Ekipa z Polski jadąca w Rajdzie Budapeszt-Bamako 2026 przejechała Maroko, Mauretanię i Senegal. Dacia Logan MCV wjechała na pustynię i poradziła sobie świetnie. Przeczytajcie relację Adama Kasprzaka z kolejnego etapu rajdu Budapeszt-Bamako 2026).
Maroko, to kraj przypominający Europę, ze wszystkimi udogodnieniami jak McDonalds i jednocześnie królestwo Dacii Logan i Sandero II generacji. Jest to dla nas dużym zaskoczeniem, ale nikt nigdy nie widział tu wersji kombi, czyli naszego MCV. Czym jeżdżą taksówkarze? Głównie Loganem w biało-niebieskich barwach.
Na trasie rajdu przygód nie brakuje. Mieliśmy okazję spać na pustyni, 40km od najbliższej bitej drogi. Stosunkowo (jak na kombi) wysoki prześwit Logana MCV doskonale się sprawdził i dał nam możliwość dojechania na obozowisko na pustyni Erg Chigaga. Wiele aut terenowych odpuściło tę trasę, ale my się nie poddaliśmy. Wierzcie lub nie, ale Dacią z napędem na przód da się jechać po lekkim piachu. Najważniejsza kwestia, to pod żadnym pozorem nie zatrzymywać się!
W Mauretanii trudno o benzynę
Mauretania to kraj stricte muzułmański, gdzie panuje całkowity brak alkoholu i dostęp do benzyny jest problematyczny. Ulice przepełnione są Mercedesami 190 D. Niestety tutaj francuska motoryzacja jest na cenzurowanym, także próżno szukać wspomnianych marokańskich Dacii. To tutaj pojawiają się często widywane w internetowych relacjach 'gruzy’, których stan techniczny jest znacznie gorszy niż auta na europejskich złomowiskach.
Senegal – tutaj królują Renault 19 i 21
To tutaj królują francuzy! Praktycznie 80% aut, jakie mijaliśmy po drodze to Renault 19 i 21. Niestety większość znajduje się w stanie opłakanym, co i tak nie określa dokładnie tego, jak to tu wygląda. Praktycznie żadne auta miejscowych nie mają świateł w całości, czy nawet kawałka blachy bez pamiątki po wcześniejszym wypadku. Wszystkie pojazdy przypominają 'trupy’, które ulegają kolizjom co kilka dni. Chaos dopełnia „rój szarańczy” w postaci wszędobylskich skuterów.
Jak sprawuje się nasza Dacia Logan MCV?
Póki co bez większych problemów. Przygody, jakie spotkały nas do tej pory to wygięcie stalowej felgi, która została naprędce naprawiona wprawnym uderzeniem młotka w Nawakszut. Na ten moment pozostała szczelna zgodnie ze wskazaniem czujnika ciśnienia.
Z drobnych rzeczy, raz na jakiś czas wyłączy się klimatyzacja, ale wystarczy włączyć ją ponownie. Dwa razy Dacia zapaliła dopiero za drugim razem. Najprawdopodobniej rozrusznik będzie wymagał regeneracji w niedalekiej przyszłości. Patrząc jednak na problemy reszty ekip rajdu, kłopoty naszego Logana to pikuś!
Tekst, zdjęcia: Adam Kasprzak
Zobacz także:
- Dacia Logan MCV: przygotowania do Rajdu Budapeszt – Bamako 2026 i pierwsze wrażenia polskiej załogi
- Ekonomiczne kombi? Używana Dacia Jogger Hybrid zwycięża w konkursie Diesel&EcoCar



















