Od 2040 roku Francja bez nowych aut z silnikami spalinowymi

74
1965

Wspominałem o tym wczoraj w jednym komentarzu, ale tak to jest, jak się zajrzy do polskich (polskojęzycznych) źródeł. Jeden z portali ekonomicznych w krótkiej notatce napisał, że we Francji już w 2024 roku nie będzie można zarejestrować samochodu z silnikiem spalinowym. Potem Pan pawelhks podał linka do prawdziwej informacji. No to musimy się tematem zająć, skoro mowa o Francji ;-) Dla niektórych to może być szok: od 2040 roku Francja nie będzie rejestrować nowych aut z silnikami spalinowymi!

Plan jest ambitny i może się wydawać kontrowersyjny. Za niespełna dwie dekady Francja przestanie rejestrować samochody z silnikami spalinowymi, a w roku 2050 chce być „neutralna węglowo”, czyli nie obciążać tegoż środowiska dwutlenkiem węgla. Jak łatwo się domyślić, pomysł spodobał się ekologom, ale co to oznacza dla przemysłu motoryzacyjnego? I czy znowu Francja nie przedobrzy?

Paradoksalnie pomógł w tym oszukańczy Volkswagen. Niemiecki koncern poprzez aferę Dieselgate pokazał, że nie taki diesel czysty, jak go nad Renem malują. Niestety rykoszetem dostaje się też producentom uczciwym. Sprzedaż diesli w Europie spada. Stary Kontynent, do niedawna rozkochany w autach na „gnojówkę”, teraz się od nich odwraca. Powodem są koszty zakupu i serwisu, które tylko przy dużych przebiegach można zbilansować kosztami paliwa. Ale dochodzi do tego coraz większa niechęć władz różnego szczebla, które wprowadzają coraz więcej ograniczeń. Niechęć do diesli w jakimś tam stopniu zwiększa rosnąca coraz bardziej komplikacja ich konstrukcji, co spowoduje kolejny wzrost kosztów serwisowych. No i nie można zapomnieć o proekologicznej postawie w wielu krajach Europy Zachodniej. U nas się tego nie spotyka – „może truć, byle był niemiecki” zdaje się twierdzić przeciętny zjadacz 500+.

Ale diesle pociągną za sobą także samochody napędzane benzyną. Francja wszak planuje zakazać rejestrowania aut z silnikami spalinowymi w ogóle. Dotknie to także jednostki hybrydowe. Po prostu Francuzi nie zamierzają stosować jakiegokolwiek napędu wykorzystującego paliwa kopalne. Co pozostanie? Najwyraźniej tylko samochody elektryczne. A że to kraj, który znaczącą ilość energii już teraz pozyskuje ze źródeł odnawialnych, a resztę z atomu, więc…

I jak wygląda na tym tle Polska upierająca się przy gospodarce i energetyce opartej o węgiel? Podobno uczyliśmy Francuzów korzystać z widelców, ale dziś jesteśmy w stosunku do nich totalnie w innym świecie. I wcale nie lepszym…

Nicolas Hulot, francuski minister środowiska, w swoich planach i zamierzeniach idzie w zupełnie innym kierunku, aniżeli jego polski odpowiednik. Przedstawiony wczoraj przez francuski rząd plan, obejmujący m.in. wycofanie samochodów z silnikami spalinowymi, nam nie mieści się w głowie. Jak to – wymienić park samochodowy na kompletnie inny? A skąd na to pieniądze???

