Renault Megane Grandcoupe – pierwsza jazda

17
4007

Jesień przyniosła nam do Polski kilka premier nowych, lub odświeżonych francuskich samochodów. W przypadku Renault są to dwa modele – Nowy Scenic (w dwóch wersjach – krótkiej i Grand) oraz nowy kompaktowy sedan, który w pewien zrywa z przeszłością marki w tym względzie. Po Megane Classic i Fluence nowa francuska broń w tym segmencie nazywa się Renault Megane Grandcoupe i prezentuje się naprawdę świetnie!

Niełatwo jest stworzyć atrakcyjną sylwetkę kompaktowego sedana. Fakt – wielu klientów wybiera w tym segmencie projekty banalne, nudne wręcz, by nie napisać, że paskudne. Popatrzcie na Škodę Octavię, Volkswagena Borę, czy parę innych modeli. Ale są też auta atrakcyjne stylistycznie. Opel Astra na przykład. I moim zdaniem jednym z najładniejszych modeli w tym segmencie jest Renault Megane Grandcoupe.

Ten samochód, z uwagi na fakt, iż jest sedanem, trafić ma na rynki, gdzie ten typ nadwozia w tej klasie jest ceniony. Jednym z takich rynków, o dziwo, jest Polska. To trochę zaskakujące, bo jednak u nas najlepiej sprzedają się hatchbacki i kombi. Osobiście jednak cieszę się, że Renault Megane Grandcoupe trafia na polski rynek. Bo to ładnie narysowane, świetnie wyposażone, bardzo przestronne i do tego atrakcyjnie wycenione auto.

Ceny Renault Megane Grandcoupe startują u nas z poziomu 61.900 zł. To niżej od najtańszej Octavii, która wyceniana jest na 63.960 zł (1.2 TSI 85 KM z 5-biegową skrzynią manualną, wersja Active). Tyle, że Renault Megane Grandcoupe ma w podstawie 115-konny silnik benzynowy. Octavia ze 115-konnym silnikiem 1.0 i 6-biegowym manualem kosztuje (w bazowej wersji Active) 69.740 zł. To oznacza, że Renault Megane Grandcoupe jest tańsze przy porównywalnym silniku o blisko 8.000 zł. A warto byłoby jeszcze porównać wyposażenie. No i Renówka wygląda nieporównywalnie lepiej!

Škoda Octavia jest ciut dłuższa od Renault Megane Grandcoupe (4.659 mm vs 4.632 mm; różnica wynosi więc tylko pomijalne 27 mm). Z kolei francuski sedan ma nieco większy rozstaw osi: 2.711 mm vs 2.686 mm (czyli 25 mm). Renault ma bagażnik o pojemności 550 dm³, Škoda tu góruje (590 litrów).

Gama jednostek napędowych w Renault Megane Grandcoupe, to benzyniaki o mocy 115 KM (dostępny dla wszystkich trzech wersji wyposażeniowych – Life, Zen, Intens) oraz 130 KM (dostępny tylko w Intens i tylko z dwusprzęgłową skrzynią EDC), a także diesle dCi 90 (Life, Zen), dCi 110 (Zen, Intens), dCi 110 EDC (Zen, Intens) oraz dCi 130 (Intens). W efekcie niemal każdy wybierze tu coś dla siebie. A że nie ma mocniejszych jednostek napędowych? To pewnie dlatego, by nie podgryzać Talismana, większego, ale przy bogatym wyposażeniu wersji Intens w Renault Megane Grandcoupe część klientów mogłaby się zdecydować na auto kompaktowe.

Czy Renault Megane Grandcoupe rzeczywiście jest dla Talismana potencjalną konkurencją? Cóż, jest przestronne, dobrze wyposażone, bardzo eleganckie, a z wyglądu nawet dość mocno zbliżone do większego i nieco starszego brata. Lepiej więc ograniczyć wersje silnikowe – 130-konny motor z pewnością w kompakcie wystarczy i nie będzie kusił klientów rozważającym zakup Talismana. No i moim zdaniem Renault Megane Grandcoupe jest nieco gorzej wykonane.

