Test: Renault Talisman Grandtour TCe 150 EDC–  elegancki, pakowny i ma swoje zdanie

114
1913

Decydując się na pakowne kombi, wcale nie musimy iść na kompromis w kwestii elegancji. Renault Talisman Grandtour to samochód dla ludzi z klasą, którzy od czasu do czasu potrzebują przetransportować nieco więcej bagażu. Do testów otrzymaliśmy model w wersji Intens z jednostką Energy TCE o mocy 150 KM – model, który czasem lubi mieć coś do powiedzenia. ;-)

Jeśli ktoś zmusiłby mnie do wybrania modelu Renault, który stylistycznie najbardziej przypadł w moje gusta, mój palec wskazujący powędrowałby najprawdopodobniej właśnie w kierunku Talismana. Samochód nawet z przedłużonym kufrem, czyli w wersji Grandtour prezentuje się atrakcyjnie i podczas testu bardzo często przyciągał uwagę innych osób, zwłaszcza, gdy w ślamazarnym tempie byłam zmuszona przemierzać wąskie miejskie ulice. Kształty tego Renault są znakomite, a pojazdu nawet w ciemności nie da się pominąć, dzięki ciekawemu efektowi świetlnemu (litery C z przodu oraz pętli z tyłu), które dostarczają nam reflektory samochodu.

Po zajęciu miejsca za kierownicą Talismana można się poczuć niczym w limuzynie z segmentu premium. Takie wrażenie sprawia otaczająca kierowcę oraz pasażerów skórzana tapicerka, brązowe listwy znajdujące się na desce rozdzielczej i wzdłuż panelu środkowego oraz dobrane pod względem kolorystycznym szwy. Wszystkie elementy zostały bardzo dobrze dopasowane.

Doskonałe samopoczucie dostarczał komfortowy fotel kierowcy i to osobom o różnych gabarytach. Jest on elektrycznie regulowany, tak więc pozycję możemy dopasować pod względem wysokości, odległości oraz pochylenia oparcia. Mamy tutaj także ustawienie części lędźwiowej oraz funkcję wentylacji i masażu. Pożądane przez kierowcę ustawienie fotela zostaje zapamiętane i za każdym razem, gdy ponownie zasiądziemy za kierownicą, wraca do właściwego położenia. O odpowiedni klimat w samochodzie dba podświetlenie wnętrza, dostępne w kilku różnych wersjach kolorystycznych. Możemy dopasować je do własnych preferencji lub nastroju.

Obsługa systemów multimedialnych jest czytelna, do dyspozycji mamy system multimedialny R-Link2, bsługiwany za pomocą ekranu dotykowego o przekątnej 8,7 cala, który znalazł się również w Renault Megane. Jest on dostępny w tym modelu wraz z nagłośnieniem marki Bose za dopłatą 3200 zł. Podobnie jak w Megane niezbyt precyzyjna okazała się aktywacja znajdujących się na obrzeżu wyświetlacza białych ikon w czasie jazdy. Powinny być one większe i bardziej widoczne. Talisman ma jednak nad modelem Megane tę przewagę, że możemy obsługiwać funkcje ekranu za pomocą zgrabnego panelu znajdującego się na wyciągnięcie prawej ręki kierowcy. Pokrętło przyjemnie leży w dłoni, a odpowiednie przyciski znajdują się tuż pod palcami. Reakcja na polecenia kierowcy jest błyskawiczna.

Wnętrzu Talismana Grandtour nie możemy odmówić zarówno elegancji, jak i praktyczności. Podręczne przedmioty schowamy do obecnych na pokładzie schowków. Na konsoli środkowej jest zamykane miejsce na telefon, a dodatkową przestrzeń mamy w schowku po stronie pasażera oraz w podłokietniku z wyciąganą wkładką. Dzięki niej powiększymy przestrzeń schowka. Nie zabrakło również dwóch podstawek na kubek przeznaczonych dla osób zajmujących przednie fotele. Pasażerowie zajmujący siedzenia tylne, również będą podróżować w komforcie, miejsca zarówno na nogi, jak i nad głową jest bardzo dużo, a do dyspozycji są dwa wejścia USB, gniazdo zapalniczki oraz dwie podstawki na napój w rozkładanym podłokietniku.

Właściwie każdy drobiazg w tym samochodzie sprawia wrażenie zaprojektowanego z myślą o dobrym samopoczuciu. Pod niewielką i w dodatku atrakcyjnie wyglądająca klapką, schowane są dwa wejścia USB, miejsce na kartę pamięci oraz gniazdo zapalniczki, a podczas umieszczania butelki lub innych przedmiotów w schowku po wewnętrznej stronie drzwi, nie usłyszymy charakterystycznego stukotu o plastik. Wnęki zostały wyścielone miękkim przyjemnym materiałem. Świetnie wyciszone jest zresztą całe wnętrze samochodu. Podczas podróży nie będą przeszkadzać niechciane odgłosy z zewnątrz.

Zapakować samochód z klasą? W Talismanie, a jakże, jest to możliwe. :-) Właściwie w ogóle nie musimy tutaj dotykać dłońmi klapy. Bagażnik otwieramy ruchem stopy pod tylnym zderzakiem lub też przyciskiem znajdującym się na karcie służącej do uruchomienia pojazdu. Pojemność przestrzeni bagażowej wynosi 572 litry, a gdy złożymy tylne fotele, co możemy uczynić także szybkim ruchem od strony bagażnika, uzyskujemy całkiem przyzwoite 1681 litrów. Próg załadunku jest niski, znajduje się prawie na równi z przestrzenią bagażową, a do dyspozycji mamy niemalże płaską podłogę. Wysokie osoby mogą narzekać jedynie na zbyt niskie położenie klapy po otwarciu.

Talisman Grandtour bywa kapryśny, ale to wcale nie oznacza, że w samochodzie podczas testu coś się zepsuło – nic z tych rzeczy. Podczas sesji zdjęciowej, wystarczyło oddalić się od pojazdu z kartą zastępującą kluczyk, by Talisman uparcie składał lusterka. Zdecydowanie nie chciał nam pozować. To efekt działania systemu automatycznie składanych lusterek, czyli przedstawiciela licznych technologii, których na pokładzie wersji Intens tego modelu, jest bardzo wiele. Poniżej znajdziecie pełna listę wyposażenia.

Podczas jazdy testowej mieliśmy jednak okazję usłyszeć jeszcze jeden przypadek niezadowolenia samochodu, ale też z drugiej strony trudno mu się dziwić. Po odebraniu modelu z parku prasowego, pogoda nagle zmieniła swoje szyki i Talisman z moją osobą na pokładzie, znalazł się w środku nawałnicy. W pewnym momencie całkowicie straciłam widoczność i sytuacja zmusiła mnie oraz innych kierowców znajdujących się w tym czasie na autostradzie, do zatrzymania samochodów. Wewnątrz pojazdu nagle stało się strasznie głośno. Tak, wspomniałam wcześniej o znakomitym wyciszeniu samochodu, ale tutaj winę za hałas ponosił stukający o szyby i karoserię zacinający z pełną siła grad. Jakby tego było jeszcze mało, wszystkie systemy, nagle obudziły się ze snu i dały znać o swoim istnieniu dźwięcznym pikaniem. Przez chwilę miałam wrażenie, że na ten krótki moment pojazd oszalał. Na wyświetlaczu można było dostrzec tańczące barwne punkty oznaczające niebezpieczną bliskość obiektów w stosunku do pojazdu. Na szczęście nawałnica nie trwała długo i gdy minęła, także Talisman się uspokoił. Uff ;-)

Renault Talisman Grandtour zdecydowanie nie należy do samochodów małych, jego długość wynosi 4866 mm, ale i tak postawienie go na miejskim parkingu oraz poruszanie się w ciasnych miejskich przestrzeniach nie powinno stanowić większego problemu. Na pokładzie mamy kamerę cofania, system pomagający przy parkowaniu przodem oraz system monitorujący obszar martwego pola, które pozwalają na lepszą kontrolę obiektów wokół pojazdu. Nasza wersja została wyposażona także w system czterech kół skrętnych 4Control, który sprawia, że model staje się zwrotniejszy. Łatwiej jest więc zawrócić i manewrować w mieście.

