Chat with us, powered by LiveChat

Citroen CX kontra nowy C5 Aircross – który lepszy?

11 3 202

Samochody Citroena są znane z komfortu, ale czy nowoczesny komfort jest lepszy od klasycznego? Magazyn Autowereld porównał dwa modele marki: Citroen C5 Aircross oraz model CX.

W porównaniu wykorzystano model CX TRS, czyli wariant powyżej podstawowej, ale poniżej bogatej wersji Prestige. Na pokładzie znalazły się elektrycznie sterowane szyby, centralny zamek, czy lampka do czytania dla pasażera. Być może nie robi to zbyt wielkiego wrażenia dzisiaj, ale dawniej taki komfort był zarezerwowany dla elit. Opcjonalnie Citroen CX otrzymał otwierany dach i klimatyzację. Model konkurował z ówczesnymi Mercedesami i BMW.

W Citroenie C5 Aircross znajdziemy nawiązania do stylistyki retro, ale jest tutaj sporo nowoczesności. Analogowe liczniki zostały zastąpione ekranem o przekątnej 12,3 cala, który można ustawić według własnego uznania. Ponadto do dyspozycji kierowcy jest 8-calowy ekran systemu multimedialnego. Samochód można zamówić z adaptacyjnym tempomatem i asystentem pasa ruchu oraz kamerką ConnectedCAM pod lusterkiem wstecznym. Model nie posiada jednak wyświetlacza head-up ani wentylowanych foteli. Innymi słowy, Citroen C5 Aircross jest bardzo dobrze wyposażonym SUV-em, ale nie znajdziemy w nim super luksusów.

Citroen CX o długości 4,65 m z łatwością pomieści cztery osoby dorosłe. Po złożeniu podłokietnika między dwoma siedzeniami z tyłu można posadzić trzeciego pasażera i nikomu nie będzie brakowało miejsca na nogi. Na głowę i ramiona tej przestrzeni jest mniej. CX ma 1,77 metra szerokości i 1,36 metra wysokości.

CX był kiedyś „dużą limuzyną”, z kolei C5 Aircross jest nazywany obecnie „samochodem kompaktowym”. SUV jest jednak o 15 centymetrów krótszy, ale także szerszy (1,86 m) i logicznie wyższy (1,69 m) niż CX, co powinno przełożyć się na więcej miejsca dla pasażerów.

Dzięki trzem osobnym siedzeniom, które można przesuwać w przód i w tył, C5 Aircross jest właściwie tak samo przestronny jak CX, choć w nieco inny sposób. A co z bagażem? C5 Aircross pomieści 580 litrów, które można zwiększyć do 1630 litrów, składając oparcia foteli.

Bagażnik CX ma pojemność tylko 550 litrów a przedmioty musimy zapakować przez wąski otwór ładunkowy. Jeśli zależy nam na większej przestrzeni można skorzystać z ogromnego CX Break, który przetransportuje do 7 osób na pokładzie.

Jaki werdykt? Według Autowereld w przypadku C5 Aircrossa Citroenowi pozostało jeszcze kilka lekcji do odrobienia ze swojej wspaniałej przeszłości.

Źródło: Autowereld

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
5 Wątki komentarzy
6 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
9 Autorzy komentarzy
DarioPio307jangoscZenon Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Gość
Andrzej

Ani słowa o zawieszeniu?

Krzysztof Gregorczyk
Editor

A czemu tu się dziwić? C5 Aircross, choć przyjemnie zawieszony, do hydropneumatyki CX-a zwyczajnie nie ma podejścia.

LK
Gość
LK

VW passat!!!

Jacek
Gość
Jacek

mialem cx II prestige i takiego komfortu do dzisiaj nie doswiadczylem w zadnym innym samichodzie wspolczesnym od mercedesow po citrona c6. Porownywanie przez dziennikarzy ktorzy nie jezdza porownywanymi samochodami, to taj jak moje lidow, ktorych nie lizalem.

Zenon
Gość
Zenon

Napisz to w języku polskim!!!

Dario
Gość
Dario

Hahahahaha !!!

gosc
Gość
gosc

W ciemno wybieram Cx-a.

jan
Gość
jan

No i który lepszy? Bo artykuł wydaje się kończyć w połowie.

Pio307
Gość
Pio307

Lepiej…to już było , niestety! Nowe auta bardziej przypominają zabawki bburago niż samochody, spalają tyle samo lub więcej, ciasnota we wnętrzu, brak miejsca na bagaże i co najgorsze, zabijają szybciej niż ich poprzednicy… Moim zdaniem… wygrywa „stary” CX!

jan
Gość
jan

Ciekawa teoria z tym spalaniem. Porównaj spalanie CX 2,5 z C5 Aircross 1,2, bo dzisiaj podstawowy silnik 1,2 daje podobne osiągi co kiedyś prawie topowy CX.
CX może jest bajerancki, ale 40 lat w motoryzacji oznacza przepaść. Dzisiaj to auto już jest zabytkiem, w tej kategorii trzeba go traktować.

Pio307
Gość
Pio307

@jan – to nie żadna teoria, tylko praktyka :D! Weź pod uwagę trwałość „zabytkowych” silników w porównaniu z nowoczesnymi. Cała reszta to zwykle gadżeciarstwo, bo jedyny postęp jaki widzę to aktywne tempomaty, ale to bardziej zasługa rozwoju automatycznych skrzyń biegów… Tak na prawdę praktyczne ułatwienia życia kierowcy wymyślili( i wprowadzili na stałe)jakieś 20 lat temu: tempomat, wspomaganie kierownicy, centralny zamek, elektryczne szyby i automatyczną klimatyzację…ale to moje zdanie i w żadnej konstytucji nie ma zapisu, że trzeba się z nim zgadzać :D!