Trzeba przyznać, że nudno nie było. Po wiosennej przerwie w wyścigach wymuszonej przez Donalda Trumpa i Binjamina Netanjahu atakiem na Iran, w wyniku czego „wypadły” dwa Grand Prix (Bahrajn i Arabia Saudyjska), wielka karuzela F1 dotarła na Florydę. A tam w sobotę odbył się sprint (kwalifikacje do niego miały miejsce w piątek) oraz kwalifikacje do dzisiejszego wyścigu.
Sprint również pozwala na zdobywanie punktów i udało się to tym razem także ekipie BWT Alpine F1 Team. Pierre Gasly minął metę jako ósmy, w związku z czym zdobył jeden punkcik. Dobre i to! Na 19 okrążeniach tory w Miami Francuz stracił niewiele ponad pół minuty do zwycięzcy (Lando Norris) i jeszcze przed wyścigiem ma 16 punktów – tyle samo, co Max Verstappen (!), ale Pierre punktował we wszystkich dotąd rozegranych tegorocznych GP! W efekcie zajmuje 8. miejsce w klasyfikacji kierowców.

BWT Alpine F1 Team z dorobkiem 17 punktów zajmuje 6. pozycję w stawce, o 1 oczko za ekipą Haasa i trzy za Red Bullem. Czy ta klasyfikacja zmieni się po dzisiejszym wyścigu?
Franco Colapinto był w sprincie 10., ale za to w kwalifikacjach do dzisiejszego wyścigu pokazał się z naprawdę dobrej strony. Praktycznie cały czas plasował się przed zespołowym kolegą!
Tutaj możesz skonfigurować samochód Alpine dla siebie
Pierre Gasly: „Oczywiście nie mogę być całkowicie rozczarowany dzisiejszym wynikiem – zdobyciem punktu w sprincie i ponownym awansem do Q3. Jesteśmy zdecydowanie piątym najsilniejszym zespołem na starcie, ale cztery czołowe zespoły mają zbyt dużą przewagę i walka o ten ostatni punkt była dość samotna. Moim zdaniem coś nie działa prawidłowo i nadal mam problemy z trakcją. Nadal to analizujemy, aby lepiej zrozumieć sytuację. W tym sezonie nie mieliśmy podobnego problemu, więc jestem przekonany, że wciąż mieliśmy potencjał w dzisiejszych kwalifikacjach i musimy nad tym popracować w przyszłości.
Spodziewamy się, że jutro znów będziemy walczyć o punkty. Uważnie śledzimy prognozę pogody i musimy być przygotowani na wszystko. Jeśli będzie sucho, prawdopodobnie będzie to kolejny dość samotny wyścig. Jeśli będzie padać, mogą pojawić się okazje. Zobaczymy więc, co się stanie i damy z siebie wszystko, aby zdobyć jak najwięcej punktów.

Franco Colapinto: „Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku, ósmego miejsca w kwalifikacjach, tak jak wczoraj w kwalifikacjach do sprintu. Ogólnie rzecz biorąc, ten weekend jak dotąd układa się dobrze i jestem naprawdę dumny z zespołu i naszych wyników. Po Japonii poprawiliśmy mój brak tempa, wprowadzając kilka zmian, które zdają się procentować w Miami. Dlatego bardzo satysfakcjonujące jest widzieć, jak wszystko się układa.
Straciliśmy pozycje w pierwszych kilku zakrętach sprintu. Zostaliśmy ograniczeni przez Maxa [Verstappena], ale Lewis [Hamilton] jechał po wewnętrznej, więc nie było miejsca dla wszystkich. Szkoda, ale mamy nadzieję, że jutro pójdzie nam lepiej. To kolejny pozytywny wynik dla całego zespołu, ponieważ zarówno Pierre, jak i ja awansowaliśmy do Q3. To pokazuje, że praca włożona w przerwie przynosi efekty i mam nadzieję, że jutro zdobędziemy kilka punktów, które nagrodzą zespół”.

Steve Nielsen, szef zespołu: „Wspaniale jest po raz kolejny potwierdzić, że mamy piąty najszybszy samochód w Miami, a obaj nasi kierowcy znaleźli się w pierwszej dziesiątce zarówno w sprincie, jak i kwalifikacjach. Zdobyliśmy cenny punkt dzięki ósmemu miejscu Pierre’a i z pewnością celujemy w więcej jutro z naszymi samochodami, biorąc pod uwagę nasze pozycje na starcie. Gratulacje dla Franco za solidny występ i kolejne ósme miejsce w kwalifikacjach. Jestem przekonany, że będzie chciał uzyskać lepszy wynik, biorąc pod uwagę specyfikę formatu Sprint, w którym punkty zdobywa tylko najlepsza ósemka.
Jeśli chodzi o Pierre’a, nie czuje się on w pełni zsynchronizowany ze swoim samochodem w ten weekend, a zespół pracuje pełną parą, aby w pełni zrozumieć problem. Coś nie działa prawidłowo, ponieważ wiemy, jak dobrze Pierre radził sobie w kwalifikacjach od początku sezonu. W każdym razie, skupiamy się teraz na niedzieli, z ryzykiem deszczu w pewnym momencie. To może być bardzo nieprzewidywalny dzień, ale też pełen okazji. Musimy więc być gotowi pod każdym względem”.
Krzysztof Gregorczyk; zdjęcia: BWT Alpine F1 Team