Pod maskę samochodu trafił czterocylindrowy benzynowy silnik Energy TCe o pojemności 1598 cm3 generujący 150 KM mocy oraz 220 Nm maksymalnego momentu obrotowego uzyskiwanego przy 1750 obr/min. Czy to wystarczy? W ofercie jest wprawdzie mocniejsza 200-konna wersja tej jednostki, ale samochód z testowanym silnikiem i tak pozwala na całkowitą swobodę i wygodę jazdy. Kombi od samego startu rwie się do działania i jeśli trzeba, łatwo skłonić pojazd do dynamicznego zachowania na drodze. Wyprzedzanie Talismanem odbywało się z łatwością i przyjemnością. W zależności od aktualnych potrzeb, czy też sytuacji na drodze ustawiamy odpowiedni dla siebie tryb jazdy. Do wyboru jest Sport, Neutral, Eco oraz Comfort. Aby rozpędzić się od 0 do 100 km/h potrzeba w tym samochodzie 9,9 sekundy, natomiast maksymalna prędkość wynosi 209 km/h.

Silnik został powiązany z automatyczną skrzynią EDC o 7 przełożeniach, która w szybkim tempie dostosowuje odpowiedni bieg do aktualnej prędkości. Działa cicho i płynnie. Spalanie podczas testu wyniosło ok. 8 l/100 km, czyli znacznie więcej niż podawane przez producenta 5,8 l/100 km. Była to jazda głównie z jedną lub dwoma osobami na pokładzie, pustym bagażnikiem i w trasie biegnącej przede wszystkim przez autostrady i drogi szybkiego ruchu, aczkolwiek miejskie korki również zostały zaliczone. Najczęściej wykorzystywanym trybem jazdy był Neutral.

Z dużą przyjemnością pokonywałam tym samochodem dłuższą trasę. Zawieszenie dostrojono właśnie do imponujących kilometrowo odcinków. Samochód znakomicie trzyma się asfaltu podczas wyższych prędkości, a w zakrętach zachowuje się stabilnie. Niewielkie nierówności nie stanowiły problemu, ale na pokładzie można było odczuć pokonywanie większych przeszkód jak np. progów zwalniających.

Podstawowa wersja Renault Talisman Grandtour kosztuje w polskich salonach 98 900 zł. W tej kwocie otrzymamy model w wersji Life z silnikiem Energy dCi 110. Aby znaleźć się w posiadaniu modelu w wariancie Intens z jednostką napędową, którą testowaliśmy potrzeba przynajmniej 118 900 zł. W takiej cenie otrzymamy egzemplarz wyposażony w:

– Światła Full LED Pure Vision
– Visio System: funkcja automatycznej zmiany świateł drogowych na mijania
– System kontroli pasa ruchu, system ostrzegania o nadmiernej prędkości z funkcją rozpoznawania znaków drogowych
– Elektrochromatycze lusterko wewnętrzne
– Elektrycznie regulowane szyby tylne z włącznikiem impulsowym
– Złącza 2 USB/1 jack z tyłu
– Zewnętrzne oświetlenie pod lusterkami bocznymi
– Ambientowe oświetlenie wnętrza
– Żaluzje przeciwsłoneczne na bocznych tylnych szybach
– Nakładki na progi drzwi
– Tapicerkę materiałową łączoną ze skórą ekologiczną

Testowy model był wyposażony w dodatkowo opcje płatne, które zwiększają  cenę egzemplarza do 154 700 zł. Wówczas otrzymujemy jeszcze:

– Lakier metalizowany Niebieski Cosmos w cenie 2500 zł
– Elektrycznie i bezdotykowo otwierana klapa bagażnika w cenie 1900 zł
– Dach panoramiczny otwierany elektrycznie w części przedniej – 3500 zł
– Fotele przednie z regulacją elektryczną, funkcją wentylacji i pamięcią ustawienia po stronie kierowcy – 2500 zł
– Tapicerkę skórzaną grafitową – 6500 zł
– System multimedialny R-Link2 z ekranem dotykowym o przekątnej 8,7” – 3200 zł
– Pakiet Zimowy: przednie fotele i kierownica podgrzewane, spryskiwacze reflektorów – 1500 zł
– Pakiet Techno: aktywny system wspomagania nagłego hamowania, aktywny regulator prędkości, system kontroli bezpiecznej odległości, wyświetlacz Head-Up – 4500 zł
– Pakiet City: system wspomagania parkowania przodem, kamera cofania, system kontroli martwego pola – 2200 zł
PAKIET 4CONTROL: 4 koła skrętne, układ Electronic Damper Control, szyby tylne boczne przyciemniane, aluminiowe obręcze kół 19 – 7500 zł

Renault Talisman Grandtour TCe 150 EDC w wersji Intens jest modelem, który dostarcza dużej wygody dla kierowcy oraz swoich pasażerów, a przy tym ma eleganckie, znakomicie wykończone wnętrze, które pozwala się poczuć, jak w samochodzie chwalącym się przynależnością do segmentu premium. Jest to też jeden z tych pojazdów, u których trudno znaleźć znaczące wady. Kombi Renault jest przestronne i łatwe do zapakowania, a po pokonaniu ponad 700 kilometrów, zachęca do ponownego zajęcia miejsca kierowcy.

Małgorzata Kozikowska

Galeria

Dodaj komentarz

114 komentarzy do "Test: Renault Talisman Grandtour TCe 150 EDC–  elegancki, pakowny i ma swoje zdanie"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Robert
Gość

Zeby lusterka sie nie skladaly wystarczy wlaczyc w srodku na drzwiach przelacznik lusterek i auto po oddaleniu sie zamknie a lusterka zostana otwarte.

PMR
Gość

Albo zostawić kartę w środku. Swoją drogą, Renault mogłoby wreszcie tak zmodyfikować czujki w swoich autach, aby można było obejść je dookoła z kartą w kieszeni i nie powodować ryglowania zamków.

gigant2009
Gość

A czemu to miałoby służyć, Od kilkunastu lat posługuję się tym patentem we wszystkich pojazdach (LII, LIII, RS Talismanie, wyjątek niestety stanowi Kadjar) i nigdy mnie zawiódł, ani nie nasunęła mi się myśl, że coś trzeba zmienić.
Jest to idealne rozwiązanie, z idealną czułością.

espace
Gość

No nie do końca, jak mam kartę w tej samej kieszeni co komórkę, auto się czasami nie zamyka. A przy chodzeniu dookoła potwierdzam, czasami zamyka się za szybko.

gigant2009
Gość

Widać mamy inne doświadczenia ja swoje poparłem 6 modelami które miałem i które mam
Kartę noszę z portfelem w prawej kieszeni natomiast telefon w lewej kieszeni
Karta zawsze jest od strony drzwi kierowcy i nigdy nie miałem problemu z otwarciem lub zamknięciem auta.
Jeśli jest to do czegoś konieczne zawsze można otworzyć i zamknąć auto na odległość z pilota jak w większości aut nie dysponujących systemem Hands Free

espace
Gość

Jak karta jest w innej kieszeni, niż komórka, to działa OK. Musi wyczuć kartę poza samochodem, a potem utratę zasięgu, żeby zamknął drzwi.
A wystarczyłoby żeby sygnalizował jakoś, że zgubił łączność z kartą. W każdym razie niestety już nie ufam temu systemowi i zawsze sprawdzam.

gigant2009
Gość

Jak pisałem dla mnie to nie problem może dlatego, ze telefon noszę zawsze osobno aby nie uszkodzić przypadkowo ekranu, nie porysować. Karta w kieszeni z kluczami portfelem i w czym problem?
Jutro sprawdzę, czy telefon rzeczywiście zakłóca jej działanie, szczerze mówiąc to wątpię

gigant2009
Gość

Co do sygnalizacji utraty łączności to już zupełnie nie rozumiem.
Składają się lusterka przy odejściu lub rozkładają przy podejściu do auta.
Daje znak światłami oraz sygnał dźwiękowy. przy odchodzeniu o jakim jeszcze sygnale pan myśli?

gigant2009
Gość

Sprawdziłem karta w kieszeni z komórką działa bez zarzutu, karta umieszczona zarówno za telefonem jak i przed telefonem.
Może musi pan zmienić telefon na inny Apple nie zakłóca karty w żadnym stopniu :D

gigant2009
Gość

Wracając jeszcze do tematu karty w renówkach. Żona i córki zawsze karty mają w torebkach, czasami trudno je znaleźć, ale nigdy nie miały problemu z wejściem uruchomieniem auta jak i z zamknięciem auta pod warunkiem zabrania oczywiście torebki ze sobą :D
Niestety Kadjar jest tu niechlubnym wyjątkiem. I tu potrafię się czasami zapomnieć, ale to tylko potwierdza rewelacyjność systemu Hands free

PMR
Gość

Tu też jest jeden niuans – po odejściu od auta lusterka się składają. Później po przejściu obok auta (bez jego odryglowania/otwierania) rozkładają się, ale po ponownym odejściu już się nie złożą. Czyli po lusterkach nie można poznać, czy auto na pewno zamknięte ;)

gigant2009
Gość

Pozostają sygnał świetlny i dźwiękowy, a przy okazji wpadł Pan na pomysł jak wykonać zdjęcie z otwartymi lusterkami, nie naciskając przycisku w drzwiach pod warunkiem nie dotykania klamek.

gigant2009
Gość

„W każdym razie niestety już nie ufam temu systemowi i zawsze sprawdzam.” przegapiłem najlepsze, jak Pan sprawdza czy karta zadziałała w sposób prawidłowy. I to zawsze?
Jestem niezmiernie ciekawy
Może się Pan podzieli spostrzeżeniami?

