Nasser Al-Attiyah i Fabian Lurquin odzyskali prowadzenie w Rajdzie Dakar dla zespołu Dacia Sandriders, uzyskując 12-minutową przewagę na trzy dni przed końcem sezonu otwierającego mistrzostwa świata FIA.
Al-Attiyah i Lurquin, którzy startowali z trzeciej pozycji po nocnym biwaku i spędzili noc z dala od mechaników i innych członków personelu pomocniczego, ukończyli drugą część drugiego etapu maratonu z drugim najszybszym czasem, dając z siebie wszystko. Duet Al-Attiyah/Lurquin odzyskali tym samym pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej, które we wtorek musieli oddać z powodu problemów z nawigacją.
Sébastien Loeb/Édouard Boulanger i Lucas Moraes/Dennis Zenz uzyskali odpowiednio drugi i trzeci najszybszy czas, dlatego Dacia Sandriders zajęła trzy z czterech pierwszych pozycji na 10. etapie, 420-kilometrowym odcinku prowadzącym do Bishy przez wydmy i odcinki miękkiego, białego piasku.
W związku z awarią układu kierowniczego, która miała miejsce we wtorek, ekipa Loeb/Boulanger mogła liczyć na szybką interwencję i fachową wiedzę Pabla Moreno, nawigatora Cristiny Gutiérrez oraz załogi ciężarówki T5 Dacii Sandriders, która wykonała niezbędne naprawy podczas nocnego postoju na biwaku.
Przywróciwszy pełną funkcjonalność swojego samochodu Loeb i Boulanger awansowali z szóstego na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, 23 minuty i 4 sekundy za zespołem Al-Attiyah/Lurquin.
Po tym, jak z powodu problemów z nawigacją zabrakło im niewiele do zwycięstwa na 9. etapie, duet Moraes/Zenz utrzymał ósme miejsce w klasyfikacji generalnej dzięki czwartemu najszybszemu czasowi na 10. etapie.
Środa okazała się dość emocjonującym dniem dla Gutiérrez i Moreno, którzy na starcie wyścigu, siedem kilometrów po rozpoczęciu 10. etapu, przypadkowo dachowali swoją Dacią Sandrider. Po wymianie uszkodzonej opony i dokonaniu kilku prowizorycznych napraw, Hiszpanie mogli kontynuować wyścig. Na początku 10. etapu Gutiérrez/Moreno zajmowali dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej, a obecnie są na 14. pozycji, po tym jak we wtorek osiągnęli szósty najlepszy czas.
Po raz drugi w 48. edycji Rajdu Dakar załogi spędziły noc na biwaku, w odległym obozie, gdzie, jak przystało na format Maratonu, dostępne były jedynie ograniczone zasoby. Zgodnie z regulaminem, kierowcy i nawigatorzy musieli rozbić własne namioty (zapewniono koce i materace) oraz przygotować posiłki z puszek z racji żywnościowych.
Oprócz dodania Moraesa/Zenza do gwiazdorskiej obsady na rok 2026, Dacia Sandriders wprowadziła kilka istotnych ulepszeń do samochodu, który już wygrał wiele zawodów i nadal jest zasilany ekologicznym paliwem Aramco oraz wyposażony w opony BFGoodrich. Ulepszenia dotyczą głównie zmniejszenia masy, zwiększenia wydajności układu chłodzenia, widoczności, niezawodności i komfortu jazdy kierowcy. Ponadto przed Rajdem Dakar zaprezentowano również nową kombinację kolorów, która zawiera więcej pomarańczowego koloru, aby uzyskać bardziej atrakcyjny wygląd.
Polecamy:
- Dacia awansowała w rankingu sprzedaży detalicznej w Polsce i notuje dwucyfrowy wzrost
- Dacia pokazała w Brukseli nowy napęd dla Dustera i Bigstera. Tania jazda, duży zasięg i do tego sprawdzi się w terenie
- Dacia Go Dakar w Warszawie, czyli wyjątkowe spotkanie z pięciokrotnym zwycięzcą Dakaru










