się poczuć dobrze, zobaczyć mnogość oferty na żywo, ale okazuje się, że decyzje bardzo często powstają gdzieś tam w zaciszu domowym i… do tego się przygotowujemy.

Czy jest to dążenie do całkowicie wirtualnych salonów?

Wprawdzie są nowe możliwości – technologia, 3D, Oculusy itp. Znamy to z gier i pewnie niedługo będzie się można również wirtualnie przejechać samochodem, ale myślę, że zawsze będzie potrzeba, by wejść do samochodu, dotknąć tapicerki i usiąść dopasowując pozycję za kierownicą, „poczuć samochód”. Wirtualnie tego się chyba nie da zrobić. Salony sprzedaży będą po to, żeby odbyć jazdę testową i po to, żeby zobaczyć ważne rozwiązania na żywo. Komfort w Citroenie choć już legendarny, trzeba przecież faktycznie poczuć :-)

Co Pan sądzi o Polsce jako rynku dla samochodów elektrycznych?

Citroen wprowadził w zeszłym roku we Francji model e-Mehari, ale w Polsce jest to bardzo trudny temat. Wiem, że nasz rząd ma bardzo ambitne plany, którym my, jako branża, bardzo kibicujemy. Jesteśmy gotowi, żeby takie samochody wprowadzić, tylko do tego trzeba zbudować infrastrukturę. Bez infrastruktury, szczególnie w dużych miastach, trudno jest takie samochody sprzedawać. Klienci nie wybiorą ich, nie mając gdzie pojazdów ładować. To, co zapowiada państwo, to są ciekawe rozwiązania, ale trzeba też zbudować warunki ich zakupu. Klienci, którzy kupują auto elektryczne muszą mieć z tego tytułu również pewne udogodnienia finansowe czy fiskalne.

Czyli gama Citroena w naszym kraju raczej nie zostanie poszerzona o pojazdy elektryczne?

W tej chwili bacznie obserwujemy, co się dzieje na rynku. Jeśli zmieni się w jakikolwiek sposób prawo i zainteresowanie klientów takimi samochodami, to my jesteśmy w stanie zrobić to praktycznie z miesiąca na miesiąc. Te produkty są przystosowane na rynek europejski i nie potrzebujemy tutaj specjalnie adaptować samochodów na rynek polski. Możemy zacząć je sprowadzać praktycznie za chwilę.

A jak Citroen zamierza poprawić wyniki sprzedażowe?

W tym roku to tak jak wspomniałem, powrót do segmentu B i jestem przekonany, że sprzedamy znacznie więcej samochodów osobowych niż w roku poprzednim. Drugim bardzo istotnym elementem są narzędzia finansowe. Rynek oprócz tego, że zmienia się w rzeczywistości wirtualnej, klienci podejmują decyzje on-line, to także zaczynają w inny sposób finansować zakup samochodu. Mamy w Citroenie produkty o nazwie SimplyDrive. Jest to forma zakupu, do której przekonuje się coraz więcej klientów. Klient nie musi wnosić wkładu własnego, ale uiszcza niewysoką miesięczną ratę przez 4 lata i po tym okresie oddaje samochód. Takie produkty pozwalają nie angażować dużej gotówki, użytkować samochód, a następnie go oddać, nie martwiąc się odsprzedażą i wziąć następny. Opcjonalnie po tych 4 latach, jak ktoś bardzo przyzwyczai się do Citroena, to może po prostu tę ostatnią dużą ratę – tzw. wartość wykupu samochodu – rozłożyć na zwykłe raty i dalej jeździć tym samochodem.

Jakim samochodem Pan jeździ i za co najbardziej ceni Pan ten model?

W tej chwili jeżdżę Citroenem Grand C4 Picasso. Uwielbiam jego przestronność i ponadprzeciętny komfort. Jest znakomicie doświetlony i daje ogromną przyjemność podróżowania zwłaszcza przy dłuższych dystansach. Uwielbiam go za to, że świetnie się prowadzi i jest bardzo wygodny. W tym modelu zawiera się cała kwintesencja Citroena.

Na co dzień pełni Pan ważną funkcję w Citroenie, a co Pan lubi robić w wolnych chwilach. Czy pasje również są związane z motoryzacją?

Robię dużo ciekawych rzeczy poza pracą. Słucham różnej muzyki, alternatywnej, rockowej, a także jazzowej. Gram dosyć namiętnie w tenisa, od kilku lat udaje mi się grać 2-3 razy w tygodniu. W zimie jeżdżę na snowboardzie. Uwielbiam żeglarstwo, latem windsurfing i jakoś mi się udaje nie przewracać do wody.