PMR
Gość
Sam system nie zawodzi (no, może trochę gdy klamki są mokre), ale ja tam maruda jestem i regularne pole wokół obrysu auta ułatwiłoby mi czynności na stacji benzynowej. A zatrzymywać się na niej przy takim zbiorniku trzeba często. Z boków i z tyłu auta jest strefa powiedzmy 1-1.5 m, na którą można się oddalić i wrócić, nie zamykając auta. Natomiast przed maską strefy tej nie ma. Zatrzymanie przy dystrybutorze, karta w kieszeni, idę po rękawiczki, auto się zamyka. Przed otworzeniem wlewu paliwa trzeba je odryglować. Idę dolać płynu do spryskiwaczy i/lub umyć przednią szybkę, auto się zamyka. Kończę tankowanie, muszę… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
To ma Pan problem niesamowity. z kartą Hands Free mam styczność od 2001 roku jakoś nie pamiętam, abym napotkał aż tak dużo problemów w czasie tankowania pojazdu. Z tego co Pan pisze wygląda, że 1 przed maska by Pana zadowoliło, a jak by Pan tak stanął metr przed autem i pochyliłby się pan np. po korek od płynu do spryskiwaczy który przypadkowo spadł o 10 cm dalej i auto by się zamknęło, wówczas postulowałby Pan 1,5 m itd Jak nie może sobie Pan poradzić z obrysem samochodu i nie chce sięgać do kieszeni, aby otworzyć auto z pilota (bo przecież… Czytaj więcej »
PMR
Gość

No właśnie, marudny jestem i mam problem z tym niesamowity, nie wiem jak sobie poradzić. Regularny obrys strefy sprawiłby, że w ogóle nie musiałbym o tym myśleć, a tu klops. Dobrze że jeszcze spać mogę. A zatrzymuję się na tankowanie średnio co 400 km.

Espace
Gość

Właśnie, z 4controlem jest żenująco maly bak, chyba 45l, starcza na 300km autostrada @150km/h benzyną…

gigant2009
Gość

To sporo pali to Pana auto przy 150 km/h zasięg na autostradzie to mam około 550 – 600 km miedzy tankowaniami. Jak jadę zwyczajowo pod 200 i okresowo więcej, to niestety tankuje co 450-500 km. ale w LIII GT jak i w LIII zasięg jest podobny, a zbiornik ma ponad 60 litrów.
Proponuję porównać pojemność zbiornika z 4control i bez, to może Pan zauważy, że różnica w baku nie jest znacząca.

gigant2009
Gość

Ja za to śpię spokojnie, że odchodząc od auta zwykle do przodu od maski auto zamyka się i nie muszę odwracać się za plecy,czy ktoś nie chwycił za klamkę i nie skubnął np. torby z auta. Bo o kradzież się nie martwię. Renówek przecież nie kradną :D

PMR
Gość

Moja koleżanka z firmy też tak miała. Raz jak wróciła, to auto nadal stało grzecznie zamknięte, tylko że bagażnik jakiś taki pusty się okazał po otworzeniu.

gigant2009
Gość

Czyli chyba doszliśmy do sedna problemu, dlaczego karta działa tak, a nie inaczej, zwłaszcza, że rynkiem zbytu są inne kraje niż Polska i tam zwracają na takie przypadki, jak drobne kradzieże większą uwagę.
Poszerzając strefę działania karty nieuchronnie narażamy się na pospolitą kradzież. Nie chodzi mi o namierzenie i odkodowanie karty tylko otwarcie auta.
Co za przyjemność z karty gdy odchodząc od auta musiałbym go mieć stale na oku przez kilkanaście metrów.

gigant2009
Gość

No to doszliśmy do sedna dlaczego karta Hands free działa jak działa. Renówki są sprzedawane i używane głownie poza Polską, gdzie przywiązuje się większą wagę do drobnych kradzieży zawartości auta, a nie samego pojazdu.
Zwiększając pole działania karty bardziej narażamy się na taki przypadek. I nie chodzi tu o namierzenie i odkodowanie karty w celu kradzieży samochodu, jak to ma miejsce w naszym kraju.
Co za sens miałoby korzystanie z udogodnienia posiadania takiej karty, gdy za każdym razem odchodząc od pojazdu musiałbym mieć go na oku przez kilkanaście metrów, aż zamknąłby się.

PMR
Gość

Niesamowite, jak pogłębioną analizę tej sprawy tu zobaczyłem. Od sugestii, że pole działania karty mogłoby mieć jednakowy zakres po obrysie pojazdu, do jakiegoś sedna, którego wcale nie szukałem, które ma kilkanaście metrów i które znajduje się oczywiście poza Polską, bo tam wiedzą lepiej.
Niezbadane są ścieżki, jakimi chodzą ludzkie myśli i tego chyba w życiu boję się najbardziej.

gigant2009
Gość
Jeśli Pan nie wie, czym jest spowodowane takie, a nie inne działanie karty to trudno. Pana tok myślenia jest jednak dla mnie „niezbadaną ścieżką” Zauważył Pan zapewne, że auto reaguje około 4-5 metrów od tyłu pojazdu trochę mniej od boku. Jeśli „pole działania karty mogłoby mieć jednakowy zakres po obrysie pojazdu” to wówczas byłoby to 4-5 m. z przodu i boku. i wówczas możliwość utraty kontroli nad pojazdem po opuszczeniu go lub podczas zbliżania się byłoby znacznie większe, jest to właśnie główny powód takiego działania tej karty, ma to umożliwić jak najbardziej bezpieczne korzystanie z karty I nie ma to… Czytaj więcej »
PMR
Gość

Tylko że ja nie szukałem wyjaśnień dla tego zjawiska, a już na pewno nie opartych na czyichś przypuszczeniach lub subiektywnym poczuciu najlepszej wiedzy w danym temacie.

gigant2009
Gość

Nigdy nie pisałem, że to przypuszczenia tylko wytłumaczenie dlaczego tak właśnie działa karta Hands Free.
Mój błąd, że nie zauważyłem Pana braku zainteresowania w tym temacie.
Jako osobie która obcuje z tym wynalazkiem od kilkunastu la, zrobiło mi się szkoda, że mało doświadczony jeszcze użytkownik auta (od marca 2017r.) miota się na stacji benzynowej, nie wiedząc dlaczego akurat tak jest.

gigant2009
Gość

„a już na pewno nie opartych na czyichś przypuszczeniach”
Myślę, że jednak opartych

gigant2009
Gość

„Mimo niezaprzeczalnej poprawy wygody korzystania z samochodu, systemy bezkluczykowe nie są idealne. Wadę mają właściwie jedną, ale zasadniczą – jest nią bezpieczeństwo takiego rozwiązania. Inteligentne kluczyki opierają się o wysyłanie fal radiowych do komunikacji z samochodem. Producenci tak zaprojektowali systemy, że odblokowanie drzwi samochodu możliwe jest tylko gdy kluczyk wykryty zostanie bardzo blisko auta.”
Tyle w temacie czyiś przypuszczeń

PMR
Gość

A jednak nadal przypuszczenia… Gdzie napisałem, że to pierwsze użytkowane Renault z HF? Dominacja liczby wpisów i determinacja w nich widoczna wskazuje, że dałem się niepotrzebnie wciągnąć w dyskusję osobie, która „miota się”, aby tylko do niej należało ostatnie słowo, to najwłaściwsze. Szkoda mi się jej zrobiło i więcej już tego błędu nie popełnię.

gigant2009
Gość

Ja również.
W takim przypadku zadziwiające zaskoczenie na temat działania karty HF w Talismanie, dla osoby z nią obeznanej w innych Renault
I proszę tego nie traktować jako „miotania się” osoby do której należy ostatnie słowo. Bo ja akurat nie „miotam się” na stacji paliw, to był Pana przykład nie mój.

