Citroen C4 – awaria układu chłodzenia i werdykt: tu nie ma mechanika

15 2 356

Zepsuty samochód ponad 1.000 km od domu nie jest tym, o czym można byłoby marzyć, ale zdarza się i to zwykle w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Czasem tylko szczęście i bezinteresowna pomoc może uratować nas z opresji. Gdy zepsuł się nasz Citroen C4 usłyszeliśmy werdykt: tu nie ma mechanika, a na następny dzień musieliśmy wracać do Polski.

Przed wakacyjnym wyjazdem Pan Przezorny zadbał o wszystko – wymiana płynów, przegląd, zapas żarówek i obowiązkowe wyposażenie samochodu we wszystkich krajach, które znajdują się na trasie. Bez jednej brakującej kamizelki nie ma mowy o wyruszeniu w drogę, tak więc wydawałoby się, że nasz Citroen C4 ma już wszystko, czego potrzeba. Samochodem byliśmy już w Chorwacji, Albanii i tym razem znów jako kierunek wakacyjnego wypadu wybraliśmy Bałkany. Celem ponownie okazała się malownicza wyspa Pag w Chorwacji, która oferuje piękne widoki i mnóstwo różnorodnych, ciekawych krajobrazowo plaż w tym najładniejszą moim zdaniem plażę Rućica, która urzeka kamienistym, księżycowym wręcz krajobrazem. Jako ciekawostkę wspomnę jeszcze, że okoliczne plenery i słynny paški most posłużyły Citroenowi do sesji zdjęciowej nowego konceptu 19_19, który powstał z okazji 100-lecia marki.

Citroen C4 dojechał bez żadnych problemów i przez prawie cały pobyt nic nie wskazywało na to, że czeka nas naprawa, ale w przedostatni dzień pobytu podczas jazdy wyskoczył błąd silnika i komunikat świadczący o tym, że coś jest nie tak. Zajrzeliśmy pod maskę, a tam brak płynu chłodniczego. Dolewka nic nie dała i zbiornik wciąż pozostawał pusty. Na pobliskiej stacji zakupiliśmy płyn, by uzupełnić braki i tym razem również na niewiele się to zdało, a pod C4-ką pojawiła się mokra plama. Powrót do kraju bez płynu chłodniczego w układzie i do tego w 40 stopniowym upale nie wydawał się najlepszym pomysłem, dlatego trzeba było szybko znaleźć kogoś, kto zna się na rzeczy i najlepiej nie zedrze z nas ostatnich pieniędzy. Tylko gdzie? W mieście Pag w oczy nie rzucił nam się żaden warsztat, a na stacji benzynowej pokręcili głowami i powiedzieli, że tu nie ma mechanika, tylko wulkanizacja. Wydawałoby się, że utknęliśmy na dobre, ale Pan Przezorny przypomniał sobie o jedynej osobie, którą znamy na Pagu. Pani Beata prowadzi agencję turystyczną Perla Pag i po raz pierwszy trafiliśmy na chorwacką wyspę właśnie dzięki jej firmie. Szybki internetowy kontakt i już jesteśmy u pani Beaty, która potwierdziła, że na wyspie mechanika nie ma, a do najbliższego i jedynego, którego można polecić jest prawie 40 km. Mogliśmy się spodziewać, że będzie zajęty… no i był. Siedem samochodów czeka na naprawę i nie ma szans, by zajął się kolejnym w dodatku z niezidentyfikowaną usterką. Na szczęście udało się ubłagać, by specjalista zerknął na naszego Citroena C4.Citroen C4

Jak czeka się na samochód w Chorwacji? Stanęliśmy przed perspektywą spędzenia kilku godzin w szczerym polu, bo wokół warsztatu nie było praktycznie żadnej cywilizacji, ale mechanik, do którego się zgłosiliśmy zaproponował, że podwiezie nas do małego miasteczka znajdującego się w pobliżu, gdzie będziemy mogli coś zjeść i czegoś się napić. Z tym jedzeniem nie było tak różowo, ponieważ bar był czynny dopiero od 17-tej, ale usiedliśmy nad brzegiem zatoki popijając chłodne napoje i czekając na werdykt dotyczący Citroena. Szkoda tylko, że sprzęt plażowy został w samochodzie…

Po kilku godzinach bezczynności już prawie traciliśmy nadzieję, że uda się czegoś dokonać, ale w końcu na horyzoncie pojawił się nasz Citroen C4. Wymieniona została jedna aluminiowa rurka, druga ze względu na brak części została połatana, a koszt naprawy wyniósł 150 euro. Według specjalisty przyczyną był wiek i wysokie temperatury. Długo dziękowaliśmy, ale usłyszeliśmy kilkukrotnie, „gdyby nie pani Beata, nigdy bym Was nie przyjął. Mam za dużo pracy, a ludzi jak na lekarstwo”. Warsztat obsługuje Zadar, Pag i Nin i jest właściwie jedynym w okolicy. Mieliśmy dużo szczęścia, bardzo dziękujemy za pomoc.

