Nie każdy dzień przynosi tak szybkie i emocjonujące transakcje – a jednak ten Citroën DS3 Racing z 2011 roku udowodnił, że francuskie hot-hatche wciąż rozpalają wyobraźnię fanów motoryzacji. Auto, kupione na polskim rynku, z historią od pierwszego właściciela i niskim przebiegiem, trafiło na portal aukcyjny Benzin i błyskawicznie znalazło nabywcę. W finałowym momencie kupujący bili się o auto.
Najciekawsze było jednak nie tempo samej sprzedaży, ale zainteresowanie, jakie wzbudziło auto. W finałowej fazie licytacji o DS3 Racing walczyło trzech poważnych kupujących – emocje sięgały zenitu, a cena rosła z minuty na minutę. To najlepszy dowód, że dobrze utrzymane egzemplarze z polskiego rynku wciąż potrafią zrobić furorę wśród zachodnich kolekcjonerów i pasjonatów.
„Po raz kolejny widzę, że samochód dobrze kupiony na polskim rynku (polski salon, niski przebieg, bezwypadkowy) ma szanse na sprzedaż na rynkach zachodnich.” – dzielił się swoimi wrażeniami sprzedający samochód Michał Barski. „Oczywiście, nie zawsze jest tak prosto i od lat dopracowuję to jak przygotowuję auta do sprzedaży oraz to jak przedstawiam ofertę” – dodał. Finałowa cena to 7100 euro. (około 30 tyś. zł).
Od momentu zakupu do sprzedaży minęło zaledwie 11 dni – rekordowy wynik, który pokazuje, że rzadkie wersje sportowe Citroëna, takie jak DS3 Racing, nie muszą długo czekać na nowego właściciela. Szczególnie gdy są dobrze przygotowane i zaprezentowane w profesjonalny sposób.
Francuski hot-hatch, który kilka lat temu uchodził za ciekawostkę, dziś staje się pożądanym youngtimerem – a ta transakcja jest też kolejnym dowodem na rosnące zainteresowanie tym segmentem.
DS3 trafi do Francji.






