Niektórzy zmieniają auta niczym rękawiczki, ale są też tacy, którzy kierują się emocjami, sentymentem oraz ideą, że skoro auto daje satysfakcję z jazdy, to trzeba się go trzymać jak najdłużej. Mateusz Michalak, właściciel Citroëna BX z 1991 roku, przekonuje, że będzie jeździł swoim samochodem do końca świata i o jeden dzień dłużej.
Citroën BX dołączył do rodziny w 1996 roku i od tamtej pory cieszy komfortem jazdy i niezawodnością. Tata Mateusza odkupił samochód z przebiegiem 31 tys. km od swojego sąsiada. BX 1.4 RE to tzw. „bieda wersja”, która nie posiadała żadnych udogodnień. Mateusz żartuje, że w standardzie miała tylko kierownicę, cztery koła i charakterystyczne dla tego modelu hydropneumatyczne zawieszenie. Brakowało dzielonej kanapy, czy podświetlanego schowka, nie mówiąc już o klimatyzacji, której w wersji 1.4, Citroën w ogóle nie oferował. Z czasem, BX przeszedł kilka modyfikacji, które wzbogaciły wyposażenie.
Citroën Traction Avant BN z 1955 roku – „jeżdżę dla przyjemności, nie dla prędkości”
Samochód otrzymał komponenty pochodzące z bogatszych wersji modelu. Felgi i dokładka zderzaka przedniego z halogenami pochodzą od BX-a GTi, z kolei elementy wnętrza zostały przeniesione z wersji Top. Aktualnie wyposażenie jest porównywalne z BX-em TG.
Citroënem BX na co dzień i od święta
Citroën BX znajduje się w ciągłym użytkowaniu. Właściciel stara się korzystać z samochodu na co dzień, pod warunkiem, że nie jest zbyt gorąco. Największą przyjemność dostarcza jazda przy temperaturach nie przekraczających 25°C.
W upalne dni, może doskwierać brak klimatyzacji ponieważ ciemna karoseria samochodu łatwo się nagrzewa, ale nawet to nie przeszkadza w uznaniu BX-a jednym z najbardziej komfortowych samochodów, jakie kiedykolwiek wyjechały na drogi. Nie da się porównać charakteru jazdy do modelu bez hydropneumatyki „Komfort jazdy jest niezrównany! Kiedy jadę BX-em nie ma złych dróg” – powiedział Mateusz podczas XVII Zlotu Zabytkowych Citroënów w Łańcucie. Właściciel podkreśla, że Citroën z początku lat 90. zapewnia więcej wygody niż wiele współczesnych samochodów.
BX służy jednak nie tylko jako codzienny środek transportu, ale także egzemplarz, który warto pokazać na zlotach i imprezach motoryzacyjnych. Kanciasta bryła zaprojektowana przez Marcello Gandiniego do dziś wygląda nietuzinkowo i zwraca uwagę. O udziale pojazdu w serii wydarzeń świadczą pamiątki w postaci naklejek widocznych na samochodzie a kiedy zajrzymy za tylną szybę naszym oczom ukażą się miniatury BX-a.
Właściciel regularnie uczestniczy w spotkaniach Citroën Oldtimer Club Polska oraz innych imprezach skupiających miłośników klasycznej motoryzacji. W tym roku brał udział w Rajdzie Koguta, który przyciągnęło aż 3300 załóg z całej Polski. W wydarzeniu wystartowały aż cztery BX-y, a także XM-y i DS-y. Jeszcze w tym roku Mateusz wybiera się na na wrześniowy Zlot Citrogroupe Varsovie.
„Citroën BX pozostanie ze mną ze względu na duży sentyment. Zamierzam jeździć nim do końca świata i o jeden dzień dłużej. Nie ma lepszego samochodu” – przekonuje Mateusz.


























