W świecie motoryzacyjnych legend Citroën DS zajmuje miejsce szczególne – ikona francuskiej inżynierii, elegancji i komfortu. Dla wielu to tylko piękne auto z przeszłości, ale dla Claudii, która przyjechała na 70-lecie DS-a w Paryżu z Darmstadt, w Niemczech to coś znacznie więcej – spełnienie marzeń, pasja i towarzysz wyjątkowych podróży.
Na 70-lecie Citroëna DS przyjechało 200 egzemplarzy modelu i mnóstwo gości. Organizatorzy stanęli przed trudnym zadaniem wyłonienia najpiękniejszego modelu w konkursie elegancji. Pojazdy były oceniane w różnych kategoriach, ale każdy egzemplarz, który wjechał na czerwony dywan przed grono jury, był na swój sposób wyjątkowy, podobnie jak jego właściciel.
Claudia Schneider, w stroju francuski emanowała pozytywną energią i zarażała wszystkich uśmiechem. Citroëna ma już we krwi. Rodzice od zawsze jeździli samochodami z szewronami na masce dlatego w naturalny sposób odziedziczyła fascynację francuską marką. W kolekcji posiada 2CV i dwa BX-y, ale to Citroën DS od zawsze był jej największym marzeniem. Wreszcie, w 2017 roku marzenie zostało spełnione.
Citroën DS z 1971 roku – „kupiłem go specjalnie, żeby przyjechać na 70-lecie DS-a do Paryża”
Największym wyzwaniem po zakupie samochodu okazała się obsługa skrzyni biegów za pomocą dźwigni umieszczonej nad kierownicą, ale jak przyznaje Claudia szybko, przyzwyczaiła się do specyfiki modelu i DS stał się jej ulubionym samochodem do jazdy. „Wsiadam i czuję się tak, jakbym od zawsze jeździła tylko DS-em” – powiedziała właścicielka.
Citroën DS – piękny, ale i wyjątkowy
To, co wyróżnia ten egzemplarz na tle innych, to jego niebieski kolor. Właścicielka podkreśla, że samochód bardzo przyciąga uwagę przechodniów. „Wszyscy zwracają na niego uwagę i mówią, że ma przyjemny, przyjazny lakier” – opowiada.
Citroën DS z 1971 roku to nie tylko środek transportu – to paszport do świata wspólnych pasji i spotkań z sympatykami marki, zwłaszcza podczas podróży do Francji, gdzie niemal każdy pamięta ten samochód z dawnych lat. „Byłam trzy razy we Francji i za każdym razem, ludzie podchodzą i mówią: 'miałem takiego, albo 'moi rodzice mieli podobnego”. Ten samochód budzi wspomnienia i wywołuje uśmiech nie tylko u kierowcy, ale także u obserwatorów.

Z każdej podróży Claudia przywozi małą pamiątkę, która znajduje swoje miejsce w samochodzie. Jest też drobiazg z Paryża. „Wczoraj kupiłam malutką wieżę Eiffle’a, zwróciłam na nią uwagę ponieważ jest w odcieniu pasującym do samochodu” – powiedziała. W czerwcu tego roku pod tylną szybę trafił różowy, pluszowy towarzysz – pamiątka z wakacji w Côte d’Azur. Flaming nie został wybrany przypadkowo i choć nie widać tego od razu, także ma związek z kolorem samochodu. Nazwa lakieru DS-a to Bleu Camargue a Camargue to miejscowość we Francji, w której znajduje się rezerwat tych niezwykłych ptaków.
Niebieski Citroën DS to nie tylko piękne, klasyczne auto. To osobista historia, wspomnienia z podróży, kolorowe pamiątki i spotkania z ludźmi, których łączy wspólna pasja. Właścicielka należy do André Citroën Club Deutschland oraz DS Club Deutschland, w których ma okazję spotkać się innymi entuzjastami marki. DS to dla Claudii coś więcej niż tylko samochód – to część tożsamości, spełnione marzenie i wierny towarzysz podróży.
Citroën AX 1.5 diesel, 9 minut i 55 sekund. Historia człowieka, który zawstydził Nürburgring




