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
7 Wątki komentarzy
8 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
9 Autorzy komentarzy
AdamEdekKarolOddED Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin ( ten wiecie który)
Gość
Marcin ( ten wiecie który)

Gdyby to była skoda nie byłoby takich problemów. A nie: „kup francuza” a potem rozkraczy się na wakacjach bo aluminiowa rurka skorodowała. Albo kupuje się ubezpieczenie assistance. Albo nowa dacie w cenie już 29 tys…. znaczy w cenie do 40 tys. bo dopiero taka wersja ma klimę.

Marek
Gość
Marek

Popieram

Odd
Gość
Odd

W vw ag pękają plastikowe obudowy termostatów. Każde auto powyżej 10 lat to tykajaca bomba i tyle. A każde auto bez względu na wiek też się może zepsuć.

Adam
Gość
Adam

Odezwał się obeznany w motoryzacji. Wpis z gatunku nie mam co robić to pierdyknę pean dla skody. Citroenami przejechałem już blisko 1 000 000 km (dla tych którym ciężko składać cyferki milion kilometrów) z różnymi ich kaprysami w postaci kontrolek na desce ale zawsze dojechały do celu. (przepraszam raz nie dojechałem zepsuł się 500 m od domu w 17 letniej XPS pękła linka sprzęgła) Także pi… Hipolicie a właściwie Marcinie

Mateusz
Gość
Mateusz

Polecam wozić ze sobą trytki, taśmę klejącą, nóż multitool i uszczelniacz do chłodnic w proszku. Też mam ten model Citroena i ostatnio rozszczelniła mi się chłodnica, udało się ją naprawiać właśnie tym uszczelniaczem w proszku.

Marek
Gość
Marek

To trzeba było jechać skoda albo volkswagenem

Marek
Gość
Marek

Strach po Polsce tymi samochodami jeździć A co mowa za granicę xd

E D
Gość
E D

ale pieprzycie drodzy komentujący głupoty – mi się zepsuł ostatnio układ chłodzenia w M4 GTS… wszystkie auta się psują niestety – tak jak telefony, pralki i telewizory. Jednak we Francuzach zazwyczaj psują się pierdoły.

Krzysztof Gregorczyk
Editor

Te wpisy pochodzą od naszych „dyżurnych” komentatorów. Co by nie napisać, to zawsze skrytykują. Szkoda na to zwracać uwagę, Panie ED :-)

E D
Gość
E D

wiem, wiem zapomniałem się

Marek
Gość
Marek

Wiadomo każdy samochód się psuje ;) tylko france są trochę za bardzo kapryśne

Marek
Gość
Marek

PSA robi kiepskie samochody w przeciwieństwie do Renault. Chociaż i ta marka miała wpadki tylko zawsze je poprawiała. Pamiętam jak wujek miał kiedys Renault 19 nie do zajechania tylko go rdza pozniej brala. A mój ojciec trafica. Teraz megane śmiga i jest ok. A co do Citroena to szkoda gadać z każdym było tyle problemów aż brak słów

ED
Gość
ED

więcej niż 100 tyś zrobiłem 2 samochodami – RXH i SQ5… pierwszy jeździ i ma się dobrze (miał awarie EGR i sterownika czujników parkowanie przez 4 lata) teraz cieszy nowego właściciela , a drugi miał wiele problemów, włącznie z wymianą silnika… u nowego właściciela… także tego… nie ma reguły. Kupiłem 225 KM DSa żeby zobaczyć jaki jest nowy 1.6 i do tej pory jest super (na hamowni daje 238KM ) jeździ i ma się dobrze

Karol
Gość
Karol

Każde auto z racji wieku ma prawo się zepsuć…2 dekady temu wszystkie auta były lepsze i prostrze w naprawach, ponadto prawie się nie psuły…teraz to jedna wielka loteria w wyborze…wybrać szmelc czy badziewie? od 3 miesięcy szukam vana do 30tys. i wszystko benzyna turbo albo nieszczęsny diesel…po prostu masakra

Edek
Gość
Edek

A mi się zepsula Nowa skoda suberb w hiszpani okazało się że to wada fabryczna w tych autach i co mam płakać serwis naprawił i dalej w droge