Cena auta przy zakupie to dopiero początek wydatków. Dacia pokazuje, że prawdziwy koszt posiadania samochodu jest znacznie szerszy i obejmuje nie tylko paliwo czy serwis, ale też utratę wartości pojazdu, ubezpieczenie oraz opony. Z przedstawionej grafiki wynika jasno, że największe obciążenie dla kierowcy wcale nie musi pojawiać się na stacji benzynowej.
Kupując samochód, wielu kierowców patrzy przede wszystkim na cenę w salonie albo wysokość miesięcznej raty. To zrozumiałe, bo właśnie ten wydatek widać najlepiej i boli najbardziej. Problem w tym, że całkowity koszt posiadania auta, czyli tak zwany TCO, rządzi się własnymi prawami.

Z materiału pokazanego przez Dacię wynika, że aż 50% całkowitego kosztu posiadania samochodu stanowią koszty nabycia i spadku wartości. To najważniejsza pozycja w całym zestawieniu. Innymi słowy, największym wydatkiem nie jest wcale tankowanie ani wizyty w warsztacie, lecz sam zakup auta i to, ile pojazd traci z czasem na wartości. To właśnie ten element najmocniej wpływa na końcowy rachunek.
Drugim największym składnikiem kosztów jest paliwo, odpowiadające za 28% całości. To nadal bardzo istotna część budżetu kierowcy, ale jednak wyraźnie mniejsza niż łączny koszt zakupu i utraty wartości samochodu. Dacia pokazuje w ten sposób, że oszczędne auto ma sens nie tylko wtedy, gdy ma niskie spalanie, ale również wtedy, gdy rozsądnie kosztuje na starcie i dobrze broni się na rynku wtórnym.
Na kolejnych miejscach znalazły się ubezpieczenie, które według Dacii stanowi 8% całkowitego kosztu, a także opony oraz serwis i eksploatacja, po 7% każde. Te wartości pokazują, że regularne wydatki serwisowe są ważne, ale nie dominują całego bilansu tak mocno, jak mogłoby się wydawać. Podobnie jest z oponami, które potrafią być kosztowne, zwłaszcza w większych i cięższych autach, ale nadal pozostają tylko jednym z kilku elementów większej układanki.
Tani w zakupie samochód, który wolniej traci na wartości, może okazać się rozsądniejszym wyborem niż model kuszący wyposażeniem i modnym znaczkiem, ale wyraźnie droższy na wejściu – mówi Dacia.