W maju odbędzie się zlot samochodów francuskich i spodziewamy się, że będzie to największy tego typu zlot w Polsce, czy Citroen zamierza uczestniczyć w tym wydarzeniu?

Generalnie kibicujemy wydarzeniom związanym z marką. Wiemy, że jest mnóstwo bardzo aktywnych klubów Citroena. Nie potrafię powiedzieć, czy akurat w ten konkretny zlot się zaangażujemy, ale generalnie, jeśli mamy możliwość wspierać działania ludzi, którzy kochają Citroena i promują markę, to jesteśmy zawsze bardzo pro i jeśli są takie możliwości, to wspieramy. W 2019 roku, będzie 100-lecie marki Citroen, a rok później w Polsce odbędzie się światowy zlot Citroena, tych wydarzeń po drodze jest mnóstwo.

Dziękuję bardzo za rozmowę

Galeria

Dodaj komentarz

41 komentarzy do "Co nowego u Citroena w Polsce? Rozmowa z Sebastianem Domerackim"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
krzysiek
Gość

Pani Małgorzato,

Minus dla Pani za brak pytania o następcę C5 :)

toughluck
Gość

Obawiam się, że pytanie było, a odpowiedź brzmiała: Bez komentarza, a to pytanie wytnie się w toku autoryzacji.

ToJa
Gość

Odpowiedź by brzmiała: W tym roku skupiamy się na powrocie do segmentu B :)

erererererere
Gość

Citroen bez C5 to już nie citroen,jak widać wszyscy oczekują nowej C5 i nikt nie rozumie dlaczego nic jeszcze nie wiadomo na ten temat,przecież sprzedaż by była dobra,ja rozumiem,że teraz jest buraczana moda na crosovery,ale ludzie chcą dużych,wygodnych samochodów rodzinnych kombi a takie c5 jest i sprzedaż na pewno byłaby dobra,ludzie przekonują się do tego zawieszenia hydro

Marek
Gość

A co z Citroenem C4?

ToJa
Gość

Chciałbym zapowiedzieć: „powrót do segmentu B”. A jakby ktoś nie słyszał, to będzie „powrót do segmentu B”. Planujemy jeszcze „powrót do segmentu B” modelami z segmentów A, B i C.

Jakbyście nie wiedzieli trzeba zrobić „powrót do segmentu B” bo wcześniej C3, ani C-Elysse, ani C3 Picasso tam nie było.

sosek
Gość

Pan Domeradzki byłby dobrym parlamentarzystą, technikę zanudzania przekazem dnia ma już opanowaną.

pawelhks
Gość

korpogadanina

910gus
Gość

100 lat mija i po Traction-Avant, GS czy BX co zostało z Citroena? Boże, dobrze że Andre tego nie widzi.

Krzysztof
Editor

Panowie. Możemy ubolewać nad obecną kondycją Citroena, ale zadam trzy pytania i poproszę o odpowiedź tych, którzy skomentowali już powyższy materiał, ale i tych, którzy tego jeszcze nie uczynili.
KTO Z WAS KUPIŁ FABRYCZNIE NOWEGO CITROENA NA HYDRAULICE???
KTO Z WAS KUPIŁ JAKIKOLWIEK MODEL, ZWŁASZCZA TAKI SŁYNĄCY Z NIETUZINKOWYCH ROZWIĄZAŃ?
KTO Z WAS WRESZCIE KUPIŁ JAKIEGOKOLWIEK FABRYCZNIE NOWEGO CITROENA PRZEKAZUJĄC W TEN SPOSÓB PRODUCENTOWI KASĘ NA JEGO ROZWÓJ W NIESTANDARDOWE ROZWIĄZANIA?

pawelhks
Gość

Kupiłem Nowego C4gp w wersji wypas plus teraz zakupiłem do niego kontrakt serwisowy.

Pawel
Gość

Nie krzycz, Jezu

Krzysztof
Editor

Nie jesteśmy na „ty”, proszę Pana…

saj
Gość
a ja odpowiem tak: chetnie kupie citroena ktory bedzie mial niestandardowe rozwiazania, ale prosze mi pokazac takiego dzis. Pierwsza mysl to C4 cactus, ale czy okrojony, prosty do bolu model za spore pieniadze to nietuzinkowy model? Airbumbsy i uchwyt od walizki w drzwiach to dla mnie srednia innowacja. Ciagle gledza o nowych modelach i rozwiazaniach a jak juz cos pokazuja to kolejne modele studyjne przy prezentacji ktorych gledza o nowych rozwiazaniach. Ostatnio byla informacja, ze planuja zwiekszyc sprzedaz o 20 lub 30% do ktoregos tam roku dzieki nowej gamie samochodow. A ktorys z forumowiczow przedstawil dane z ktorych wynika, ze… Czytaj więcej »
Krzysztof
Editor