Nieco. Naprawdę nieco. W jednym z egzemplarzy po wnikliwym przyjrzeniu się dostrzegłem parę drobniutkich usterek w spasowaniu blach nadwozia. Być może był to jeszcze egzemplarz przedseryjny, a może dało o sobie znać miejsce produkcji (Bursa w Turcji). W Talismanach niektórzy tez podobno doszukiwali się podobnych szczegółów. Niemniej jednak poziom wyposażenia i wykończenia wnętrza w zasadzie nie budził zastrzeżeń, a obejrzałem kilka egzemplarzy. Myślę, że w samochodach, które trafią do sprzedaży, wpadek tego typu już nie będzie.

Renault Megane Grandcoupe może być naprawdę imponująco wyposażony. W tym segmencie wcale nieoczywisty jest wyświetlacz typu Head-Up Display. Dotykowy ekran na konsoli środkowej (o przekątnej 7”, a nawet 8,7”w przypadku systemu R-Link2) stanowi swoiste centrum multimedialne. Może nie tylko wyświetlać wskazania nawigacji, ale też służyć do obsługi systemu Multi-Sense, a ten dostosowuje ustawienia wielu elementów samochodu zależnie od potrzeb i upodobań kierowcy. Dostępne jest nawet różnokolorowe oświetlenie ambientowe.

System Multi-Sense w Renault Megane Grandcoupe pozwala na zmianę ustawień następujących elementów:
– charakterystyki pracy pedału przyspieszenia i silnika,
– czasów zmiany przełożeń (w wersjach ze skrzynią biegów EDC),
– siły potrzebnej do obracania kierownicy,
– oświetlenia ambientowego we wnętrzu,
– funkcji masażu w fotelu kierowcy (zależnie od wersji).

Przygotowano cztery predefiniowane ustawienia (Neutralny, Komfort, Sport i Eco) oraz piąty wariant Perso, który pozwala na indywidualne ustawienie poszczególnych elementów. Można personalizować nawet brzmienie silnika (poziomy Neutral, Komfort i Sport).

Nie zapomniano też o bezpieczeństwie – na pokładzie Renault Megane Grandcoupe znaleźć można (zależnie od wersji) takie systemy, jak aktywny regulator prędkości, aktywny system wspomagania nagłego hamowania, system kontroli pasa ruchu, system kontroli bezpiecznej odległości, system ostrzegania o nadmiernej prędkości z funkcją rozpoznawania znaków drogowych, system kontroli martwego pola, system wykrywania zmęczenia kierowcy, kamera cofania, funkcja automatycznej zmiany świateł drogowych na mijania, system wspomagania parkowania przodem/tyłem/bokiem, czy system wspomagania parkowania „Easy Park Assist”.

Renault twierdzi też, że szczególnie wiele czasu poświęcono układowi jezdnemu. To z uwagi na fakt, iż Renault Megane Grandcoupe trafiać ma na drogi krajów, w których nawierzchnie nie zawsze są idealne. A tak naprawdę rzadko kiedy są idealne. Dlatego właśnie to auto trafiło do Polski ;-) I jak komfortowi jazdy w tym kompaktowym sedanie trudno specjalnie dużo zarzucić, to już samo prowadzenie… Cóż – jechało mi się tym autem dobrze, na autostradzie i na drogach lokalnych, ale trochę brakowało mi pewności, zwłaszcza podczas prędkości autostradowych. Być może się czepiam, ale jednak lepiej czułem się w Scenic’u.

Owszem, Renault Megane Grandcoupe jest samochodem przyjemnym do jazdy, ale czułem, jakby coś w nim brakowało. O, może emocji. Ten spory samochód jeździ dobrze, ale wzbudza stosunkowo niewiele emocji w prowadzeniu. Czy to źle? Nie. Dlaczego? Bo to auto adresowane do klientów, którzy poszukują wygodnego i bezpiecznego środka transportu, przestronnego i z dużym bagażnikiem. I Renault Megane Grandcoupe takie właśnie jest. Ono nie musi wzbudzać wielkich emocji – ono ma dobrze jeździć. I z tego zadania wywiązuje się naprawdę znakomicie.

