Test: Peugeot 308 GTi – hatchback z diabelskim charakterem

6
1629

308 GTi jest najmocniejszą wersją popularnego kompaktu, jaką oferują salony Peugeota. Hot-hatch potrafi sprawić, że krew zaczyna szybciej krążyć w żyłach, ale samochód przyda nam się również, gdy trzeba będzie zejść na ziemię.

Peugeot przygotował w tym roku face lifting 308 GTi, ale jeszcze przyjdzie nam chwilę poczekać na odświeżony model. Gdy okazało się, że obecna wersja GTi 308-ki jest dostępna i mogę otrzymać ją na tygodniowy test, nie musiałam zastanawiać się ani chwili. Nic na to nie poradzę, że już sam dźwięk trzech wypowiadanych liter, wywołuje emocje. Potężna wersja kompaktu została więc wpisana do kalendarza.

Od zwykłego 308 model odróżnia kilka istotnych elementów stylistycznych, które sprawiają, że na pojeździe miło jest zawiesić oko. Mamy 19-calowe obręcze kół i dwubarwny schemat nadwozia. Z kolei tylną część zdobią dwie końcówki układu wydechowego. Pojazd ma swój charakter, ale jednocześnie jest dosyć zachowawczy. Stylistyka modelu w żadnym wypadku nie próbuje nam oznajmić jakie zasoby drzemią pod maską, a mowa tu o 272 KM mocy dostępnych przy 6 tys. obr/min oraz 330 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Jest to najpotężniejsza 308-ka, jaką możemy dostać w salonach Peugeota, ale producent woli, by o wyborze tego samochodu decydowały właściwości jezdne niż tylko jego wygląd. Poza tym model ma trudne zadanie, gdyż musi sprawdzić się nie tylko na szybkich prostych i gwałtownych załamaniach dróg, ale również w nieco spokojniejszej codziennej eksploatacji, więc może to i lepiej, że prezentuje się odrobinę zwyczajnie.

Sportowy klimat bardziej odczujemy we wnętrzu samochodu. Fotel jest mocno wyprofilowany i skutecznie otacza nasze ciało. Odznacza się dużym podparciem bocznym, które trzyma nas podczas pokonywania ostrych zakrętów. W końcu napis Peugeot Sport na tapicerce nie może być tylko ozdobą. Skoro sportowy oddział marki spod znaku lwa podpisuje się pod tym samochodem, o czymś to musi świadczyć, prawda? Fotele otrzymały podgrzewanie oraz masaż, choć ta ostatnia funkcja jest według mnie mało potrzebna w tym samochodzie. Masaż jest słabo wyczuwalny i niezbyt skutecznie spełnia swoje relaksacyjne zadanie. Został przeze mnie uruchomiony raz i nie widziałam potrzeby korzystania z niego ponownie.

Kierownica ostrzejszej wersji 308 jest niewielka, ma spłaszczoną podstawę i pozwala na mocny, pewny chwyt. Wieniec został pokryty skórzaną tapicerką i ozdobiony czerwonymi szwami oraz trzema błyszczącymi literami GTi. Szczytową część zdobi czerwony „wskaźnik”, również w kolorze czerwonym. Sportowego klimatu dodają aluminiowe pedały i czerwony element ozdobny na drążku zmiany biegów. Kolorystyka jest odzwierciedleniem schematu wykorzystanego do wykończenia nadwozia.

Poza kilkoma barwnymi akcentami w kabinie 308 GTi jest dosyć minimalistycznie. Z jednej strony kierowca nie musi się martwić o nadmiar przycisków w samochodzie, a z drugiej, częściej będzie zmuszony do spoglądania na ekran, a co za tym idzie, odrywania wzroku od drogi. Nie jest to zbyt dobre rozwiązanie podczas szybkiej jazdy, do której stworzono 308 GTi. Nawigacją, klimatyzacją oraz ustawieniami multimediów steruje ekran o przekątnej 9,7 cali z 7-calowym wyświetlaczem dotykowym. Jego działanie przez większość testu było poprawne, aczkolwiek zdarzało się, że wyświetlacz nie zawsze reagował na polecenia i trzeba było ponawiać kliknięcia, co również wymagało kolejnych ułamków sekund, podczas których oczy nie były zwrócone w kierunku drogi.

Zegary zostały zlokalizowane nad kierownicą, a ich wskazówki kręcą się w przeciwnym do siebie kierunku. Jest inaczej niż w innych pojazdach, ale nie mniej czytelnie. Rozwiązanie przypadło mi do gustu. Wygląd zegarów zmienia się, gdy aktywujemy tryb Sport, podświetlają się wówczas na czerwono. Ponadto pomiędzy nimi wyświetlane są dodatkowe informacje dla kierowców, którzy lubią bardziej dynamiczną jazdę. Można śledzić takie parametry jak: chwilowa moc, ciśnienie doładowania czy moment obrotowy.

