Peugeot 205 Gentry – misja niemożliwa wykonana

8
2807

Znajomi żartowali, że Pan Mariusz kupuje samochody, których już nikt nie chce. W ciągu 14 miesięcy egzemplarz, który był daleki od stanu choćby przyzwoitego, stał się spełnieniem najskrytszych marzeń swojego właściciela. Oto Peugeot 205 GTI Gentry, na forum www.peugeot205.pl zwany jako „Doktorkowy Gentry” – jedyny egzemplarz w specyfikacji Aztec Gold w Polsce.

Peugeot 205 GTI Gentry to perełka wśród 205-tek. Jest to limitowana edycja popularnego w latach 90-tych pojazdu, która odznaczała się wyjątkowo bogatym wyposażeniem. Model jest napędzany za pomocą benzynowej jednostki 1.9 o mocy 105 KM i posiada automatyczną skrzynię biegów, ABS, wspomaganie kierownicy, elektryczne przednie szyby, uchylne szyby tylne – wszystkie przyciemniane na brązowo. Na tym nie koniec. 205 Gentry jest wyposażony w panoramiczny szyberdach, skórzaną kierownicę i skórzane kubełkowe fotele, lampkę nocną kabinową, podświetlane lusterka w daszkach przeciwsłonecznych, centralny zamek na pilota i wiele innych elementów, które wpływają na niepowtarzalny wygląd i komfort auta.

Produkcja Gentry była mocno limitowana i odbywała się w latach 1991 – 1993. Jeden z egzemplarzy i to w dodatku całkowicie odrestaurowany, znajduje się w Częstochowie. Należy do prawdziwego wielbiciela Peugeota 205, Pana Mariusza Nowaka, który poświęcił  14 miesięcy, aby przywrócić samochód do dawnej świetności. Misja niemożliwa zakończyła się powodzeniem!

Miłość do 205-tek rozpoczęła się dosyć nietypowo, bo od innego francuskiego modelu. Pan Mariusz upatrzył sobie Renault 5 we Wrocławiu. Gdy wybrał się na miejsce, by odebrać samochód, okazało się, że nie nadaje się on do jazdy. Aby nie wracać do domu z pustymi rękami, wspólnie z kolegą rozpoczął poszukiwania innego ciekawego samochodu. Przypadkiem trafili pod Legnicą na Peugeota 205 z niezniszczalnym silnikiem diesla. Na tej jednej 205-tce oczywiście się nie zakończyło. Była druga i kolejna. Aby nabyć jeden z nietuzinkowych egzemplarzy, Pan Mariusz błagał właściciela przez 1,5 roku, by ten sprzedał uszkodzone, stojące w kącie dużego podwórka GTI w wersji EXPORT 1.9. Auto po wielu staraniach powróciło na drogi i cieszy oko swym wyglądem.
W końcu przyszła pora na 205 Gentry i niedoścignione marzenie, czyli egzemplarz w wersji kolorystycznej Aztec Gold z beżowym wnętrzem.

Samochód w momencie zakupu, wyglądał zupełnie inaczej niż widzimy na zdjęciach. Był zielony (wersja Sorento Green), a wnętrze szare z czarnymi, skórzanymi fotelami. Jego stan można było określić jako bardzo daleko odbiegający od ideału: ogniska rdzy na progach i podwoziu, warstwy szpachli pod łuszczącym się lakierem, silnik nie chodził jak należy, a skóry we wnętrzu były mocno podniszczone. Poprzedni właściciel dbał o pojazd, jak tylko potrafił i utrzymał je kompletne do momentu sprzedaży. Ważne też było to, że był to samochód z duszą.

Do remontu potrzebne były części, których właściwie nigdzie nie można dostać. Pan Mariusz jeździł, pytał, szukał i śledził fora internetowe. Do akcji włączyli się koledzy i koleżanki z forum Peugeot 205 (www.peugeot205.pl) informując o częściach, które pojawiały się na różnych portalach sprzedaży w kraju i nie tylko. Pan Mariusz odwiedził też wszystkie szroty w promieniu 50 km w poszukiwaniu elementów do 205 Gentry, często bezskutecznie. Brakujące elementy blacharki zostały pozyskane na jednym z „zaprzyjaźnionych” autozłomów. Pochodziły od 205-tki, która została wycofana z eksploatacji.

Godziny spędzone przed komputerem i buszowanie w czeluściach Internetu dawały efekty, choć czasem bardzo mizerne. Stan wielu części, które udało się znaleźć, nie był najlepszy. Dopiero piąta zamówiona klapa spełniała normy przewidziane dla tego projektu. Problemem zazwyczaj była albo szpachla, albo korozja, albo i jedno i drugie. Jako wzór obiektu pożądania służył niemiecki folder ze zdjęciami Peugeota 205 Gentry.