Jest przy tym dobrze wyciszone, nawet przy prędkościach rzędu 140 km/h nie trzeba podnosić głosu, by swobodnie rozmawiać. Da się też bez trudu prowadzić rozmowy telefoniczne (testowane przez partnerująca mi podczas jazd testowych dziennikarkę siedzącą wówczas oczywiście „na prawym”). To efekt paru zabiegów konstrukcyjnych zastosowanych w tym samochodzie.

W tym samochodzie można mieć nawet szklany, otwierany dach panoramiczny. To element, który bardzo sobie cenię z uwagi na fakt, iż pozwala on na dodatkowe ilości światła. A ja lubię światło.

W gamie Renault Megane Grandcoupe dostępnych jest dziewięć lakierów – jeden niemetalizowany (Biel Alpejska) i siedem metalizowanych (wymagających dopłaty) o nazwach Beż Dune, Niebieski Cosmos, Brązowy Vison, Czerwony Carmin, Szary Titanium, Szary Platynowy, Czarny Etoilé. Jest jeszcze ósmy lakier, Biała Perła.

Nowy kompaktowy sedan od Renault jest samochodem naprawdę interesującym. Myślę, że jeśli Polacy pozbędą się uprzedzeń i przestaną myśleć stereotypowo, to ten samochód ma szansę sporo zamieszać na naszym rynku. Ma ku temu wszelkie predyspozycje – jest atrakcyjny z wyglądu, dobrze wyposażony, przestronny i baaardzo rozsądnie wyceniony. To naprawdę interesujący samochód za sensowne pieniądze.

Korzystając z okazji prezentujemy też dwa filmy nadesłane do nas przez Renault Polska wykonane podczas premiery prasowej Nowego Scenic’a i Megane Grandcoupe.

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Galeria

Dodaj komentarz

17 komentarzy do "Renault Megane Grandcoupe – pierwsza jazda"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Łukasz
Gość

Zgadzam się w blisko 100% – też uważam, że najwięcej uroku w sedanach segmentu C mają nowe Megane i Astra. Tą drugą nawet niemal kupiłem, ale rzutem na taśmę lepszy okazał się Fluence (Renault przy bardzo podobnych parametrach i w tej samej cenie zaoferował lepsze wyposażenie).
Nie wiem tylko czy jest sens porównywać z Octavią, która owszem: jest bardziej siermiężna i od jakiegoś czasu przeszacowana cenowo, ale jest liftbackiem, a nie klasycznym sedanem… Odpowiednikiem u VAG-a jest Jetta (VW dowodzi, że ma jednak poczucie humoru – najtańsza Jetta 1.2 TSI 105KM wyceniona jest na 71 390).

Mascot
Gość

Jak ocenicie komfort jazdy w stosunku do hatchbacka ?
Fluence np. w odróżnieniu od Grandtoura czy zwykłego 5D, był dość miękki i komfortowy – co mi bardzo odpowiadało.

maruda
Gość

Przyłączam się do pytania. Fluence był bardzo komfortowy.

ToJa
Gość

Nie wydaje mi się żeby Megane CC miało konkurować z Octavią, której siła jest oprócz przestrzeni i ładowności, specyficzne podejście do klienta biznesowego. Już prędzej Dacia. Od dawna uważam że Dacia powinna wypuścić przestronnego, siermiężnego liftbacka segmentu C. To by się przyjęło, tak jak Dokker.