PMR
Gość

Wszystko fajnie, ale to nie jest wersja Intens… To jest właściwie już Initiale Paris. Zastanawiam się tylko, jaki jest sens takiego doposażania Intensa 150 KM, że cena końcowa jest wyższa, niż Initiale Paris 200 KM!? Czy ma to na celu promowanie Intensa samego w sobie? Tylko że ktoś kto wsiądzie do „gołego” Intensa nie będzie mógł się już cieszyć wieloma opisywanymi tu elementami. To jakiś pokręcony marketing.

gigant2009
Gość
Zauważyłem jedną wadę Talismana i nie tylko właściwie wszystkich renówek jeśli chodzi o system R-Link2. Początkowo byłem pod jego wrażenie, ale z czasem doszło wielkie rozczarowanie. Brak możliwości realnej aktualizacji map w nawigacji te które są to chyba sprzed kilku lat. Mimo aktywnej przez rok aktualizacji map nie mogłem zainstalować żadnej nowej mapy, cały czas jest dostępna tylko mapa wyjściowa. Nie pomogło nawet zakupienie za prawie 400 zł subskrypcji aktualizacji map na kolejny okres Teraz stan jest taki mapy ważne jeszcze przez 1,5 roku , aktualizacja map również, Trafik podobnie, jednak nic dosłownie nic nie można zrobić, aby uaktualnić mapy.… Czytaj więcej »
espace
Gość
Zgodzę się. Myśłałem że nawigacja jest fajna, bo pokazuje korki itd., ale po przesiadce do Peugeota z nowym TomTomem to jednak niebo a ziemia na korzyść TomToma. Przykład A1 pod Łodzią – na mapie w TomTomie jeszcze nie mam autostrady, był tylko ślad budowy, ale po kilometrze zauważył że droga jest już przejezdna i prowadził dalej tym śladem. Więc i tak jeżdżę na Google Maps z komórki. Brakuje MirrorLinka/Miracast/Android Auto. RLink nie pokazuje też np. stacji paliw z cenami, co w 3008 jest w standardzie. Też samo menu RLinka jest pokręcone, za dużo poziomów i zbyt wielkie ikony, co chwilę… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Akurat ceny paliw R-Link pokazuje i to dobrze
Android nie interesował mnie nigdy to dla mnie nie ma problemu
4control mi nie piszczy i jestem z systemu bardzo zadowolony i było to coś co chciałem mieć i mam, zwłaszcza po zapoznaniu się w LIII GT, którą chwalę sobie do dzisiaj. To niebo i ziemia do LIII bez tego systemu

espace
Gość

Jak wyświetlić w RLinku ceny paliwa?
W 3008 pokazują się same, jak włączy się rezerwa.

gigant2009
Gość

No tak tu trzeba nacisnąć ekran ceny paliw
w aplikacji ceny paliw podobnie jak aktualną pogodę
Sam nie pokaże to fakt
Trzeba włożyć w to odrobinę wysiłku.

pawelhks
Gość

co do Google Maps to w Krakowie od 29 czerwca jest otwarty nowy most na przedłużeniu odejścia z A4 po wschodniej stronie miasta (tzw wschodnia obwodnica Krakowa, w ciągu drogi S7), a mapy google nic nie wiedzą o tym kilkukilometrowym odcinku, ktora ma po trzy pasy w kazdym kierunku.

gigant2009
Gość

Kolejna aktualizacja na pewno naprawi problem. Niestety w R-Linku2 nawet jak chciałbym (a chciałbym, bo to wygodne) aktualizować i zakupić aktualne mapy nawet 0,5-1 roczne to nie mogę. Nic nie mogę zrobić z tym co mam.
Na telefonie jeździć nie lubię, bo to mało wygodne. Poza Polską szybko schodził transfer zwłaszcza, że używam telefon do nawigacji w miastach i połączenia stałego z netem. I nie załatwiało to sprawy.
Nawigacja samochodowa w miarę aktualna jest w tym przypadku bardzo pomocna

Krzysiek
Gość
Renault i nawigacja to niestety juz od dawna jest kicha na maksa. Przykladowo w EIV z Carminatem DVD ostatnie mapy to 2012 rok. Nie ma to jak wydac w 2010 roku na auto 52 tys euro zeby juz po dwoch latach nie miec aktualnych map, a co by nie mowic przez 5 lat oddano sporo drog w PL i ta nawigacja jest praktycznie bezuzyteczna. Przykladowo starszy od wegla RT3 z Peugeota/Citroena (debiut w 2003roku!!!) nadal ma aktualne mapy, ostatnia aktualizacja byla w tym roku (do 14 letniego systemu!). Odnosnie HF nigdy nie mialem z nim problemu, dziala w EIV bdb… Czytaj więcej »
PMR
Gość

W EIV przed maską też jest strefa 3-4m?

PMR
Gość

RNS510 w grupie VAG funkcję prowadzenia po „śladzie” drogi miał już jakieś 10 lat temu. Natomiast A1 pod Łodzią w RLink2 już jest. No i teraz znowu – które lepsze? ;)

gigant2009
Gość

Od kiedy A1 pod Łodzią już jest jeszcze w lutym nie było tej drogi

PMR
Gość

Nie wiem od kiedy, tak jak już pisałem autem jeżdżę od marca i nawigacja prowadzi po odcinku Stryków-Tuszyn.

gigant2009
Gość

Dziękuję z informacje, gwarantuję, że w lutym 2017r. nie było tej aktualizacji, co sprawiło,że zacząłem korespondencję z renault.pl

gigant2009
Gość

Renówki zawsze miały, poza Carminant Tom Tom w pierwszych LIII możliwość samodzielnej aktualizacji map na karcie CD, czego nie było w VW tam trzeba było to robić w serwisie. Szkoda, że zostało to ograniczone, a właściwe wycięte przez R-Link

PMR
Gość
Ale jakiego auta to dotyczy i w którym okresie były próby aktualizacji? Umnie Talisman z 11.2016. Gdy odebrałem w 03.2017 sprawdziłem aktualizacje, była dostępna dla map, wgrałem i hula. A1 między Strykowem a Tuszynem już na niej jest, więc jest chyba dość aktualna. Subskrypcja jest na 3 lata od wydania auta. Myślałem, że to standard. Aplikacje to faktycznie raczej śmiesznostki, choć i tak większość aktywna tylko na postoju, więc wiele by nie wniosły. Na początku podobało mi się czytanie maili. Pomyślałem, że podczas jazdy będę zawsze up-to-date, bez odrywania rąk od kierownicy. Ustawiłem automatyczne sprawdzanie poczty, ale nie działa. Podczas… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Również mam pakiet darmowych aktualizacji,niby na 3 lata. ale np. pod koniec lutego nadal nie było A1 pod Łodzią, 7 między Elblągiem a Gdańskiem jest zupełnie nieaktualna.
Dotyczy to min. Talismana 06. 2016r. Kadjara 05.2016r.
W LIII Tom Tom-a aktualizowałem samodzielnie w kompie, a nie siedząc przez 30 min w aucie w garażu. Było to bardziej mobilne, mogłem kupować jakie chciałem mapy itp. w Talismanie kupno jest zablokowane a aktualizacje wątpliwej jakości

gigant2009
Gość

Trafik dobrze działa w UE i pozwala uniknąć korków na autostradach i wjazdach do miast.
Poza tym miasta są dostępne jak w Auto Mapie z zarysami budynków łatwiej trafić do konkretnych punktów bez wpisywania adresu. Chyba tylko Polska nie ma dostępnych map „trójwymiarowych”.

Slawo
Gość
Już wiadomo, że aktualizację RL2 dodającą między innymi Apple CarPlay/Android Auto, dostaną TYLKO auta wyprodukowane od kwietnia 2017 roku, jak dobrze pamiętam. Zgodzicie się, że to dość chamska decyzja w stosunku do klientów. Opóźnienia w aktualizacji map wynikają z tego, że Reno dostosowuje za każdym razem mapy TT pod RLinka więc są 1-2 wersje do tyłu, a jak wiemy dodatkowo TT też nie grzeszy szybkością nanoszenia zmian. Beznadziejny system, który w założeniu ma wymuszać zakup map tylko w Renault, a nie za połowę ceny w TT. Poprzednie rozwiązanie w III generacji było dużo wygodniejsze. Chociaż też próbowali zablokować możliwość kupowania… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Czyli mam pozamiatane – auta 2016r
Dziękuję za odpowiedź.
Tylko nie rozumiem dlaczego nie napisano mi tego wprost (renaulit.pl) tylko zwodzono testami i że będę mógł niedługo zainstalować aktualizację, która rozwiąże moje „problemy”.

