Za nami święta Święta, które powodują wspomnienia, święta, które dają wiele zadumy. Święta które obchodzimy w domu i poza domem, bo jedziemy na cmentarz, jedziemy do najbliższych, a potem spotykamy się na tak zwanym świątecznym obiadku. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pewne policyjne statystyki.
Wyraźnie wskazują one, na to, że na tychże spotkaniach niektórzy piją starą warszawską tradycją, zdrowie nieboszczyka po raz pierwszy. Tak, no piło się zdrowie nieboszczyka po raz pierwszy w pewnej legendarnej knajpie visa vis głównego wejścia na cmentarz bródnowski. Było to bardzo bardzo dawno, knajpy już dawno nie ma, nie ma też wozaków, którzy tam się zatrzymywali, no i ta tradycja jakby też troszkę ginie w narodzie.
Ginie, ale do końca nie zginęła, bo zerknijmy w raport policji: została wezwana do 182 wypadków drogowych, w których zginęło 9 osób, a 230 zostało rannych. Zatrzymanych zostało 845 nietrzeźwych kierowców. Najwięcej ich ujęto w niedzielę, bo aż 327, a były to osoby, które usiadły za kierownicą w stanie po użyciu alkoholu, czyli we krwi, miały od 0,2 do 0,5 promila. Albo zasiedli tam po pijanemu, czyli mieli we krwi powyżej. 0,5 promila. Jak to się dzieje, że niektórzy z nas, kierowców siadają za fajerą, wiedząc o tym, że wypili, no bo nie można powiedzieć, że nie wiedział taki jeden kierowca, którego wypowiedź sam słyszałem. „- Panie władzo, przecież ja skończyłem pić wczoraj. – No o której godzinie wczoraj? No dwudziesta trzecia gdzieś była z minutami, no może 23:30, no ale wczoraj. – A teraz mamy którą godzinę? – zapytał pan policjant ruchu drogowego. – No mamy piątą. Ja muszę dojechać do pracy.”
5,5 godziny upłynęło od czasu, jak ten pan wypił, a miał tak prawie 1,5 promila no i cóż i takich tłumaczeń słyszałem od tak prywatnie. Przepraszam, ale nie nie, nie jedź następnego dnia, bo wczoraj, no jakby no wypiłeś na zdrowie. Po raz pierwszy. No i po raz pierwszy i po raz drugi po raz trzeci padała odpowiedź. No dobrze, no ale no właśnie, ale to było wczoraj n jak gdybyś tak skończył pół godziny później tak 5 po północy. I tutaj zaślepiona mina jednego lub drugiego też została w mojej pamięci. Skąd to przekonanie, że jak się zmieniła data to to już skasował się alkohol, skasował się licznik danych dotyczących tego poprzedniego dnia? Nasza trzeźwość, to nie jest smartwatch, na którym kasują się wyniki!
Kiedyś brałem udział w zajęciach dla młodych ludzi, które nazywały się „Bezpieczny gimnazjalista” i wiecie co mnie wtedy zaskoczyło najbardziej? Że dzieciaki zapytane w gimnazjach, kto nie jeździł samodzielnie pojazdem podnosiły rękę, tak ze 4 lub 5 osób w jednej klasie. I mówili, że jeździli z rodzicami, gdy ci wypili. „Czasami wracam z rodzicami gdzieś z imienin, no i wtedy jedziemy bocznymi drogami. No i ja prowadzę bo tata powiedział, że mi to nic nie zabiorą, bo bo ja i tak prawa jazdy nie mam”.
Kolejne wytłumaczenie, które powoduje, że włosy prostują się na głowie, a ja mam ich trochę… Więc cóż, zdrowie nieboszczyka po raz pierwszy! Po prostu pomyśl człowieku o tym, że jeżeli wybieramy się w drogę, to jedźmy trzeźwi i nie po użyciu różnych dopalaczy, że już nie daj boże twardych narkotyków.
Tego tego wam życzę, nawet jeżeli jeździcie samochodami francuskimi, bo one też was przed waszą głupotą nie uchronią.