Francuzi już wiedzą, że będą musieli wprowadzić plan dotacji dla najuboższych. To się jednak opłaci. Nie – to trzeba zrobić! Ocieplenie klimatu staje się faktem. Co więcej – postępuje coraz szybciej i lada moment zmiany będą nieodwracalne. Oni to rozumieją. My – zupełnie. I nie mam tu na myśli nawet polskich władz, ale Polaków w ogóle. Telewizja publiczna cytowała wczoraj rodaków zachwyconych wizytą prezydenta Trumpa w Polsce. Jak to on nagle zawalczył o nasze bezpieczeństwo (również energetyczne), o naszą wolność, o niezależność. Ale pojawili się też aktywiści, którzy na Pałacu Kultury i Nauki zwrócili uwagę na fakt, iż USA olały postanowienia paryskiej konwencji klimatycznej, a są drugim na świecie (po Chinach) emitentem gazów cieplarnianych. Chińczycy jednak już walczą o planetę. USA – walczy o wszystko, tylko nie o to, w jakich warunkach będą żyć nasze dzieci i wnuki. Ale trudno się dziwić –wszak amerykańska gospodarka na ropie, gazie i węglu się opiera. A i tamtejsze społeczeństwo do wyjątkowo inteligentnych trudno zaliczyć…

Co się stanie z francuskimi koncernami motoryzacyjnymi w efekcie planu francuskiego rządu. Wszak produkują one głównie samochody z silnikami spalinowymi. W dodatku teraz, kiedy się dynamicznie rozwijają, taka informacja może im podciąć skrzydła. Nic bardziej mylnego! Renault od lat produkuje samochody o napędzie elektrycznym i oferuje dziś najchętniej kupowany w Europie model takiego auta (Zoe). Sukcesywnie też poszerza gamę takich pojazdów. Elektryczne pojazdy (samochody, skutery, rowery, nawet hulajnogę!) produkuje też Peugeot. Mamy również elektryczne Citroëny.

Zarówno Grupa Renault, jak i Grupa PSA zapowiedziały, że jeśli plan eliminacji z Francji aut napędzanych silnikami spalinowymi w 2040 roku się powiedzie, to i tak nie przestaną produkować takich aut. Tyle, że będą je sprzedawać poza granicami własnego kraju. Bo tam przecież ludzi jeszcze może być nie stać na przestawienie się na napęd elektryczny. Nie stać ekonomicznie, bądź mentalnie – w Polsce wciąż klękać będziemy nabożnie przez literkami TDI, zwłaszcza, kiedy będą umieszczone nieco ponad hakiem holowniczym.

Francuscy producenci samochodów i tak zresztą planują w najbliższych latach większość swojej produkcji przestawiać na hybrydy i auta elektryczne. Hybrydy zresztą będą, jak sądzę, wygaszane na rzecz innych napędów. Może będzie to wodór, może jeszcze coś innego, ale na pewno przed elektrykami nie uciekniemy. Na pewno w pierwszym okresie czekającej nas rewolucji będziemy korzystać z samochodów na baterie.

Francja za pięć lat ma zupełnie nie korzystać z energii opartej na węglu. Dziś jest to 5% całej produkcji energii w tym kraju. Z kolei w połowie przyszłej dekady tylko 50% energii wytwarzanej nad Sekwaną ma pochodzić z atomu! Dziś jest to 75%. Jak widać Francuzi myślą kompleksowo. Przestawią się na energię słoneczną i wiatrową. Za kilka lat będą potrafili magazynować na wielką skalę tak pozyskaną energię – Grupa Renault pracuje nad tym bardzo intensywnie. Francja bardzo się zmieni i będzie się to działo na naszych oczach.

A w Polsce? Cóż – u nas jakiś baran sukcesywnie podpala prywatną instalację solarną pewnej firmy gdzieś na Dolnym Śląsku, o ile mnie pamięć nie myli. Rząd upiera się przy energetyce opartej na węglu – chyba lubi czarny kolor… Nie ma praktycznie żadnych przepisów promujących ekologiczne zachowania, a jedyne, co robimy, to wdrażamy segregację odpadów. Co kosztuje nas więcej, niż odbiór tychże odpadów nieposortowanych jeszcze parę lat temu. Czyli to my, obywatele, musimy segregować śmieci i jeszcze płacimy za to więcej, niż wtedy, gdy tego nie robiliśmy. Jak zwykle w tym kraju – wszystko z dupy strony.