:-)
Pewną innowacją było oferowanie seryjnie airbagu kierowcy (potem w zubożonej wersji z silnikiem 1.0 już go nie było w standardzie), ale trudno tu mówić o innowacji technologicznej :-)

toughluck
Gość

Ja planowałem kupić, ale mi się rodzina powiększa :D
Co do kupienia nowego Citroëna, to czekam jeszcze na CAC i te nowe amortyzatory. Za parę miesięcy spłacę do końca samochód żony (kiedy dokładnie będzie zależeć od tego, czy Bank PSA obniży ostatnią ratę za wcześniejszą spłatę, czy też nie), i wtedy zamierzam kupić samochód.
Jeśli do tego czasu Citroën wypuści C4 Grand Picasso z rozwiązaniami CAC, wtedy wezmę go pod uwagę.
Jeśli nie, zobaczymy, co ciekawego oferuje Renault.

Krzysiek
Gość

Renault nic ciekawego nie oferuje dla wiekszej rodziny, nowy Scenic nie ma nawet 3 oddzielnych siedzen z tylu. Po montazu fotelikow na zewnetrznych, nikt dorosly nie usiadzie na srodku, a przy noworodkach i maluszkach nie da sie inaczej niz siedziec obok.

toughluck
Gość
Moje rozterki są pomiędzy Picassem, a Espace’em. Poza wspomnianą kanapą w drugim rzędzie, Grand Scenic w ogóle nie figuruje w moich planach z kilku powodów: – Brak silnika benzynowego ze skrzynią automatyczną – W wersji Bose jedyne dwie opcje silnikowe to benzyniak ze skrzynią ręczną i diesel biturbo ze skrzynią EDC – W Grand Picasso w trzecim rzędzie może siedzieć nawet dorosły, ale w nowym Grand Sceniku w trzecim rzędzie można usiąść tylko po amputacji nóg. – Brak 4Control, brak regulowanych amortyzatorów, brak jakichkolwiek rozwiązań technicznych z jakich słynie Renault. Do tego 20-calowe koła. Pewnie, że efektowne. Dopóki nie trzeba kupić kół zimowych.… Czytaj więcej »
toughluck
Gość

Zapomniałem dodać: Nie wiem, jak w Espace Initiale Paris z 4Control jest z kołami mniejszymi. Przypuszczam, że da się tam zamontować 17-calowe oferowane w wersji Life, a to ceny niższe o rząd wielkości.

gigant2009
Gość

Jak ktoś kupuje auto za 150000 to powinno go stać na kupno opon z felgami ewentualnie budżetowo samych opon :D
Oczywiście to tylko moje zdanie.

Krzysztof
Editor

Coś w tym jest, ale Grand Scenic jednak chyba trochę tańszy jest ;-)

Krzysiek
Gość

Ciekawe jak bedzie wygladac sytuacja za kilka lat przy uzywanych samochodach, gdzie 4 tys zl za komplet opon to paranoja w kilkuletnim minivanie. Ogladalem w salonie nowego Grand Scenica i szczerze to te kola wygladaja zle w tym aucie, z daleka niby wszystko ok ale z bliska mikroskopijna tarcza hamulcowa kojarzy mi sie z Auto Tuning Show w Toruniu z przelomu wiekow, gdzie kazdy Golf II i Calibra mialy wielka felge i mikroskopijny hamulec.

Jak dla mnie C4 GP jest o niebo przyjemniejszym autem dla rodziny i bardziej funkcjonalnym.

gigant2009
Gość

Nie pisałem o Scenicu, a o Espace a opony 19 cali to około 700 – 800 zł za sztukę i to już dobre Pirelli, Dunlop,Goodyear, Continental

toughluck
Gość

O ile rozumiem sens kupowania 19-calowych opon letnich, o tyle w zimie dużo słuszniejsze jest kupić opony 17-calowe, zwłaszcza że szerokość homologowana to 235 mm, a średnica całego koła jest w zasadzie jednakowa (235/65R17, 235/60R18 i 235/55R19), a mniejsza felga i wyższa opona oznacza lepszą ochronę felgi przed uszkodzeniami.