Przy samochodzie, godzinami pracowały trzy osoby: mechanik, blacharz i lakiernik, które z chirurgiczną precyzją przywracały do życia każdy szczegół Gentry. Pan Mariusz zajął się gromadzeniem części. W aucie, oprócz klapy, wymieniono m.in. maskę i błotnik. Przeprowadzono piaskowanie i szkiełkowanie całej karoserii oraz części zawieszenia i elementów znajdujących się pod spodem auta. Mnóstwo pracy zajęło zdzieranie gumy z podwozia i wyciąganie z zakamarków starego uszczelnienia na łączeniu części blacharskich. Łączenia spawanych elementów i wszelkie nierówności zostały uzupełnione wygładzaną na gorąco cyną. Oczyszczony i właściwie zakonserwowany został każdy najdrobniejszy element samochodu. Tak przygotowane auto czekało już tylko na pomalowanie, ale…

Pewnego dnia, ktoś zasiał w głowie Pana Mariusza chęć posiadania modelu z wnętrzem w kolorze Beige Mayfair. Nasz samochodowy bohater miał szaro-czarne wnętrze i to w dodatku w nie najlepszej kondycji. Gentry jest unikatem wśród 205-tek, ale beżowe wnętrze to z kolei biały kruk wśród Gentry. Wiele osób było sceptycznie nastawionych do pomysłu. W samochód już włożono mnóstwo pracy i funduszy, a właściciel z własnej woli dokładał sobie kolejne schody. Ale jak już się czegoś pragnie, to nie ma możliwości, żeby z tego zrezygnować. Myśl nie chciała się odczepić.

O zmianie wizerunku auta i całkowitej odmianie wnętrza zadecydował przypadek. W Anglii uległ kolizji samochód z upragnionymi beżowymi skórami. Właściwie nie wiadomo, dlaczego właściciel nie chciał go naprawić i postanowił skasować na stacji demontażu w Liverpoolu. W tym temacie z wielką pomocą przyszło dwóch „forumowych” kolegów: z Krakowa i Białegostoku, którzy zakasali rękawy i rozpoczęli poszukiwania kogoś zaufanego do tej operacji.

Aby nie zniszczyć tak cennego wnętrza należało powierzyć to komuś, kto potrafi to zrobić z należytą starannością i w dodatku będzie w okolicy. Tu z kolei pomocy udzielił pasjonat z angielskiego forum Peugeot 205, który wszystko pięknie zdemontował, a następnie spakował i wysłał do Polski. 11 dni podróży i części dotarły z Liverpoolu do Częstochowy. W listopadzie całe wnętrze 205 Gentry zostało włożone do auta i zaczęło się montowanie części mechanicznych, sprawdzanie ich i dopieszczanie detali, których w tej wersji auta nie brakuje. Gentry Aztec Gold wyjechało na drogę w okolicy pierwszego dnia wiosny i cieszy właściciela swym niepowtarzalnym urokiem.

Peugeot 205 Gentry jest efektem wytrwałości, pracy i pomocy wielu przyjaciół z Polski i zagranicy. Porad, dopingu i otuchy udzielali członkowie forum Peugeot 205. Pan Mariusz nawet nie chce nawet liczyć, ile projekt pochłonął godzin spędzonych przy aucie, czasu na poszukiwaniu części i… pieniędzy. Samochód ma już za sobą start w rajdzie Częstochowskiego Ruchu Klasyków i do tego z sukcesem – zdobył pierwsze miejsce. Gratulujemy!

 

Tekst: Małgorzata Kozikowska, Mariusz Nowak
Zdjęcia: Mariusz Nowak

Jeśli ktoś z Was ma ciekawy egzemplarz francuskiego samochodu, piszcie do nas na:[email protected]

Galeria

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Peugeot 205 Gentry – misja niemożliwa wykonana"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Vifo
Gość

Piękny, gratulacje :-)
Podziwiam samozaparcie, ogrom pracy i ten licznik ustawiony na 205000 ;-)

Adam
Gość

Zawsze podziwiam ludzi którzy sa w stanie doprowadzić stare auto do stanu jak z salonu. Sam mam takie marzenie z 406 coupe. Również gratuluję tak fajnego projektu :-)

bbbb
Gość

Podziwiam… a mi żaden mechanik nie chce się podjąć naprawy opadających drzwi w 205 GTI :|

Krzysztof
Editor

Bo się tego wielu mechanikom ani blacharzom robić nie chce.
Miałem taką przypadłość w Xantii. Znajomy mi to zrobił za niedużą kasę, ale to jest człowiek z zamiłowaniem do prac niemożliwych ;-) i w dodatku rozkochany we francuskich autach.
Niestety z pewnych względów musiał zlikwidować działalność gospodarczą :-(

Marek
Gość

Szczerze gratuluję odbudowy. W dobie downsizingu, ekoprzesady, plastiku i mikroprocesorów każdy wracający na ulice klasyk to coś pięknego. Ten konkretny samochód wcześniej należał do mojego Wujka więc tym bardziej się cieszę i przecieram oczy ze zdumienia jak auto się teraz prezentuje. Wszystkiego dobrego i radości z jady!

Mariusz
Gość

Fajnie że udało się doprowadzić auto do takiego stanu, co wcale nie było łatwe. Ważne że wujek utrzymał je w całości i do tego przekazał mi dokumentację z wszelkich napraw, którą skrupulatnie prowadził. Gdyby coś jeszcze się znalazło to chętnie przyjmę do kompletu. Obiecuje też, że gdy będę wybierał się do Wrocławia, to na pewno podjadę pokazać auto. Pozdrawiam serdecznie :)

Szitaka
Gość

Gentry były też z manualną skrzynią, wiem bo miałem. Sprzedałem teraz żałuję. Gratuluję efektów pracy :)

Mariusz
Gość

Zawsze można ponownie kupić ;) Czasem pojawiają się w ogłoszeniach :)
A to Pana gdzie teraz jeździ?

wpDiscuz