Kiedy myślimy o Citroënie z dawnych lat, przed oczami stają nam zwykle samochody wyjątkowe: Traction Avant, 2CV czy legendarna DS. Tymczasem archiwa pokazują, że francuski producent potrafił podchodzić z ogromną powagą nawet do rzeczy, które pozornie nie mają z motoryzacją wiele wspólnego. Zachowany dokument z kwietnia 1961 roku dowodzi, że Citroën skrupulatnie badał nawet… płytki podłogowe. Miało to bowiem ogromne znaczenie.
Badanie płytek brzmi niepozornie, ale właśnie w takich detalach najlepiej widać charakter tej marki i dbałość o szczegóły.
Pismo z Paryża i bardzo konkretne zadanie

Na firmowym papierze Société Anonyme André Citroën, opatrzonym datą 14 kwietnia 1961 roku, widnieje korespondencja skierowana do Laboratoire d’Essais Conservatoire National des Arts et Métiers w Paryżu. Dokument został wysłany przez dział Service Travaux, a więc komórkę odpowiedzialną za sprawy techniczne i infrastrukturę. Citroën informuje w nim, że przekazuje do badań cztery ceramiczne płytki, oznaczone numerami od 1 do 4. Prośba jest jasna: laboratorium ma przeprowadzić testy, zwłaszcza pod kątem porowatości, aby ustalić, które z płytek są bardziej narażone na wchłanianie tłustych zabrudzeń, w szczególności olejów i smarów.
To nie był drobiazg, tylko element przemysłowej strategii
Wydaje Wam się, że to błahostka? Nie, w realiach wielkiej fabryki samochodów taki temat miał znaczenie praktyczne. Posadzki w zakładach były stale narażone na kontakt z olejami, smarami i zabrudzeniami technologicznymi. Wybór odpowiedniego materiału wpływał na bezpieczeństwo pracy i koszty prowadzenia działalności. Widzimy tu sposób myślenia Citroëna: jeśli coś miało znaczenie dla działania zakładu, należało to sprawdzić, zbadać i porównać. Bez zgadywania.
Wielka marka buduje się detalami
Lubimy czytać archiwa. Odsłaniają kulisy działania firmy, która słynęła z odwagi technicznej, ale jednocześnie była niezwykle metodyczna. Za spektakularnymi modelami stała codzienna praca inżynierów, techników a nawet, jak w tym przypadku, administracji. Czasem dotyczyła zawieszenia hydropneumatycznego, a czasem zwykłej płytki ceramicznej, ale bardzo ważnej.
Ten jeden stary, pożółkły dokument pokazuje markę z zupełnie innej strony. Nie jako producenta pięknych aut, ale jako przemysłowego perfekcjonistę. To właśnie z takich małych decyzji rodziła się później wielka motoryzacja.