gigant2009
Gość
Ja osobiście preferuję ten sam rozmiar letni i zimowy, każde z aut mam na kompletach kół zimowych i letnich. tylko wór felgi inny. Nie zauważyłem gorszego prowadzenia auta na 19 w zimie, oczywiście nie wiem jakby się sprawowało na 17, ale po co zmieniać coś co działa? Nauczyłem się jeździć na niskoprofilowanych w RS (nieraz odrapane) obecnie ten problem mnie nie dotyczy. :D Większość zimy w kraju jest bez śniegu i z suchą nawierzchnią co pozwala na szybką i pewna jazdę na 19 z 17 chyba tak by nie było. Pomijam rozwiązanie z kupnem samych opon i przekładce, wówczas problemu… Czytaj więcej »
toughluck
Gość

Prawda? Ale bez obaw. Do tego czasu pojawią się całoroczne opony 195/55R20 chińskich producentów za 150 zł od sztuki. Tym samym zniweczą cały wysiłek projektantów, którzy celowo zastosowali większą średnicę kół aby uzyskać lepsze parametry (większa średnica kół, a więc procentowo krótszy czas kontaktu z podłożem, a więc mniejsze odkształcanie opon, a więc mniej problemów z ich przegrzewaniem, a więc można zastosować miększą gumę, by uzyskać lepsze własności trakcyjne).

ToJa
Gość

Nie
Tak
Nie – ale planuję w tym roku, dlatego plany marki mnie żywotnie obchodzą :)

Ja ich nie krytykuję za brak hydro, czy nietuzinkowych rozwiązań (choć Zenitha żałuję). Mnie się nie podoba brak wizji i robienie budżetowych wnętrz. Ładnych, ale budżetowych. Stare C3 wykonaniem bije nowe niestety :(

toughluck
Gość

Aha, dla jasności: kupiłbym chętnie C5 Picasso

Krzysztof
Editor

Możemy gdybać o samochodach, których Citroen nie zaprezentował :-)
To ja będę mniej oryginalny. Kupiłbym chętnie C6. Oczywiście nie to chińskie. Jest tylko jeden problem – nie stać mnie :-) No i fabrycznie nowego już nie kupię. Chciałem kupić, gdy było produkowane, ale też mnie nie było stać.
Ale tak, miałem auto na hydro. Niestety też nie kupione jako nowe.

toughluck
Gość

Na C6 miałem ochotę. Gdyby było kombi, to pewnie bym myślał o nim nawet teraz…

Krzysztof
Editor

Nie wyobrażam sobie C6 kombi. Może dlatego, że tył tego auta uznaję za jeden z najpiękniejszych motoryzacyjnych zadków w historii.

toughluck
Gość

No to tył C6 Break (albo Tourera) byłby drugim jednym z najpiękniejszych motoryzacyjnych zadków w historii ;-)

Krzysztof
Editor

:-)

Tomek
Gość

Panie Krzysztofie jestem szczęśliwym posiadaczem C5-tki z Hydrozawieszeniem choć jeszcze dwa lata temu nie chciałem słyszeć o francuzach. Dziś Pana rozumiem za szacunek do tej marki, wg mnie są białe kruki motoryzacyjne. Wiem, można się spierać bez końca na ten temat bo racja jest jak d…pa, każdy ją ma :) ale my przynajmniej wiemy co mamy i za co to kochamy a reszta może tylko gdybać…pozdrawiam serdecznie

Irek
Gość

Panie Krzysztofie,
Miałem podobny problem ostatnio gdy już 7 osobowe nie jest niezbędne (C4GP) – a kombiaka potrzebuje i takie c6 w kombi to byloby super dla mnie, ale… padło na c5 XTR – nie to samo :( ale i tak ciekawa propozycja nie rzucająca się w oczy z czego się tez ciesze. :)

Andrzej
Gość

Tak kupiłem, 4 nowe citroeny – C3 w 2003 r, 2010 r. 2017 r. i C5 w 2013 r.

ToJa
Gość

I jak się nowa C3 sprawuje? :)

Krzysztof
Editor

O, i to jest fan C3-jki :-)

Andrzej
Gość

Bardzo dobrze, w wersji Shine jest ok.

Irek
Gość

Panie Krzysztofie,
2011 – nowe C4GP. Wymiana w 2013 na nowe C4GP. Oba w silnikach 1.6 HDi EMG, kaldt z nich spredning przebieg roczny onkologisk 35000 km. Za tydzien zmiana na NOWE c5 XTR 180KM – czyli krotko mowiac powrot do „poduszkowca”. Wczesniej przed C4GP byl XM oraz BX. Krotko mowiac przesiadka na ‚starsze’ (c5 XTR) a niby z nowszego C4GP.
Czekałem spokojnie na coś następnego dla c5 ale się nie doczeklaem wiec obecne c5 XTR będzie świetnym wyborem ;)

Jurek
Gość

Ja kupiłem już dwa fabrycznie nowe citroeny C1 i C3 którym obecnie jezdze. :smile:

wpDiscuz