Slawo
Gość

Może pańska podwersja RL2 dostanie faktycznie poprawkę naprawiającą problem aktualizacji, ale o rozszerzeniu funkcji można zapomnieć. Z doświadczenia powiem, że aktualizacje Reno naprawiają błędy i… wnoszą kolejne. Niestety mają kiepski dział oprogramowania. RL2 a nowy TT u Peugeota dzieli gigantyczna przepaść.

Michał
Gość
Moje bardzo subiektywne zdanie: samochód bez wyrazu, zwyczajny, przeciętny, choć cena sugeruje coś więcej. Materiały, wzornictwo, innowacyjność, zaskakujący wygląd zewnętrzny, nietuzinkowe wnętrze? Nic z tego. Tył nie pasuje do przodu, przetłoczenie na boku nie zrozumiałe, przednie światła jak kły raczej szpecą niż nadają charakter. Dobra sprzedaż będzie tylko na początku, syndrom nowości. (czyli w zasadzie była) Aktualnie przegra z paskiem, może nawet superb, jak też z nowościami 508 i Insignia. Tymbardziej, że cenowo nie odbiega od konkurencji. Szkoda, bo to oznacza, źe bez sukcesu bedzie tłuczony (po face liftingach) przez 9 lat i zniknie. Mam wrażenie, że zniknie wraz z… Czytaj więcej »
Piotr001
Gość

Sądzę, że auto jest bardzo ładne, ale jakość do ceny już nie gra! Plastik przypominający drewno, a nawet aluminium! Nie spotykane w Peugeot! Niuanse takie jak słabo domykające się drzwi w tańszych wersjach- mam na myśli, że trzeba trzasnąć jak drzwiami od stodoły. Jak każde auto ma swój rynek! U nas jest ich już pełno!

Agatek
Gość

tu grupa VW wygrywa silnikowo. Talisman 1.5 jest cenowo porównywalny z VW 1.8, ale wystarczy przejechac sie tymi autami po polskich autostradach 140-150 km/h i porównać spalanie. 1.8 wypada sporo lepiej. Choć pewnie niedługo VW wycofa się z takiej pojemnosci i zobaczymy 1.4, wtedy lepszy bedzie 1.5. Cieszę sie, że ludziom podoba się nowa stylizacja, nie podzielam tego zdania, ale o gustach się nie dyskutuje. Osobiście czekam na 508 i życzyłbym sobie nowego C5 (ale niestety się nie doczekam)

Piotr001
Gość

Testowany Talisman ma pojemność 1.6 T. Natomiast w takim np. Passacie można spotkać 1.8 i 2.0 TSI oraz 1.4 TSI z manualną skrzynią biegów. Chętnie poczytam czym wygrywa VW. Może dowiem się czegoś nowego.

Agatek
Gość
Nalezy sie przejechać jednym i drugim wiecej niz 100km. Mając tę przyjemność mogę napisać, że R i VW są bardzo wygodne i mają doskonałe właściwości jezdne. Porównuje R 1.6 (zwracam honor, nie 1.5) i Vw1.8, oba w automacie (Edc i Dsg). Jednak mi bardziej przypadł do gustu 1.8. Inaczej zachowuje sie na niskich obrotach, jest odczuwalnie (subiektywnie) mocniejszy. Mniej pali, zarówno w mieście jak i w trasie a szczególnie w trasie przy prędkościach powyżej 110 km/h. Jeżeli chodzi o nawigacje, to jedna i druga jest niedorobiona jak na samochody tej klasy. Wnętrze R jest zlepkiem prac kilku projektantów, Vw dwóch… Czytaj więcej »
Piotr001
Gość
Twoja wypowiedź nie wniosła nic nowego. Nie kupię ani jednego, ani drugiego. Jak już sam napisałem Renault to słabe wnętrze, a VW to ogólnie słabe samochody- nie interesuje mnie marka, która tworzy auta o takim apetycie na olej silnikowy, bez względu na to czy jeździ na Pb, czy ON. Uwierz mi, że jeżdzę dużo więcej niż 100 km. Rocznie tłukę blisko 80 tys., co prawda kilkoma autami, bo kilka posiadam ale zawsze roczny wynik ogólne wrażenie robi i daje obraz, że co nie co o autach wiem- miałem ich wiele i regularnie je zmieniam. Za auta grupy V bardzo dziękuje,… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
Na autostradzie auto pali 9,5-10 l średnio prędkość 170-180 km/h oczywiście Talisman dopiero jak się zejdzie do 140 km pali 7-8 litrów Jeśli chodzi o Passata zwykle nie mam żadnych problemów z wyprzedzeniem takiego, zarówno na drogach jak i na autostradach, może nie wykorzystują w pełni „mocy silnika” ale zazwyczaj jest tam jakiś element walki :D Co do wnętrza Initiale robi na każdym dobre wrażenie, raczej tam nic nie udaje co jest skórą to jest co jest plastikiem to jest, co jest skóropodobnym wytworem to jest. Nie wiem jak to jest w wersjach „niższych” bo piszę o tym co mam.… Czytaj więcej »
Agatek
Gość

Nie jestem „każdy”, na mnie wnętrze w ogóle nie robi wrażenia. Ale koniec marudzenia, bo wyjdę na zakutego na niemieckie marki malkontenta. Chciałem wyrazić swoją subiektywną opinie jedynie na temat Talismana (zgodnie z artykułem), w ostatnich latach mocno przyglądałem się marce Renault i nawet jeśli Takisman będzie klapą to ja dobrze widzę mega sukcesy tego koncernu, absolutnie mistrzowskie zagrania i potęgę tej marki (w dzisiejszych czasach to raczej grupy). kibicuję im i klaszczę przy każdym widoczńym sukcesie.

Piotr001
Gość
W salonie wersja Initiale robi, bardzo duże wrażenie. Ale jak już człowiek przyłoży sobie zimny kompres i zacznie zwracać uwagę na szczegóły i posłucha tych co już go kupili… To euforia mija! Mnie osobiście przeraża gigantyczna ilość aut Renault, która wraca na jakieś poprawki, z powodu skrzypienia, stuków i we wnętrzu i w nadwoziu, podwoziu! To jest szok! W Peugeot nie spotkałem się z takimi historiami! W pierwszej wersji 508 GT, czasami nie składały się lusterka. Panowie chwile pogmerali komputerkiem i po sprawie. W Peugeot, tam gdzie od lat było aluminium nadal jest aluminium, a nie plastik. Nie obniżyli jakości,… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
Jeżdżę rok i nic nie skrzypi zapewniam, nie nie miałem wymieniane i nic zawieszone. Jedynie po roku darmowy serwis gwarancyjny. Jeśli grupa notuje sukces to chyba nie mogą być tak tandetnie wykonane auta. Sukces chyba zależy min. od sprzedaży. Az strach pomyśleć tysiące klientów nabitych w butelkę. ;) Podobnie ma się sprawa z Kadjarem po roku nic nie piszczy i nic nie skrzypi. chyba w czepku się urodziłem. Trudno mówić, że Renault obniżył poziom. Talisaman nie miał poprzednika podobnie Kadjar. Jeśli porównam Talismana z LIII to jednak poziom podniósł nawet w stosunku do Prvilage i GT oraz Bose Nawet jeśli… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

@Piotr001
Z wnętrzem Peugeota to bym jednak nie przesadzał. Takie super hiper to ono nie nie jest, przynajmniej w większości modeli. GT nie jeździłem

Piotr001
Gość
Na szczęście tak zostaliśmy stworzeni, że każdy lubi co innego. Ja pozostaje przy zachowawczym wnętrzu Peugeota w przypadku 508 i mimo odważnym w formie 3008, nadal w eleganckim stylu, z delikatnym ambientowym oświetleniem. Niewątpliwie ma pan dużo szczęścia, bo ja poznałem Talismana z trochę innej strony. Kadjar? Hmmm? Powiada pan, że nie miał poprzednika… chodzi mi po głowie Qashqai, ale cóż mogę się mylić. Absolutnie nie neguje trwałości Renault- wśród aut, które posiadam zawsze jest miejsce dla Renault i teraz też jedno posiadam. Przez rok „wyjeździło” 50 tys. km bez awarii, ale z bezsensownymi komunikatami, bez pokrycia w rzeczywistości(i tu… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
‚bo ja poznałem Talismana z trochę innej strony” a to z jakiej jeśli można się dowiedzieć, ile Pan przejechał tym wynalazkiem, na jakich drogach, jak się sprawdził w użyciu codziennym? „Kadjar? Hmmm? Powiada pan, że nie miał poprzednika… chodzi mi po głowie Qashqai, ale cóż mogę się mylić.” a co one mają aż tak wspólnego? Tak samo można przyjąć, że Talisman jest w prostej linii następcą Laguny Moim zdaniem to bardzo dalekie uproszczenie zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku. Nie mam co prawda żadnego Peugeota, ale jeżdżę różnymi zwykle jako pasażer, niestety nie są to samochody o których Pan… Czytaj więcej »
Piotr001
Gość