Na szczęście Francuzi zamierzają sprzedawać swoje samochody z silnikami spalinowymi za granicą, będziemy więc mogli się cieszyć zapachem spalin jeszcze długo. A jeśli nawet kupimy czyste francuskie auto, to i tak sąsiad zakopci nam swoim „rewelacyjnym” TDI tak, że ciężko będzie słońce zobaczyć.

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Galeria

Dodaj komentarz

74 komentarzy do "Od 2040 roku Francja bez nowych aut z silnikami spalinowymi"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pawelhks
Gość

Pamietam jak – chyba w roku 1990 – Szwajcaria oglosila zakaz wjazdu na swoj teren dla aut dwusuwowych (nie mylic z SUV). Na naszych ulicach bylo pelno wtedy Trabantow, Wartburgow, nawet Syren. Bylem w szoku, ze od tak nie mozna swoim autem wjechac do jakiegos kraju (mialem wtedy 13 lat i moze mialem w swojej glowie plan podboju swiata jakims klekotem?).

Grzegorz
Gość
Panie Krzysztofie, bardzo trafny i wnikliwy komentarz! Niestety, głosując na populistów sami (jako Kraj) skazujemy się na marginalizację i miejsce, gdzieś w ogonie państw europejskich. Jak widać, większości to nie przeszkadza dopóki, dopóty nie będą chcieli wyjechać gdzieś „za granicę” o nagle spotkają się z zakazami (jak to ładnie kolega pawelhks opisał w poprzednim poście). Znowu otworzą nam się oczy i będziemy zazdrościć innym jak przed 89 rokiem. Niestety czas nie stoi w miejscu i zamiast stawiać na (nieubłagalne) „nowe”, my „konserwujemy” to co już mamy i znamy. Wystarczy spojrzeć na wielką niechęć do energi ze źródeł odnawialnych – wiatry… Czytaj więcej »
Michał Z.
Gość

Pożyjemy zobaczymy, 23 lata to mnóstwo czasu, wiele może się jeszcze zmienić. W obecnej chwili dla mnie samochody elektryczne nie mają sensu z trzech powodów- cena, zasięg i czas ładowania. Niby coś się zmienia w każdym z tych tematów, ale zdecydowanie za wolno.

Roman
Gość
Wydaje mi się, że co do definitywnego terminu zaprzestania rejestracji nowych samochodów z silnikami spalinowymi to jednak decydujący głos będą miały wspólne ustalenia na poziomie Unii Europejskiej (przynajmniej dla krajów będących w UE od wielu, wielu lat). Decydujący głos będą miały takie kraje jak wspomniana Francja, RFN, Hiszpania, Włochy i kraje Beneluxu, a za nimi pójdzie też Szwajcaria czy kraje skandynawskie. Stanowiska poszczególnych krajów mogą być różne, ale wydaje mi się, że jednak całkowity zakaz rejestracji nowych samochodów spalinowych może być nawet wcześniejszy i raczej będzie ujednolicony dla wym. krajów UE. Do tego zaś czasu producenci samochodów będą stopniowo zmniejszać… Czytaj więcej »
tomek
Gość
„Ocieplenie klimatu staje się faktem. Co więcej – postępuje coraz szybciej i lada moment zmiany będą nieodwracalne. Oni to rozumieją. My – zupełnie. I nie mam tu na myśli nawet polskich władz, ale Polaków w ogóle. Telewizja publiczna cytowała wczoraj rodaków zachwyconych wizytą prezydenta Trumpa w Polsce. Jak to on nagle zawalczył o nasze bezpieczeństwo (również energetyczne), o naszą wolność, o niezależność. Ale pojawili się też aktywiści, którzy na Pałacu Kultury i Nauki zwrócili uwagę na fakt, iż USA olały postanowienia paryskiej konwencji klimatycznej, a są drugim na świecie (po Chinach) emitentem gazów cieplarnianych. Chińczycy jednak już walczą o planetę.… Czytaj więcej »
toughluck
Gość
Dużo tekstu, nawet sporo treści. Jak zwykle o 500+, ale do tego się już przyzwyczaiłem. Chciałbym skomentować wszystko, ale pewnie się nie da. Zacznę i pewnie skończę na kwestii globalnego ocieplenia. Po pierwsze, kraje europejskie emitują zaledwie 8% światowej emisji CO₂. Dużo, niedużo, pewnie sporo. Chin wcale nie interesuje ograniczanie emisji CO₂. Jedyne, co robią (i co będą robić) to ograniczanie emisji lokalnych (tlenki azotu, siarki, cząstki stałe, WWA, LHC, CO, O₃ i tyle). Emisję dwutlenku węgla będą sukcesywnie zwiększać. W kolejce do zwiększania emisji już stoją Indie. Póki co drugi najliczniejszy kraj, tuż za Chinami, więc potencjał do emisji… Czytaj więcej »
Adam
Gość

