Stellantis szykuje się do jednego z ważniejszych wystąpień tego roku. Już 21 maja Antonio Filosa ma przedstawić nowy plan strategiczny grupy, który pokaże, w jakim kierunku pójdą fabryki, platformy i przyszłe modele koncernu. Dla marek Citroën, DS Automobiles, Fiat, Peugeot, Opel, Alfa Romeo czy Jeep, może to być moment wyznaczający kolejne lata rozwoju.
Choć na szczegóły trzeba jeszcze poczekać, już dziś widać, że Stellantis odchodzi od wcześniejszego, bardzo sztywnego podejścia do transformacji rynku. Zamiast opierać strategię wyłącznie na ambitnych deklaracjach i odgórnie narzuconych celach, nowe kierownictwo zdaje się stawiać na rozwiązania bardziej dopasowane do realiów sprzedaży, oczekiwań klientów i sytuacji finansowej.
To istotna zmiana. Ostatnie lata pokazały bowiem, że sama odważna wizja nie wystarcza, jeśli rynek nie nadąża za planem producenta. Klienci nadal zwracają uwagę nie tylko na napęd, ale też na cenę, praktyczność, dostępność infrastruktury i całkowity koszt użytkowania samochodu.
Właśnie dlatego nowy plan Stellantis może być mniej ideologiczny, a znacznie bardziej rynkowy.
Przed koncernem jest kilka trudnych decyzji w tym te o pozbyciu się części marek. Nie wiadomo co będzie z Lancią, Maserati – do podjęcia jest też decyzja o DS Automobiles. Kilka miesięcy temu mówiono o wcieleniu tej marki do Citroëna. Wszystkie szczegóły poznamy 21 maja. Zmiany muszą być wyraźne, bo na razie akcje Stellantis są wyceniane bardzo nisko.






