Dacia Logan wyglądała jak samochód narysowany linijką. Proste linie, zwykłe tanie materiały wewnątrz. Bo miała być tania, prosta i użyteczna. Odniosła sukces i do dzisiaj możemy spotkać te auta na ulicach.
Logan stał się dla Dacii modelem przełomowym: to wraz z jego debiutem w 2004 roku marka weszła szerzej na rynki Europy i zaczęła budować swoją pozycję jako producent aut rozsądnych, a nie prestiżowych. Wersja z silnikiem 1.5 dCi pojawiła się we wrześniu 2005 roku. To był bardzo ważny moment, bo właśnie diesel sprawił, że Logan stał się jeszcze bardziej atrakcyjny dla kierowców pokonujących duże odległości. Na początku była to jednostka 65-konna, później gama została rozszerzona także o mocniejsze odmiany.
W oficjalnych materiałach Dacii i w danych modelowych przewija się spalanie rzędu około 4,9 l/100 km dla słabszej wersji, co jak na tamte czasy było argumentem bardzo mocnym. Oszczędnie, tanio, dobrze.
I dziś, po tylu latach, Dacię Logan 1.5 dCi nadal można spotkać na ulicach. To najlepszy dowód na słuszność założeń konstrukcji. Zaletą Logana jest zaprojektowanie jako niedrogi środek transportu, z uproszczonymi rozwiązaniami, które miały ograniczać koszty zakupu i eksploatacji. Do tego dochodził duży bagażnik, sporo miejsca w kabinie i mechanika, którą przez lata zdążyło poznać pół Europy, pochodząca z Renault. Diesel 1.5 dCi dawał też to, czego oczekiwali użytkownicy: niskie spalanie, niezły zasięg i przyzwoity moment obrotowy w codziennej jeździe.
Wady? Oczywiście są. Logan nie rozpieszczał wyciszeniem, materiałami wykończeniowymi czy wygodą. To auto budżetowe w ścisłym tego słowa znaczenia.






