Citroën AMI podbił hiszpański rynek. Ten niewielki elektryczny samochodzik, mieszący dwie osoby i niewielki bagaż, znalazł pół tysiąca nabywców w 2024 r.
Czy pół tysiąca sprzedanych egzemplarzy to dobry wynik dla Citroëna AMI w Hiszpanii? Na pierwszy rzut oka liczba ta nie robi większego wrażenia. Jednak po spojrzeniu na szerszy kontekst staje się jasne, że mamy do czynienia z sukcesem na specyficznym rynku elektrycznych dwuśladów.
W 2024 roku Citroën AMI zdobył 5,05% udziału w hiszpańskim segmencie lekkich pojazdów elektrycznych, plasując się na drugim miejscu pod względem popularności, tuż za liderem rynku, marką Silence, która od kilku lat dominuje w kategorii lekkich dwuśladów elektrycznych. Taki wynik pokazuje, że AMI znalazł swoją niszę i skutecznie odpowiada na potrzeby hiszpańskich użytkowników szukających taniego, łatwego w obsłudze i ekologicznego środka transportu do miasta a jednocześnie takiego, który nie jest skuterem.
Citroën AMI to niewielki pojazd elektryczny, który wyróżnia się nie tylko swoim futurystycznym designem, ale przede wszystkim funkcjonalnością. Dzięki kompaktowym rozmiarom i prędkości maksymalnej ograniczonej do 45 km/h, jest idealnym rozwiązaniem dla młodych kierowców oraz mieszkańców miast, gdzie przestrzeń parkingowa jest na wagę złota. Fakt, że AMI można prowadzić bez pełnego prawa jazdy, również znacząco zwiększa jego atrakcyjność wśród młodzieży oraz osób starszych, które potrzebują mobilności na krótkich dystansach.

Zasięg AMI to typowo miejskie parametry – 75 kilometry. W 2025 roku na rynku pojawi się jego nowa odmiana po faceliftingu, zaprezentowana pod koniec zeszłego roku w Paryżu.
Citroën AMI tak, ale nie w Polsce
Mimo że Citroën AMI cieszy się popularnością w Hiszpanii i na innych europejskich rynkach, w Polsce wciąż nie jest dostępny w oficjalnej sprzedaży. To spory zawód dla entuzjastów miejskiej elektromobilności, ponieważ AMI mógłby doskonale sprawdzić się w polskich realiach, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie korki i problemy z parkowaniem są codziennością. Citroën na razie nie ujawnia planów wprowadzenia tego modelu na polski rynek, co może być związane z oceną popytu lub kwestiami homologacyjnymi. Niemniej, doświadczenia innych krajów pokazują, że AMI ma potencjał, by stać się hitem również nad Wisłą – wystarczy tylko dać mu szansę.
Autko można kupić na rynku wtórnym – w cenie od 25 do 35 tysięcy zł.