Uruchomienie pojazdu skutkuje cichym pomrukiem. Silnik lepiej daje o sobie znać dopiero, gdy mocniej nadepniemy na pedał gazu. Peugeot zadbał o wzmocnienie brzmienia podczas jazdy za pomocą głośników, ale w 308 GTi nie będą to wyjątkowo niskie rasowe tony. Większej przyjemności dla naszych uszu dostarczy muzyka. Na pokładzie testowego egzemplarza znajdziemy nagłośnienie marki Denon. Wymaga wprawdzie dopłaty 2 tys. zł, ale brzmienie jest na wysokim poziomie. W zestawie razem z subwooferem w bagażniku, jest 9 głośników.

Rozpędzenie samochodu do pożądanej prędkości odbywa się wyjątkowo swobodnie. Jednostka jest elastyczna, a reakcja pojazdu powyżej 1900 obr./min – rewelacyjna. Każde choćby muśnięcie pedału gazu ma swoje błyskawiczne odzwierciedlenie na drodze. Mocniejsze przyciśnięcie sprawia, że w samochodzie budzi się bestia. 308 GTi nie raz spowodował, że na mojej twarzy zagościł uśmiech satysfakcji. Pierwszą setkę na liczniku  możemy ujrzeć po upływie zaledwie 6 sekund, a druga  to kwestia 21,4 sekundy, aczkolwiek polskie przepisy jak wiadomo zezwalają nam maksymalnie na „skromne” 140 km/h, to trochę marnotrawstwo możliwości tego samochodu. ;-) Maksymalna prędkość została elektronicznie ograniczona do 250 km/h.

Peugeot 308 GTi ze zwierzęcą zwinnością prowadził nas przez zawijasy pozamiejskich dróg i jakby niewzruszony gwałtownymi manewrami, trwał przy tej jeździe niczym przyklejony do asfaltu. Peugeot wykorzystał tutaj mechanizm różnicowy o ograniczonym uślizgu Torsen, który zwiększa pewność prowadzenia pojazdu. Znakomita kontrola nad hot-hatchem to również zasługa twardego zawieszenia, które dodatkowo zostało obniżone o 11 mm w porównaniu do zwykłej 308-ki. Jeśli ktoś potrzebuje większych wrażeń, będzie zadowolony możliwością wyłączenia systemu ESP.

Pod maską drzemie 4-cylindrowa turbodoładowana jednostka e-THP o pojemności 1598 cm3 o wzmocnionych podzespołach. Silnik został sprzężony z manualną skrzynią biegów o sześciu przełożeniach, która jest jedyną opcją dla GTi. Operowanie drążkiem skrzyni nie wymaga od kierowcy ani grama siły, choć Peugeot powinien pomyśleć o skróceniu drogi jego prowadzenia. Od czasu do czasu zdarzały się też problemy z precyzją przekładni.

Układ kierowniczy jest bezpośredni i pozwala na lepsze wyczucie reakcji samochodu. Siła wspomagania została ograniczona i początkowo trzeba się przyzwyczaić do „ciężkiej” kierownicy, ale za to samochód znakomicie trzyma się wyznaczonego toru jazdy.

308 GTi w codziennej eksploatacji?

Podczas tygodniowego testu samochód chcąc nie chcąc, głównie pełnił tę funkcjonalną rolę, bez większych szaleństw na drodze. Znakomicie byłoby zabrać model na tor, by lepiej sprawdzić jego możliwości, ale musieliśmy zadowolić się polskimi drogami oraz ich wątpliwą jakością. No właśnie, co z nierównościami? Nie czarujmy się, kiepska nawierzchnia jest wyczuwalna na pokładzie 308 GTi, ale po dłuższym obcowaniu z tym pojazdem udało mi się do tego przywyknąć.

Początkowa część trasy przebiegała w ruchu miejskim i niestety nie udało się uniknąć korków. W takich warunkach trudno o szybki start ze świateł, co nawiasem mówiąc, testowany model czyni znakomicie. Za sygnalizacją czeka w końcu następny sznur samochodów i… następne światła. Wydawałoby się, że dla 308 GTi będzie to męczarnia, ale z ledwie oderwaną od zera wskazówką prędkościomierza, GTi także jeździć potrafi i nie męczy przy tym za bardzo.

Samochód jest przestronny i spokojnie możemy przetransportować nim 4 osoby oraz spory bagaż. Być może kubełkowe fotele nie są idealnym rozwiązaniem na dalekie trasy, aczkolwiek pasażer siedzący po mojej prawej nie skarżył się na niewygody. Stwierdził, że miejsca jest wystarczająco i wręcz wygodnie. Jeśli chodzi o przestrzeń ładunkową, to bagażnik tego 5-drzwiowego modelu oferuje przyzwoite 420 litrów. Maksymalnie możemy uzyskać przestrzeń 1228 litrów. Fotele składają się z łatwością, z kolei próg załadunku nie jest zbyt wysoko i napełnienie bagażnika nie stanowi większego problemu.