Łukasz
Gość

Zgoda. Ale chyba szefostwo koncernu zakłada, że Dacii musi wystarczyć Logan (MCV) i nowy model przyniesie więcej szkody niż pożytku ;)

AdiQ
Gość

Renault pokazuje kolejny raz, że nawet z tak niepraktycznego, zwykle paskudnego nadwozia jakim są sedany potrafi wyczarować ładne auto.
Swoją drogą ta fascynacja pseudo limuzynami (auta sedan z klas niższych niż D) jest typowa dla bieda krajów.. ot ludzie chcą pseudo limuzynę bo na prawdziwą ich nie stać :D Tyle dobrego, że wybierając takie Megane będzie to chociaż ładnie się prezentowało na ulicach.

Tommm
Gość

Nie zgodzę się z tobą, przynajmniej częściowo. Kupiłem Fluence, nie dlatego żeby mieć pseudo limuzynę, bo za 60 tys. mogłem np. zainwestować w dosyć świeże Volvo S60 i wozić tyłek czymś z klasy premium zamiast nowego Renault. Chodziło o to żeby było nowe i miało jak najwięcej „bajerów” – a łatwiej było o takiego Fluenca niż cokolwiek innego za te pieniądze w najróżniejszych markach. Stosunek wielkości i wyposażenia do ceny był nie do pobicia. I tyle.

bidzej
Gość

szczerze powiem, że Talismanów w sedanie widziałem już sporo – i ŻADEN nie miał poprawnie spasowanej tylnej klapy. Mało tego, ta klapa nie pasuje nawet w fabrycznych prospektach. Tak samo wyglądają materiały reklamowe tego Megane (np. tutaj:comment image ). To chyba nie wina Turków, tylko francuskich inżynierów.

Slawo
Gość

Niestety spasowanie blach jest słabe, kiepsko wychodzi im wdrożenie do produkcji :( Poprawi się jak zawsze po liftingu, ale do tego czasu opinia poleci. W ASO obejrzałem 10 szt. MIV… każda miała problem ze spasowaniem :(

Lucas
Gość

Chetnie zobaczylbym porownanie do tanszego Tipo,a takze do Corolli :)

Łukasz
Gość
@Lucas Tipo to trochę inna klasa samochodu, ale może się wybronić ceną :) A Corolla… szanuję Toyotę (130tys km na starszej generacji Corolli, mój pierwszy „salonowy” samochód), fajnie jeździ i ma dobry (choć drogi) serwis. Niemniej nie kupiłbym jej teraz, chyba że z szalonym rabatem ;) Przyczyny: mały wybór silników (o niedużej mocy – benzyniaki 99 i 132KM, diesel tylko 90KM), relatywnie mniejszy bagażnik, dość wysoka cena przy średniej jakości materiałach. A przede wszystkim słabe wyposażenie – elementy, które Renault oferuje już w środkowych wersjach wyposażenia w Corolli są albo niedostępne albo trzeba kupić wersję za ponad 90 tys zł.… Czytaj więcej »
xxx
Gość

130 koni żeby nie „podgryzać” talismana…hahaha po prostu żenada, talisman ma za to całe 160 czy ile tam kuniów wyciągnięte z mocarnego 1.6, który kompletnie nie nadaje sie do auta o takich rozmiarach, wadze i oponach. no i beznadziejne brzmienie tych „silników” litościwie pominę, bo i tak ktoś, kto kupuje tego typu auta nie zwraca na to najmniejszej uwagi

steve
Gość

Renault, robisz to źle, czy chcesz skończyć zmarginalizowane jak Citroen? Gdzie 4×4, gdzie silniki 200hp, ale nie z 1.6?

Łukasz
Gość

Bez przesady – 4×4 w sedanie segm C? Po co? właśnie to byłby margines sprzedaży (tak samo jaki silniki >200KM). Jeśli już czegoś brakuje to benzyniaka w okolicach 150-160KM, była tu na ten temat dyskusja…

Michał Z.
Gość

Napęd 4×4 powinien być dostępny w następujących modelach Renault: Espace, Talisman, Koleos (nowa generacja na pewno będzie go mieć) , Kadjar (ma z silnikiem 1.6 dCi, z benzyną mocniejszą niż obecna też mógłby być) i ewentualnie w Megane R.S.

wpDiscuz