Nie będę się spierał, bo nie o to mi chodzi- nie widze sensu w kontrastowaniu najbogatszej wersji Renault, z podstawową Peugeot. W moim drogowym, milionowym doświadczeniu miałem wiele aut Renault i Peugeot i już chociażby z tego tytułu lubię wiedzieć więcej o tych autach, stąd moja wiedza na temat podobieństw konstrukcyjnych Renault i Nissana. Nie jest to jakaś wiedza tajemna i każdy sobie może ją doczytać i nie jest to uproszczenie. http://motoryzacja.interia.pl/samochody-nowe/news-renault-kadjar-i-nissan-qashqai-ile-maja-ze-soba-wspolnego,nId,1832108 Zamieszczam artykuł do zapoznania. I nie, nie można w prostej linii przyjąć, że Talisman jest następcą Laguny, bo tak nie jest.

Piotr001
Gość

Nie widzę sensu prowadzenia konstruktywnego dialogu, jeżeli kontrastuje się auto z najbogatszym wyposażeniem jednej marki, z podstawową drugiej; nie posiada się wiedzy, że taki Kadjar powstaje na tej samej platformie co Qashqai, a w pierwszym etapie jest nawet w fabryce Nissana w Sunderland montowany, pózniej podzespoły wyjeżdżają do Hiszpanii. Mają wspólne zawieszenie. Różnica jest w KM tych samych silników benzynowych i diesla i w automatycznych skrzyniach biegów. Pokonałem już milion km i co nie co o „kilku” autach mogę powiedzieć, bez tłumaczenia kiedy i w jakich warunkach. Pozdrawiam i życzę powodzenia w świecie gdzie cena zabija konkurencje.

gigant2009
Gość

Również nie widzę sensu tego dialogu, chciałem tylko uzyskać informację gdzie Pan poznał Talisamana i w jakich okolicznościach
Drugi wniosek, można przyjąć, że skoro Qashqai i Kadjar to to samo to sumując dane sprzedaży Kadjar jest liderem sprzedaży tego segmentu.
:D
Podobnie do Talismana można doliczyć rzeczywiści bliźniaczy odpowiednik z Korei
Nigdzie nie pisał Pan, że interesuje Pana tylko Peugeot w najbogatszej wersji. Tylko, ze marka trzyma poziom wykonania.

Piotr001
Gość

http://motoryzacja.interia.pl/samochody-nowe/news-renault-kadjar-i-nissan-qashqai-ile-maja-ze-soba-wspolnego,nId,1832108 tak to zapoznania, bo się nie znam. Jakie to ma znaczenie co mnie interesuje. Jak coś się porównuje to musi spełniać podobne parametry- w tym przypadku poziom wyposażenia. Trudne to raczej nie jest do zrozumienia, chociaż nadal braki logiki w myśleniu widzę.

gigant2009
Gość

Ależ się Pan się powtarza, takie zacięcie i co z tego wynika dla użytkownika, ten dostaje inny wystrój inne wnętrze inny silnik itp.
Taki tok myślenia, że Dacia to Renault
Niektóre BMW to Peugeot
Niektóre Mercedesy to Renault
Toyoty Citroeny i Peugeoty również to jedno i to samo
Im można tak dalej
Przypominam, że według Pana Kadjar to następca Nissana

Piotr001
Gość

Moderacja działa z opóźnieniem. Gdybym widział że post się zapisał drugi raz bym tego nie wklejał. Nie zrozumiemy się. Nie można czegoś nazwać następcą jeśli występuje równocześnie i nigdy czegoś takiego nie napisałem.

gigant2009
Gość

„Kadjar? Hmmm? Powiada pan, że nie miał poprzednika… chodzi mi po głowie Qashqai, ale cóż mogę się mylić.”
To czym wobec tego jest według Pana jak nie następcą skoro Qashqai był poprzednikiem?
To w końcu napisał Pan nie ja.
Bo dla mnie jest to nowe auto w gamie aut renaulta i tyle, wcześniej nic takie nie mieli.
Nie chcę przeciągać tej dyskusji niemalże „bratobójczej” ;) 
Ale ilu Pan zna właścicieli Talismana którzy przejechali nim ponad 50 tysięcy km, i mają z nim tak traumatyczne przeżycia. Może muszę oczekiwać, że za pół roku poznam go jednak z drugiej niekorzystnej strony?

gigant2009
Gość

I ostatnie zaspokoję Pana ciekawość co do rozwijanych przeze mnie prędkości autami które posiadam
„Aż strach pomyśleć jak jeździ nie-średnio.” jak już pisałem na autostradzie, którą jak Pan napisał jeździ Pan rzadko, jeżdżę średnio 170-180 km/ godzinę przekraczając dozwoloną prędkość świadomie. Okresowo wielokrotnie przekraczam znacznie ponad 200 km. Każdym z aut spróbowałem maksa. Najlepiej sobie radzi RS ponad 250 na GPS. Pan tak nie ma? Nie przekroczył Pan nigdy dozwolonego 140 ?
Co innego oczywiście drogi lokalne. Uspokoję Pana ciekawość punktów karnych na razie nie zbieram.

Piotr001
Gość

Jestem oazą spokoju, bo nie interesują mnie ani pana punkty karne, ani gdzie pan te prędkości rozwija, ani już nawet czym. To nie moja sprawa. Ja na szczęście nie muszę korzystać z polskich autostrad. Mam pod nosem niemieckie.

gigant2009
Gość

To szkoda, ze Pan z nich nie korzysta, albo tak mało jak Pan napisał

Piotr001
Gość

Widzę, że desperacja przenosi poziom pana wypowiedzi na ton obrażania, proszę się tak nie spinać. Jeżeli pokonuje rocznie około 80 tys. km rocznie, o czym wspominałem to nawet jeśli po autostradach robię tylko 25% to jest to 20 tys. Czyli blisko tego co pan robi rocznie. Mamy bardzo różną perspektywę na takie terminy jak „mało” i „dużo”. Tam gdzie pan ma sufit, ja mam podłogę. Dziękuje za uwagę.

gigant2009
Gość

A kto twierdzi, że ja jeżdżę jednym autem . Nie Panu oceniać ile pokonuję kilomertrów i na jakich drogach i jakim samochodem, zawodowym kierowcą nie jestem to fakt, chyba w odróżnieniu do Pana A odpowiedzi na żadne moje pytanie nie udzielił Pan, tylko jakeś dziwne przemyślenia.

gigant2009
Gość
Kolejna wpadka, niech się Pan zdecyduje najpierw pisze Pan „Zaznaczam, że rzadko bywam na autostradzie i ten przebieg to 90% „cudne” polskie szlaki” Teraz to już „Jeżeli pokonuje rocznie około 80 tys. km rocznie, o czym wspominałem to nawet jeśli po autostradach robię tylko 25% to jest to 20 tys. ” To w końcu ile Pan jeździ 10 % czy 25 % na autostradach 80 tys km. rocznie rocznie w tym 150 tysięcy w dwa lata jednym samochodem czyli 75 tysięcy jednym to pozostałymi autami 10 tysięcy, a ma Pan ich przecież kilka Już się gubię w tych milionach kilometrów,… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Z Pana toku rozumowania wynika, że kierowca Tira ma największe doświadczenie, co do jakości aut osobowych i wie lepiej niż gość, który je użytkuje przez wiele lat, ale on przecież przejechał milion kilometrów i śpi w aucie i wiedze czerpie z interi

Piotr001
Gość

Żal mi ciebie człowieku.

gigant2009
Gość

Mi pana również, co to za życie. Cały czas za kółkiem. Ponad dwieście kilosków dzień w dzień w niedziele i święta.
Ja autami jeżdżę dla przyjemności nie z musu.
W którym to miejscu Pana uraziłem?
Wytykając nieścisłości, błędy w rozumowaniu o rachunkach nie wspomnę.
Ktoś kto nie umie odróżnić 10 % od 25 % jest rzeczywiście super ekspertem od jakości renaulta, który przecież Ferrari nie jest. I tu się zgadzamy