A ile pali 308 GTi? Podczas testu pokonaliśmy dystans 954 km, a średnie spalanie samochodu według komputera pokładowego, wyniosło 7,4 l/100 km. Większa część trasy przebiegała przez drogi ekspresowe. Myślę, że zejście poniżej 7 l/100 km, jest w tym samochodzie wykonalne, ale trzeba się przy tym postarać, aczkolwiek to staranie nie przychodzi łatwo, gdy pod maską mamy 272 KM ;-) Znacznie łatwiej jest się w 308 GTi zapomnieć. Zapomnieć można też o ograniczeniach prędkości. Producent podaje wartość w cyklu mieszanym zużycie na poziomie 6 l/100 km.

Ile kosztuje 308 GTi?

Podstawowa cena testowanego modelu wynosi 132 900 zł, aczkolwiek nowa wersja po face liftingu będzie nieco droższa. Jej bazowa wersja została wyceniona na 139 900 zł. Mam nadzieję, że samochód wkrótce trafi do naszej redakcji. Na pokładzie egzemplarza, który testowaliśmy znajdziemy opcje, które sprawią, że za model zapłacimy 148 500 zł. Najdroższym dodatkiem jest tutaj specjalny lakier o nazwie Coupe Franche, który został wyceniony na 7900 zł. Ile kosztują pozostałe akcesoria?

– Alarm – 1200 zł
– Podgrzewane przednie fotele – 700 zł
– Kamera cofania – 2000 zł
– System Hi-Fi Denon (wyklucza koło zapasowe) – 2000 zł
– CD + Peugeot Connect dla opcji Nawigacja + System Peugeot Connect SOS & Assistance – 1800 zł

Na sportowo i praktycznie? Wydawałoby się, że tego nie da się połączyć w jedną całość, ale Peugeot 308 GTi jest dowodem na to, że jest to możliwe. Z jednej strony mamy świetne właściwości jezdne, rewelacyjną reakcję na wciśnięcie pedału gazu i pewne pokonywanie zakrętów, ale gdy potrzeba, model potrafi przeistoczyć się w zwykły, potulny środek transportu dla rodziny. Fakt, dużo zwinniejszy i z diabelskim sercem drzemiącym pod maską, ale wciąż wygodnym i przestronnym. Model dostarcza wiele radości i sprawi, że każdy następny „zwykły” samochód, do którego wsiądziemy, pozostawi nam lekki niedosyt.

Galeria

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Test: Peugeot 308 GTi – hatchback z diabelskim charakterem"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Roman
Gość
Bardzo ciekawy tekst o bez wątpienia jednym z bardzo sprawnych kompaktów dostępnych na rynku jakim jest 308 GTi. Warto może jednak dla porównania odczuć tekstujących (testujących) ten samochód sięgnąć do materiału z 11 sierpnia 2016 autorstwa Pana Krzysztofa. Wrażenia niby podobne ale w jednym fragmencie to jakby o dwóch różnych samochodach, a dokładniej ich silnikach. U Pani Małgoś „uruchomienie silnika skutkuje cichym pomrukiem”, a u Pana Krzysztofa w odpowiedzi na moje pytanie na forum jak pracuje taka dość wysilona jednostka zaraz po uruchomieniu odpowiedź brzmiała „pracuje dość głośno, choć miałem wrażenie jakby na ssaniu pracował, pamięta pan, jak to w… Czytaj więcej »
Adam
Gość

Już przy 406 coupe, było sporo narzekań na długość przełożeń w skrzyni i ludzie stosowali chyba jakieś modyfikacje drążka żeby to poprawic. Dziwne, że Peugeot do teraz popełnia taki błąd, a uparcie nie chcą dac automatu.
Co do ekranu dotykowego, ostatnio miałem okazję pojeździć nowym autem bez ekranu (maly wyświetlacz pomiędzy zegarami) i obsługa komputera z manetek jest o wiele mniej intuicyjna, niż na ekranie dotykowym. Jednak sterowanie klimatyzacją jakoś wolę mieć oddzielnie, ekran dotykowy czasem sie na chwilę zatnie.
Ogólnie 308 GTi wydaję sie naprawdę fajnym autem, ale na naszym rynku raczej jako ciekawostka.

Tomasz
Gość

Super auto, ale ma jeden POWAŻNY czynnik dyskwalifikujący – brak automatycznej skrzyni biegów. Pomimo pozytywnej opinii po jeździe próbnej zdecydowałem się na Allure z automatem.
Brak automatycznej skrzyni w klasie powyżej standardowej w czasach kiedy samochody parkują samodzielnie to co najmniej faux pas.

Piotr001
Gość

Dokładnie tak! Ale ostatnio pojawił się jakiś przebłysk nadziei, że automat w GTi będzie!

vgis
Gość

6 do setki to miało moje stare BMW e36 520i 192KM i to nie była żadna sportowa wersja.

Piotr001
Gość

Poważnie? Bo wydaje mi się, że się mylisz. Tyle koni co piszesz to miał E36 o pojemności 2.4 i przyspieszał w 8 s. Natomiast 2.0 miał koni 150 i przyspieszał w 9,9- czyli był pasiastym mułem, który nie ma co stawać nawet przy obecnych dieslach 1,6.

wpDiscuz