W dobie mody na bycie wiecznie młodym, tytuł jest dość niepopularnej treści, ale oddaje sedno. Wkraczanie w kolejny etap życia, tudzież wożenie autem starszych rodziców i krewnych weryfikuje motoryzacyjne wybory. W takiej sytuacji SUV-y, crossovery i wszelkie podobne sylwetką pojazdy mają swoje plusy. Bynajmniej nie ze względu na możliwość dynamicznej jazdy po wertepach.
Dacia Sandero II Stepway, Nissan Juke I i Renault Captur I znalazły się w spektrum poszukiwań wygodnego auta dla starszych użytkowników ze względu na większy prześwit i sylwetkę miejskiego crossovera, popularność i dostępność na rynku wtórnym oraz odpowiednie rozmiary nadwozia. Każdy z nich ma gabaryty, które można określić mianem wystarczających.
Im większa przestrzeń, tym lepiej. Obszerne SUV-y w temacie przestronności przodują. Tylko w tym przypadku rodzinie, która nie wozi na wakacje trójki swoich dzieci, tylko starszą mamę do lekarza oraz do sklepu wystarczą właśnie wyżej opisane modele. A łatwiej je zaparkować.
Wszystkie z wymienionych były w produkcji w latach plus minus 2010-2020. Zdecydowanym liderem popularności w ogłoszeniach dotyczących używanych pojazdów jest Nissan Juke I generacji i od niego zaczniemy.
Używany Nissan Juke I – japoński styl, proste materiały i nieduży bagażnik

Nissan Juke I ma specyficzną stylistykę, która nie zniechęciła jednak Polaków masowo kupujących samochód. Juke I generacji zapewnia dość wygodną pozycję za kierownicą, która w wyższych wersjach może mieć możliwość regulacji.
W temacie przestrzeni w Nissanie – bagażnik Juke’a nie należy do pojemnych – może mieć 251 litrów. Także miejsca z tyłu będą wygodne raczej dla osób niższych wzrostem. Auto ma za to pojemne schowki i wiele funkcjonalnych przycisków oraz pokręteł, trzeba je tylko wpierw zlokalizować, bo nie zawsze da się to zrobić w sposób intuicyjny.
Chcąc kupić bezwypadkowy, pochodzący z Polski egzemplarz trzeba wydać na starsze roczniki, z benzynowymi jednostkami wolnossącymi 1.6 około 25.000-30.000 zł. Wybór jest spory. By zakupić nowszą sztukę ze sportowym zacięciem silnikiem 1.6 DIG-T o mocy ponad 200 KM i automatem trzeba zapłacić około 70.000 zł. Czy warto tak kombinować? Tak – tylko jeśli ktoś ma takie potrzeby.
Wymienione wcześniej jednostki wolnossące stosowane w Juke’u uważane są za dość trwałe, chociaż spalanie w przypadku takiej pojemności niekoniecznie jest najmniejsze. Bardziej ekonomiczny w tankowaniu może być silnik 1.2 DIG-T, który także występuje w podanym przedziale cenowym – do 30.000 zł.
Dla preferujących silniki wysokoprężne – Juke posiada 1.5 dCi, w ogłoszeniach jest to opcja mniej popularna.
Zobacz: Nowy Nissan Juke – większy, lżejszy i wciąż ma charakter
Renault Captur I – popularny, trwały, sprawdzony
Renault Captur I generacji jest, można powiedzieć, dość poprawnym crossoverem. Styl nadwozia nie szokuje, a zabezpieczenie blach daje nadzieję na długie użytkowanie. Przestrzeń w Capturze można uznać za wystarczającą, pojemność bagażnika jest lepsza od poprzednika i wynosi 377 litrów. Przesuwając siedzenia z tyłu, bo Renault zadbał o taką funkcję, można przestrzeń bagażową dodatkowo powiększyć do ponad 450 litrów. Pasażer z przodu ma do dyspozycji pomysłowy schowek – szufladę. Tapicerka jest łatwa w utrzymaniu czystości – można ją ściągnąć i wyprać.

Do wyboru w Capturze I były jednostki benzynowe turbo od 0.9 do 1.3 TCe oraz silniki diesla 1.5 dCi o dwóch mocach do wyboru. Z silników benzynowych wystarczający i dość niezawodny jest 0.9 TCe. Najgorszy pijar ma 1.2 TCe w związku ze zwiększonym zapotrzebowaniem na olej. Jednostki wysokoprężne powinny sobie dobrze radzić, przy założeniu, że były regularnie serwisowane, z szczególną dbałością o wymianę oleju.
Dość spora reprezentacja Renault Captur I z pierwszych lat produkcji występuje w przedziale cenowym od 30.000 do 40.000 zł. Poszukujący najmłodszych roczników, z większymi silnikami pod maską mogą zapłacić za używanego Captura około 60.000 zł.
Zobacz: Nowe Renault Captur – jazdy testowe czas zacząć! Co się zmieniło?
Dacia Sandero II Stepway – rozsądna i wygodna

Dacia Sandero II generacji w „uterenowionej” wersji czyli Stepway jest prostym środkiem lokomocji, bez fajerwerków, ale często już w zadowalającym standardzie. Szczególnie dotyczy to późniejszych roczników. Sandero Stepway ma obszerny schowek z przodu i bagażnik o pojemności 320 litrów. Pozycja za kierownicą jest wygodna, gwarantuje dobrą widoczność. Sandero z większym prześwitem sprawia wrażenie nawet dość przestronnej. Pewnym mankamentem mogą być fotele, które nie wszystkim odpowiadają na dłuższych dystansach. Choć zdania w tym temacie są podzielone.
Jednostek napędowych miała Dacia dostatek, w tym benzynowe z turbo: 0.9 TCe 90 KM, 1.0 TCe 100 KM, wolnossące 1.2 75 KM i 1.0 SCe oraz diesle 1.5 dCi.
Dacia Sandero Stepway II być może nie porywa jakością wykończenia wnętrza, ale nie jest taka zła, w wyższych wariantach i przy dodatkowych opcjach można dostać na pokładzie ekran dotykowy i kamerę cofania. Co w ogłoszeniach na rynku wtórnym nie jest rzadkim zjawiskiem.
Z wszystkich wymienionych modeli Sandero Stepway jest najrzadziej spotykana w krajowych, bezwypadkowych ogłoszeniach. Co nie zmienia faktu, że może warto jej poszukać. Pochodząca z Polski, bez większych kraks na koncie Sandero Stepway II kosztuje zazwyczaj od 20.000 do 40.000 zł zależnie od wersji, stanu i przebiegu.
Zobacz: Poznaj nową Dacię Sandero Stepway