Świetny komentarz, do tego podparty własnymi badaniami, chylę czoła. :-)

toughluck
Gość
To jeszcze się odniosę do kwestii technologicznych w motoryzacji i rozwoju cywilizacyjnego w ogóle. Za dwadzieścia lat nie będzie problemu z samochodami elektrycznymi. Rzeczywiście, można się spodziewać, że zasięg samochodów elektrycznych wzrośnie, ale co ważniejsze, będę bardzo zdziwiony, jeśli do tego czasu rządy nie zakażą w ogóle prywatnych samochodów jako wywrotowego elementu pozwalającego na zbyt dużą swobodę w poruszaniu się. Niemniej w ciągu dwudziestu lat może się pojawić technologia pozwalająca na magazynowanie wystarczającej ilości energii elektrycznej w jednym pojeździe, by przebyć dwa tysiące km na jednym ładowaniu. Niestety, ładowanie nie będzie krótsze, bo nie ma takiej reakcji, która by pozwalała na dostarczenie tak dużej… Czytaj więcej »
toughluck
Gość

Prosiłbym o usunięcie tego komentarza (brak całego pseudonimu, dyskusja jest pod drugim wpisem).

cytryna
Gość
Już to widzę jak „Tiry” we Francji elektryczne będą, śmiech na sali dopóki elektryki nie będą mogły zapewnić takich samych dystansów jak gnojówa i takiego samego czasu tankowania to tylko gra pod publiczkę, żeby pokazać że niby my coś robimy z ociepleniem klimatu, 23lata ile to nowych rządów i prezydentów będzie ze 4 albo i 5,na to trzeba patrzeć przez palce, wystarczy że volvo ogłosiło że będą od 2019r. sprzedawać tylko elektryki lub hybrydy, koncerny paliwowe są za silne i to im się po prosu nie uda, dopóki nie ma alternatywy dla benzyny czy oleju napędowego, za parę miesięcy już… Czytaj więcej »
Wilq
Gość
„Francuski rząd planuje obniżenie do 2025 r. udziału energii atomowej w produkcji elektryczności z 75 do 50 proc. Francja posiada dziś 58 reaktorów.” Jedna awaria i nie będzie ważna emisja CO2. A ich samochody elektryczne będą stać puste. Kierowcy odparują. Francja to atomowa potęga, w ich elektrowniach było już kilkanaście mniejszych i większych awarii. Ostatnia 9 lutego 2017 – ” eksplozja w elektrowni jądrowej w Flamanville na północy Francji. Według wstępnych informacji jest co najmniej 5 rannych, ale nie ma ryzyka skażenia radioaktywnego…” Ciągle się udaje. Jednak wcale nie uważam, że gwałtowne zwiększenie zapotrzebowania na prąd poprzez przestawienie motoryzacji na… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość

Za prawdę powiadam wam. Unia Europejska padnie a z nią durne plany i pomysły. Europa znacznie wracać do swoich wartości i znów znacznie się rozwijać.

