Citroën Visa to zwykły samochód? Fani marki tak raczej nie powiedzą, ale Hagerty’s Festival of the Unexceptional co roku udowadnia, zwykłe auta mogą być fascynujące – takie, które kiedyś stały na każdym osiedlowym parkingu, a dziś należą do wymierającego gatunku. Podczas tegorocznej, jedenastej już edycji imprezy, która odbyła się na terenach zamku Grimsthorpe w Wielkiej Brytanii, prawdziwą gwiazdą okazał się Citroën Visa Club z 1979 roku, zdobywca trzeciego miejsca w prestiżowym konkursie Concours de L’Ordinaire.
Visa, prezentowana przez Andy’ego Smitha, to model, który trudno uznać za motoryzacyjną ikonę w tradycyjnym sensie. Produkowana w latach 1978–1988, była podstawowym, miejskim hatchbackiem Citroëna – tanim w zakupie, prostym w konstrukcji i adresowanym do masowego klienta. Wersja Club, najniższa w gamie, wyróżniała się skromnym wyposażeniem: brak centralnego zamka, brak obrotomierza, skromne materiały wykończeniowe i mały silnik benzynowy. To właśnie ta surowość sprawiała, że większość egzemplarzy nie przetrwała próby czasu – były eksploatowane do granic możliwości, a potem trafiały na złom.

Egzemplarz Smitha jest jednak wyjątkiem. To jeden z zaledwie trzech zachowanych egzemplarzy Visa Club z tego rocznika w tak oryginalnym stanie. Auto przeszło pieczołowitą renowację, przy czym właściciel postawił na zachowanie pełnej autentyczności – od odcienia lakieru, przez tapicerkę, aż po fabryczne kołpaki. Dzięki temu Citroën prezentuje się tak, jakby dopiero co opuścił salon sprzedaży w końcówce lat 70.
Zwykły, niezwykły. Citroën Visa wyróżnił się
Podczas Festiwalu Zwyczajności samochód wyróżniał się na tle innych uczestników – wśród Morrisów Maxis, Austinów Allegro czy Ład, Visa błyszczała charakterystyczną linią i detalami typowymi dla francuskiej szkoły projektowania. Publiczność doceniła kontrast pomiędzy skromnością modelu a ogromem pracy włożonej w jego odrestaurowanie. Jury – w składzie m.in. Steve Cropley, Andrew Frankel i Jon Bentley – nie miało wątpliwości, że auto zasługuje na podium.

Historia Smitha i jego Visa Club to także opowieść o nowym trendzie w świecie klasyków. Coraz większe uznanie zdobywają samochody, które przez lata uchodziły za zbyt pospolite, by je ratować. Modele takie jak Citroën Visa, Talbot Solara czy Ford Mondeo stają się pełnoprawnymi kolekcjonerskimi perełkami – nie ze względu na osiągi, lecz na emocje i wspomnienia, które przywołują.
Zobacz: testy samochodów Citroën
fot. Hagerty’s Festival of the Unexceptional