Piotr001
Gość
Nieścisłości? Wpadki? Jak po dwóch latach sprzedajesz auto, bo zrobiłeś nim 150 tys i bierzesz nowe , użytkujesz w ten sam sposób kolejne, to to są błędy w obliczeniach? Czy swój milion zrobiłem w rok? Nie! Czy mój każdy rok wygląda tak samo? Nie i na szczęście nie muszę się nikomu tłumaczyć. Czy mam jedno auto? Nie- mam 3. Mówienie, że ktoś czegoś nie umie odróżnić to typowe dla chama giganta, który z braku logicznych argumentów zaczyna kopiować czyjeś komentarze. Słabe! Wiedza z interii? To pierwszy lepszy artykuł, po wpisaniu w Google: Kadjar qashqai. Kadjar, którego tak się czepiłeś pewnie,… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
Panie Piotrze czytać należy ze zrozumieniem i przynajmniej w jednej dyskusji trzymać się swojej wersji. Zabolało, że pisze Pan bzdury o jeździe autostradami 10 do 25 % 80000 km w rok daje 222 km dziennie przyjmując że jeździ Pan 360 dni w roku który ma 365 dni czasami o jeden więcej (święta odliczyłem) Ja aktualnie posiadam 5 aut. Wiedza Pana jest porażająca, już wcześniej zwróciłem Panu uwagę, że wpisujac w wyszukiwarkę wyskakuje min. ten link na który Pan się powoływał dwukrotnie. Myśli Pan, że kupując Kadjara nie miałem lub nie mam pojęcia co to za samochód? czy myśli Pan, że… Czytaj więcej »
Piotr001
Gość
Po mnie spływa jak po kaczce. Przykro jest, że używa pan odniesień do kierowców tirów próbując podbudować swoje ego i to ich pan obraża. Nie mnie. Ja podróżuje wygodnie i śpię w godnych warunkach. Wyliczanie średnich, żałosne. Bywa, że jadę w interesach w jedno miejsce i w jeden dzień pęka 1000 km. Pompowanie się procentami- aż mi się nie chce wdeptywać dalej w to bagno i pana procenty. Bo czy procent pokonanych km po niemieckich autostradach liczą się też do tych po polskich autostrad? Sili się pan na mistrza excela i coś się pan pogubił, bo trochę danych za dużo.… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Po mnie również Panie Piotrze (oczywiście spływa) 1000 pęka za interesami no nieźle Wrocław – Berlin i do Gdańska na wieczór i tak 3-4 dni Niezłe interesy, a kiedy czas na spanie i odpoczynek.
10 do 25
Panie Piotrze jakiś Pan jest labilny psychicznie raz od „chamów gigantów” i wyzwisk, a za chwilę wszystko spływa
To gdzie już można Koleosem pojeździć i jakie wrażenia Panie kolego?

gigant2009
Gość

I jeszcze jedno jaką Pan średnią kręci przez ten tysiączek?
Jeśli to za trudne to może ile godzin spędza Pan wygodnie za kółkiem

Piotr001
Gość
Nie mieszkamy na Ukrainie, gdzie stan dróg przypomina leśne wertepy. W wielu miejscach mogłoby być lepiej, ale da się jechać. Drogi panie 1000 km to trasa Szczecin- Warszawa, przez Poznań i z powrotem, z normalną przerwą na obiad. To nie wyprawa na księżyc. Szkoda, że ludzie robią z tego takie ceregiele. W Europie to jest normalne. Tam nie szmaci się ludzi, że robią rocznie x km, to dla nich standard. Moje km oczywiście podaje z tymi: jazda autem „dla przyjemności”, ale bez tych pokonanych samolotem też „dla przyjemności”- wiem, że pan tam wszystko liczy, więc grzecznie podaje. Nie wyzwałem pana-… Czytaj więcej »
Piotr001
Gość

Jak wspominałem Renault to bardzo dobre auta. I zawsze jest jakiś jeden w rodzinie. Nigdy nie miałem Citroena, mimo, że uwielbiam Peugeot. Prowadziłem czyjeś, ale nigdy żadnego nie miałem- są dla mnie zbyt „kosmiczne”, zwłaszcza DS. Nie czuje się w tym wnętrzu. Do Renault jest mi zdecydowanie bliżej.

gigant2009
Gość
Tak ma Pan rację, jestem dobrym klientem Renaulta od wielu lat .jednak mój dealer nie ma jeszcze w salonie nowego Koleosa, tak, że trudno, aby mnie zaprosił. Z Espace miałem przyjemność się zapoznać, nawet przez chwilę był to mój wybór jednak we wszystko zaplątał się Talisman Kończąc 80 tysięcy rocznie to naprawdę spory kawał takie 80 dni jazdy po 1000 km myślę, że jest to jednak męczące . Ja tylko 2-3 x w roku pokonuję trasy do 1600 km dziennie i jest to bardzo męczące mimo europejskich autostrad. Przykład Gdańsk – Paryż Gdańsk Belgrad Gdańsk -Padwa – Wenecja W Polsce… Czytaj więcej »
Piotr001
Gość

Przy dobrej organizacji czasu pracy, można wszystko doskonale połapać- przyjemne i pożyteczne, żeby się nie zaorać. Jutro, tzn już dzisiaj nie przejadę nawet 100, a w piątek i cały weekend nie ruszam się nigdzie. Każdy dzień jest inny. Mam wśród znajomych menago różnych korporacji i to jest dopiero masakra- powyżej 10 tys km miesięcznie.

gigant2009
Gość

OK niech będzie
Ostatnie pytanie gdzie jest ten salon z Koleosem do jazd ptóbnych Może się wybiorę bo czekać do września trochę długo

Piotr001
Gość

Niestety u Niemców, ale bez zaproszenia. U nas te auta powoli się pojawiają i z jazdami jest ciężko.

ŁukaszWwa
Gość

Przerwę Wam tą pełną emocji i arcyciekawą dyskusję.
Wczoraj byłem na przeglądzie w „moim” ASO – Renault Warszawa Mory. Widziałem Koleosa na liście dostępnych demówek. O ile mnie pamięć nie myli wersja 2.0 dCI 175KM 4×4.
Czuwaj!

gigant2009
Gość

Ok dzięki za informacje, ale poczekam chyba do września u siebie. Zakupem na najbliższe dwa lata zainteresowany nie jestem, ale poznać auto to co innego.

pawelhks
Gość

czyli jak rozumiem Pan gigant2009 bedzie sprzedawal Talismana za dwa lata jako 3 letnie auto? Nie wiem co bedzie za dwa lata, ale Talisman podoba mi sie strasznie, nie stac mnie poki co na nowego, ale kupna z pewnego zrodla nie wykluczylbym, gdyby byl ataka mozliwosc.

gigant2009
Gość
Nie, nie sprzedaję. Tylko, co trzy lata mogę wprowadzić nowe 1-2 auta do działalności. Niektóre zostawiam, te które mi wyjątkowo przypadają do gustu mam dorosłe dzieci. Takim autem jest LIII GT już 7 lat ze mną Megane RS 4 lata ze mną. I jak na razie Talisman, no chyba, że zacznie się sypać i trzeszczeć, co się ma stać jak wynika z doświadczeń co niektórych za jakieś 15 tys. km. to pewno się będę musiał pozbyć. (nic jednak tego nie zapowiada jak na razie – myślę, że chyba trafiłem ślepy los na loterii) Dieslem nigdy nie byłem zainteresowany i to… Czytaj więcej »
pawelhks
Gość
@gigant2009 dziekuje pieknie za odpowiedz. Pozwolilem sobie napisac, nie dlatego, ze chcialbym Pana naciagnac na sprzedaz auta za bezcen, jeszcze z wybrzydzaniem kupujacego, ale czytam Pana wpisy i odnosze wrazenie, ze raz bardzo Pan dba o samochody (w sensie porzadnego serwisu), dwa: uzytkowane przez Pana egzemplarze przecza stereotypowi aut na „F”. Kiedys, przy okazji pytania Redakcji francuskie.pl co czytelnicy zmieniliby w serwisie zaproponowalem, ze ciekawa rzecza bylby kacik „sprzedam auto”, gdzie ogloszenia mogliby umieszczac uzytkownicy serwisu, ktorzy wczesniej opisali swoj samochod i ten opis Redakcja opublikowala, tak jak w przypadku mojego P1007. Fajnie jest miec wglad w historie auta, wrazenia… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
Oczywiście pełna zgoda, o samochód trzeba dbać, a odwdzięczy się bezproblemową eksploatacją. Serwisuje tylko w ASO (uważam, że to jedyne odpowiednie miejsce dla nowego auta) Nigdy nie odkładam serwisu na potem. Przeglądy co roku na wiosnę i po powrocie z „wojaży” przed zimą. Mimo, ze przeglądy mam za darmo w Talismanie to jednak dopłacam za ponadstandardowe usługi jak np. wymiana oleju, czyszczenie kilmy filtry itp. Może dlatego auta na „F” nigdy nie sprawiają mi problemów. PS Najbardziej boli mnie niesprawiedliwy odbiór marki auta, zasłyszane niepotwierdzone opinie, stereotypy i tylko dla tego zabieram głos w dyskusji o Renault, bo te samochody… Czytaj więcej »
pawelhks
Gość