Pio307
Gość
Fajna dyskusja, jak zwykle nie o samochodach, tylko o podziale Polaka przez… pryzmat pińciuset plusów(co niektórych zazdrość zżera, a co niektórym żal koryta :D). Cała ta dyskusja, a właściwie kłótnia o to co lepsze: PiS czy PO? ma się nijak, bo w 2040 we Francji będzie rządził kalifat, a oni, jak powszechnie wiadomo kochają kozy i wielbłądy(status ichniego bogactwa, a jakże, skoro za nie można kupić żonę lub córkę) a te mają napęd mięśniasto-trawo-wodnisty, a nie bateryjno-elektryczny… Niemcy jako największy sojusznik Francji też zmierzają ślepo i ochoczo w tym kierunku(po ostatnich zadymach w Hamburgu widać to dokładnie), więc po co… Czytaj więcej »
PMR
Gość
No właśnie, jak to zacząłem czytać, to miałem właściwie te same spostrzeżenia. Wg mnie autor niepotrzebnie popełnił felieton, a nie krótki artykuł z informacją o takich planach. Następnym razem trzeba dać to do obrobienia autorce „Małgoś” – napisze krótko i zwięźle :) A tak to wyszła z tego polityka. Mam wrażenie, że ostatnio coraz więcej polityki, a coraz mniej motoryzacji. Choć czasem jedno idzie razem z drugim, to może jednak starajmy się być „ponad to”. Mamy rok 2017 – kto wie u licha, co będzie w 2040? Może z planów wyjdzie wielki guzik. A może Francja będzie wyznaczać standardy w… Czytaj więcej »
Pio307
Gość
Są, są, są… lekko zakamuflowane, ale są ;) Na dokładkę coś o ekoterroryźmie uprawianym na wysokich szczeblach władzy, z lekkim przymrużeniem oka czyli, w sprawie tego sralis mazgalis globalnego ocieplenia, czyli oszustwa finansowego, polegającego na wyciąganiu ogromnych pieniędzy z kieszeni 300 milionów europejskich podatników i wydawanie na demolowanie światowego systemu gospodarki energetycznej. Wygląda to tak jak wredna robota dywersanta ekonomicznego i zarazem globalnego oszusta matrymonialnego, który słodko patrzy w „dziewczęce oczęta ślicznej” Angeli i wkręca jej koszmarne bzdury sięgając łapą do jej unijnej portmonetki. Z 89.000 terawatów docierających od słońca do powierzchni ziemi około 0,1% jest wykorzystywane przez rośliny w… Czytaj więcej »
toughluck
Gość

Słuszna uwaga o 0,02% budżetu energetycznego. Słońce raz mocniej pierdnie i cały wysiłek w zmniejszanie emisji dwutlenku węgla pójdzie na marne.
Jeśli nasza emisja gazów cieplarnianych ma tak gigantyczne znaczenie, to jeden trwający kilka miesięcy rozbłysk słoneczny, który zwiększy energię nasłonecznienia o 2% prawdopodobnie zabije całe życie na naszej planecie, czyż nie? A Słońce zmienia emitowaną energię stale.

PMR
Gość

No dobra, ten komentarz wybaczam, bo rozbawił mnie do łez po ciężkim dniu :)

Grzegorz
Gość

To niech Pan wytłumaczy, skoro taki potencjał niesie za sobą słońce, dlaczego nadal korzystamy z brudnych paliw kopalnych a olewamy pozyskiwanie energii z ogniw fotowoltaicznych na dużą skalę? Skoro cała energia wykorzystywana przez człowieka to – zaledwie – ułamek promila bilansu solarnego, to może warto pójść „w stronę Słońca” a nie w stronę „czarnej d…”?
Komfort i przyzwyczajenia rozleniwiają i konserwują „stare”. Do „nowych” rzeczy potrzeba odwagi.

PMR
Gość

Oczywiście, polityka, regulacje, wplatają się w rzeczywistość, niestety także motoryzacyjną. Wszystkie wątki krążą wokół tematu, ale jak to w felietonie jest dużo dygresji, własnego punktu widzenia, ocen. Ja po prostu mam obawy co do tego, aby „dziennik motoryzacyjny” nie zamienił się w dziennik gospodarczo-polityczny.

