Opel ma za sobą bardzo dobry początek 2026 roku, ale po decyzji o wybraniu 4 marek wiodących Stellantis czyli Fiat, Jeep, Peugeot i Ram, przyszłość Opla w koncernie może wyglądać inaczej niż dotąd. Nie musi to oznaczać marginalizacji.
W pierwszym kwartale 2026 roku Opel i Vauxhall sprzedały globalnie ponad 157 tys. samochodów osobowych i lekkich dostawczych, czyli o prawie 8% więcej niż rok wcześniej. W samej Europie, w regionie EU29, sprzedaż samochodów osobowych przekroczyła 115 tys. sztuk, co oznacza wzrost o 18% rok do roku. Udział marki w rynku wzrósł do 3,3%. Najmocniej Opel urósł na swoim macierzystym rynku. W Niemczech w pierwszym kwartale zarejestrowano prawie 33,6 tys. samochodów osobowych tej marki, o 39% więcej niż rok wcześniej. Udział w rynku wzrósł tam do 4,8%. Corsa pozostaje najlepiej sprzedającym się małym samochodem w Niemczech i Wielkiej Brytanii, a SUV-y Mokka, Frontera i Grandland zanotowały dwucyfrowe wzrosty.
Te wyniki pojawiają się jednak w szczególnym momencie, bo Stellantis ma skoncentrować większość przyszłych inwestycji na czterech markach: Fiat, Jeep, Peugeot i Ram. Pozostałe marki, w tym Opel, Citroën czy Alfa Romeo, mają w większym stopniu pełnić role regionalne lub specjalistyczne, korzystając z technologii i platform rozwijanych przez główne marki koncernu.
W przypadku Opla taki scenariusz nie musi być zły. Wręcz przeciwnie: może oznaczać koniec ambicji globalnego wszystkiego dla wszystkich i powrót do bardziej logicznego pozycjonowania. Opel ma sens przede wszystkim tam, gdzie niemieckość marki jest wartością: w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii jako Vauxhall, a także w Polsce, Czechach, na Słowacji, Węgrzech czy w krajach bałtyckich. Dla wielu klientów Astra, Corsa, Mokka czy Grandland są bardziej zrozumiałe niż francuskie odpowiedniki. Mają prostszy komunikat: europejski samochód, niemiecka marka, akceptowalna cena.
Żeby obniżyć koszty Opel część samochodów będzie produkował jednak poza Europą a do tego dochodzi kwestia budowy aut tej marki na platformie Leapmotor. To wszystko są na razie znaki zapytania. Poziom sprzedaży rokuje jednak dla marki całkiem dobrze.