Zgadzam się tez mam doświadczenie, ze jak serwisowalem i serwisuje w sprawdzoym ASO samochód, w tym te trefne na f – ford fiat a teraz francuzy to jakos nic się nie psuje

gigant2009
Gość

Bo na tym trzeba się znać, i mieć odpowiednie zaplecze. Choć dużo zleży na pewno od pracujących tam ludzi, ja akurat mam to szczęście, że problemów w moim ASO mi nie dostarczają, a wręcz przeciwnie.

gigant2009
Gość
Zaczęło się od mojego wpisu ” Trudno mówić, że Renault obniżył poziom. Talisaman nie miał poprzednika podobnie Kadjar. ” Muszę się jednak odnieść od Pana stwierdzeń „nie posiada się wiedzy, że taki Kadjar powstaje na tej samej platformie co Qashqai, a w pierwszym etapie jest nawet w fabryce Nissana w Sunderland montowany, pózniej podzespoły wyjeżdżają do Hiszpanii. Mają wspólne zawieszenie. Różnica jest w KM tych samych silników benzynowych i diesla i w automatycznych skrzyniach biegów.” Odpowiadam na Pana wywód „Renault Kadjar jest kolejnym modelem marki, który powstał na platformie modularnej dla większych modeli. Alians Renault – Nissan nazywa CMF ją… Czytaj więcej »
ŁukaszWwa
Gość

@Michał – pierwsze zdanie Twojej wypowiedzi wprost idealnie pasuje do Passata :)
Trudność Renault polega na tym, że w segmencie D sama jakość samochodu nie gra pierwszych skrzypiec. Ten segment to głównie sprzedaż B2B. I o ile firmy dość łaskawie patrzą na Clio czy Megane, to w klasie średniej kupno francuza to niestety faux pas (wyjątkiem są oczywiście firmy z francuskim kapitałem ;))

Agatek
Gość
Clio i Megane kupowane jest dla szeregowych pracowników. Segment D jest dla kadry wyższego szczebla i rzadko jest to stado samochodów, tam wyznaczany jest pułap cenowy a sam samochód, wyposażenie, rodzaj silnika a czasem nawet negocjacje należą do przyszłego użytkownika. I wkrada się jeszcze jeden czynnik, który jest obecnie nie do przeskoczenia dla francuskich samochodów. Z góry ustalana jest cena po jakiej samochód będzie mógł odkupić użytkownik.Jak wiadomo Vw sprzeda się (tak, się prawie sam sprzeda) w 1 dzień i to za 15-30% wyższą cenę niz francuz. To element aktualnie pomijany przez producentów (a raczej przedstawicielstwa) w Polsce. Wprowadzenie odkupu… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Samochód kupuję przede wszystkim dla siebie nie dla kupującego od mnie. Jakoś nigdy nie miałem żadnego problemu z odsprzedażą swoich samochodów. jakbym się kierował tym co Pan pisze to nigdy nie kupiłbym nowego auta.
Kupując auto prestiżowe za 350 tys i sprzedając je po np. 4-5 latkach tracę z 250 tys, Ja stracę w tym czasie np. 100 tysięcy.
Nie piszę tu o utrzymaniu auta felgach oponach, przeglądach, ubezpieczeniu itp.

Agatek
Gość

Widzę, że nie dotarło. Na przykładzie, firma kupuje Vw w leasingu i umawia sie z Tobą na sprzedaż po 3 latach za 35000, albo kupuje Talismana i umawia sie na sprzedaz rowniez za 35000. Faktyczna wartosć za która bedziesz mogł sprzedać vw to 60000 a Talismana 50000. Znając fakt, że vw sprzedasz szybko i z pewnoscia, to ktory samochod wybierzesz jako dyrektor dzialu handlowego? i ile wiecej zarobisz na vw? teraz rozmiesz czemu vw sprzedaje sie lepiej? teraz rozumiesz tok jakim kieruja sie ludzie (niektorzy)?

gigant2009
Gość
Nie jest Pan ani moim kolegą, ani przyjacielem, nie pamiętam abyśmy byli na „ty” Pouczać Pan może tak swoich znajomych. Nic nie pisałem o kupnie aut przez firmę – flotę. Tylko o swoim podejściu do kupna nowych aut. Które kupuję min. w tzw. działalności. Nie interesuje mnie za ile będę sprzedawał kupione przeze mnie auto,i czy będę je sprzedawał, czy też będę je ujeżdżał w rodzinie do śmierci. Przedstawiłem tylko swój pogląd, co do sensu zakupu auta za konkretne pieniądze. Ps. nie jest Pan odkrywczy w swoich wywodach o takim podejściu do zakupu samochodu piszą niemal co kilka dni na… Czytaj więcej »
Agatek
Gość

Proszę aby szanowny Pan przeczytał wątek, który jest komentowany, chodziło o sprzedaż B2B w segmencie D. Zatem „swoje podejście” proszę komentować w innym wątku.I juz do wszystkich dotarło, że robi Pan tryliony kilometrów i to nie jednym samochodem i jest Pan alfą i omegą motoryzacj i że wszystko Pan wie najlepiej i że wszyscy mają Panu przytakiwać. Zatem „tak tak tak, oczywiście”.

Piotr001
Gość

No właśnie #gigant2009 nie napisał ile kilometrów przejechał w ciągu roku. Wiem tylko, że po roku nic nie trzeszczy i że „srednio na autostradzie 170-180” jeździ. Aż strach pomyśleć jak jeździ nie-średnio.

gigant2009
Gość

A ile muszę kilometrów przejechać, abym móg się wypwiedzieć o rocznym aucie i z jaką prędkością te drogi pokonywać?

gigant2009
Gość

Ogólnie przepraszam fana peugeta,że ośmieliłem się cokolwiek napisać w tym wątku
Agatka przepraszam również, że go uraziłem niestosownym zachowaniem ;) :cool:

Piotr001
Gość
Masz racje! Jak stoi zarejestrowany w garażu to już też używany. Może właśnie gdyby pan pokonał 50 tys km to dowiedziałby się pan więcej o swoim aucie. To bardzo proste! Kiedy jednym z moich Peugeot’ów w 2 lata zrobiłem około 150 tys bez awarii, a na gwarancji wymieniłem tylko pompę wspomagania, i nic mi nie zaczęło w środku, ani na zewnątrz trzaskać to mogę uczciwie powiedzieć, że jest to dobre auto, bo to sprawdziłem. Zaznaczam, że rzadko bywam na autostradzie i ten przebieg to 90% „cudne” polskie szlaki! Szkoda, że nie rozumie pan też obecnych standardów budowy normalnych aut. Renault… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
Artykulik znam i znałem to pierwsze co wyskakuje w wyszukiwarce odkrywczy Pan nie jest. Samochodem Talismanem pokonałem przez rok 31 tysięcy chylę czoła przez pana 150 000 km. LIII po 150 tys 120 tys i 80 tys bez awarii LII 155 tys bez awarii LI 120 bez awarii innymi znacznie mniej to nie piszę 1/3 autostrady reszta miasta Nie wymieniałem w autach nic poza klockami tarczami i dwa rozrządem. Na gwarancji również nic mi nie padło Jak już pisałem przepraszam, że ośmieliłem się wypowiedzieć na temat samochodu którego właściwie nie znam. Moje pytanie było ile to Pan przejechał Talismanem albo… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Skoro tak to po co Pan odpowiadał na mój wpis
Trylionów kilometrów nie robię nawet wszystkimi autami. Po co te nerwy i epitety.

Gośc
Gość

nigdy renault z francuzow tylko peugeot a niemcow porsche mercedes bmw i audi RS

gigant2009
Gość

Jawohl mein herr!
Wo ist VW

wpDiscuz