Zamiast łatać drogi, rząd mógłby po prostu kupić kierowcom nowego Citroëna C5 Aircross – uważa brytyjski dziennikarz Daily Mail.
Brytyjskie drogi od lat uchodzą za jedne z najbardziej zniszczonych w Europie, a temat dziur w asfalcie regularnie wraca na pierwsze strony gazet. Nic więc dziwnego, że nowy Citroën C5 Aircross został w Wielkiej Brytanii przyjęty z wyjątkowym entuzjazmem. Dziennikarz „Daily Mail” Ray Massey poświęcił mu obszerny test, skupiając się na tym, co dla kierowców i pasażerów najważniejsze – komforcie. Jego wniosek jest jednoznaczny: to SUV, który potrafi niemal „wymazać” nierówności drogi. Największą zaletą nowego SUVa jest właśnie zawieszenie.

Zastosowany układ z progresywnymi ogranicznikami hydraulicznymi sprawia, że samochód płynnie sunie po nawierzchni, tłumiąc zarówno drobne poprzeczne nierówności, jak i głębokie ubytki w asfalcie. Efekt, który Francuzi nazywają „latającym dywanem”, nie jest pustym sloganem marketingowym – według brytyjskiego testera różnica ze zwykłymi samochodami jest wyczuwalna od pierwszych metrów.

Na zniszczonych, lokalnych drogach w hrabstwach Buckinghamshire i Oxfordshire C5 Aircross zachowywał się tak, jakby nawierzchnia została właśnie świeżo wyremontowana. Uderzenia, które w innych SUV-ach przenoszą się bezpośrednio na kręgosłup pasażerów, tutaj są skutecznie wygaszane. Samochód nie podskakuje nerwowo, nie dobija, a nadwozie porusza się spokojnie i przewidywalnie. Co istotne, komfort nie odbywa się kosztem poczucia bezpieczeństwa – auto pozostaje stabilne, a kierowca nie ma wrażenia „pływania” po drodze.

Komfort jazdy uzupełnia wnętrze, które testujący porównywał do „salonu na kołach”. Charakterystyczne, szerokie fotele przypominają miękką sofę, a starannie dobrane materiały i stonowana stylistyka sprzyjają relaksowi.
Pozycja za kierownicą jest naturalna, obsługa intuicyjna, a duży centralny ekran i bezprzewodowa ładowarka telefonu nie dominują nad tym, co najważniejsze – spokojną atmosferą. To samochód, który zachęca do długich podróży, zamiast męczyć już po kilkudziesięciu kilometrach. Wrażenie „odcięcia” od świata zewnętrznego potęguje skuteczne wyciszenie. Nowy Citroën C5 Aircross nie próbuje udawać sportowego SUV-a – zamiast tego konsekwentnie realizuje filozofię komfortu, z której marka była znana od czasów DS.
Plusy:
+ Najwyższy komfort jazdy na bardzo zniszczonych drogach – zawieszenie z hydraulicznymi ogranicznikami skutecznie „wygładza” dziury i nierówności.
+ Wnętrze sprzyjające relaksowi – miękkie, „sofa-like” fotele, dobre wyciszenie i spokojna atmosfera.
+ Stabilność mimo miękkiego zestrojenia – brak nerwowych reakcji nadwozia, poczucie bezpieczeństwa.
Minusy:
– Brak sportowych wrażeń – nastawienie na komfort kosztem dynamiki i emocji z jazdy.
– Osiągi hybrydy przeciętne – 0–100 km/h i reakcje układu napędowego są raczej spokojne.
– Dla części kierowców zbyt „miękki” charakter – nie każdy polubi wyraźnie komfortowe, nieagresywne zestrojenie.
W Polsce C5 Aircross zaczyna się od 132.900 zł. Skonfiguruj teraz.
źródło: Daily Mail