PMR
Gość

Trzymam za słowo i będę sprawdzał regularnie ;)

Pio307
Gość

Ciężkie jest życie bez odrobiny humoru, a śmiać się mądrze i obiektywnie można ze wszystkiego – nawet z „głupiego” prezesa i światłego, co ja piszę?, rozświetlonego jak słońce… prezesa opozycji :D Humoru można się nauczyć, polecam – warto podjąć ten trud.
A motoryzacji tutaj nie brakuje i na pewno nie zabraknie…

Grzegorz
Gość

„Lewackie myślenie”, „lemingi”….
Proponuję poczytać trochę inną prasę niż wszechwiedzące i jedynie słuszne ;)
A tak na marginesie:
obecna władza chwali się prawicowymi tradycjami i odwołaniami do konserwatyzmu a realizuje czysty – w swej postaci – socjalizm (że o populizmie nie wspomnę) A rzekome „lemingi” – no cóż, cutując „klasyka”: „dążymy do równości i sprawiedliwości, aby cały Naród mógł wreszcie pić szampana ustami swoich przedstawicieli…” ;)

Pio307
Gość

A widzisz, jeszcze nie jest tak źle, zauważasz różnice w smaku codziennego chleba i… ośmiorniczek :D

toughluck
Gość
Mam jeszcze trzy przemyślenia odnośnie materiału. Po pierwsze, w zimie korzystanie z odnawialnych źródeł energii bez zaplecza elektrociepłowni spowoduje dużo wyższą emisję zanieczyszczeń. Bez elektrociepłowni centralne ogrzewanie będzie niemożliwe i będzie wymagało lokalnych kotłowni, które będą spalać to samo paliwo, co w elektrowniach, ale: – mniej efektywnie wykorzystując paliwo (niższa temperatura spalania, gorsze właściwości kotła); – bardziej zanieczyszczając powietrze (niższe kominy, brak elektrofiltrów w kominach); – nie produkując energii elektrycznej. Alternatywnie, wodę do CO i CWU trzeba będzie grzać elektrycznie, co jest czystym marnotrawstwem energii elektrycznej. A w razie przerw w dostawach prądu w mrozy (wiatraki trzeba będzie wyłączyć, aby nie uległy uszkodzeniu),… Czytaj więcej »
Adam
Gość

Nigdy jakos nie miałem tyle zacięcia żeby policzyć jak bardzo obciążające dla sieci byłoby ładowanie aut przez gospodarstwa domowe. Do tego duzo osób na takie pytania odpowiada, że ładować będą w nocy kiedy przemysl nie działa. To co Pan tu napisał mnie przekonuje. Energia odnawialna ładnie wygląda na papierze, inaczej w rzeczywistości.
Co do wpływu człowieka na zmiany klimatu, to ja ciągle myślę, ze jesteśmy trochę zbyt pewni siebie. Jeżeli matka natura zechce sie nas pozbyć to zrobi to niezależnie od tego jak bardzo ekologiczni będziemy.

Pio307
Gość

thougluck – chapeau bas!
Pięknie i czytelnie napisałeś, tylko… żeby wszyscy który dali sobie wtłoczyć ekobzdury(i nie tylko je) mogli to co napisałeś przyswoić :D Myślę, że większość dyskutantów zamurowały przedstawione FAKTY(nie mylić z programikiem w TVN), bo inaczej już by Cię okrzyknięto oszołomem i przeciwnikiem wszystkiego :D
BTW: Tesla to zabawka dla bogatych i to pojedynczych, bo gdyby wszyscy na raz podłączyli swoje Tesle do ładowarek – byłoby jedno wielkie BUM :D, co w niczym nie umniejsza faktu, że Tesla mi się podoba, szczególnie jej przyśpieszenie :D

B707
Gość

W Chinach, Japonii i USA o być albo nie być aut elektrycznych zdecyduje rynek i rozwój techniki. A w Europie Pan polityk i jego fantazja. A na koniec i tak Macron będzie biegał za Trumpem i przez 30 sekund trzymał go za dłoń.

wpDiscuz