Diesel i benzyna jeszcze długo będą napędzać samochody w Polsce, elektryki z mniejszymi dopłatami

9 1 078

Samochody elektryczne mają bardzo wiele zalet. Jednak posiadają też jedną cechę, przez którą nie są w Polsce zbyt popularne. To wysoka cena zakupu. Nieduży elektryk kosztuje 120 tysięcy złotych i więcej. 

polecamy

naklejki 3D "Francuz płakał jak sprzedawał"

seria limitowana - kto pierwszy ten lepszy. Tylko na Allegro.

Niedawno pojawiła się nadzieja na zwiększenie zainteresowania tego typu napędem. Polski rząd zapowiedział wprowadzenie dopłat na poziomie 37 tysięcy złotych. Importerzy i sprzedawcy samochodów byli bardzo zadowoleni, a wręcz podekscytowani. Taka kwota pozwoliłaby na zwiększenie zainteresowania autami elektrycznymi. Niektórzy, tak jak Nissan, zrobili nawet specjalną promocję, a klienci zarezerwowali kilkaset sztuk. Teraz okazuje się, że dopłaty będą, ale dużo niższe. Niektórzy mówią o kwocie 19 tysięcy złotych, inni nawet mniej. Dlaczego? Powodem ma być zbyt duże zainteresowanie rynku i zbyt mała kwota środków, którą przeznaczono na dofinansowanie zakupu. Zainteresowanie pojawiło się pomimo bardzo restrykcyjnego sposobu zakupu – tylko klienci indywidualni, czas posiadania samochodu i maksymalna kwota, za jaką można było kupić auto. No i jeszcze biurokratycznie skomplikowany proces uzyskiwania dopłat. Teraz zainteresowanie znacznie spadnie. I takie samochody jak Nissan Leaf albo Renault Zoe nadal będą sprzedawane w jednostkowych ilościach.

W tej sytuacji uwaga klientów będzie się koncentrować na tradycyjnych napędach. Ceny rosną a na horyzoncie widać już spowolnienie gospodarcze, które spowoduje dalszy spadek zainteresowania nowymi autami na polskim rynku. Rozwija się za to rynek samochodów używanych i to pomimo zauważalnego wzrostu kwot, które żądają sprzedający. Pozostaje tylko kwestia diesel czy benzyna – a tutaj, szczególnie na rynku wtórnym, ropa nadal jest bardzo chętnie wybierana.

Perspektywa czystego transportu w miastach oddala się więc na razie w bliżej nieokreśloną przyszłość. Być może sytuacja zmieni się wraz z wprowadzeniem nowych, tańszych akumulatorów. Dzisiaj większa część ceny elektryka to właśnie akumulator. Pozostałe elementy są takie same lub znacznie tańsze niż w klasycznym aucie. Gdyby udało się zrównać kwoty, jakie trzeba wydać na napęd termiczny i elektryczny, sytuacja mogłaby się znacząco zmienić. Tak jednak jeszcze przez co najmniej kilka lat nie będzie.

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.
Może ci się spodobać również
avatar
2 Wątki komentarzy
7 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
9 Autorzy komentarzy
Krzysztof GregorczykMaciejTaaaTaaaMaciej Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Eco
Gość
Eco

Bez żartów proszę. Czy to 37 tyś czy 10 czy 50 i tak są to auta zbyt drogie i stosunkowo mało praktyczne więc zrzucanie winy na zbyt małą dopłatę jest niedorzeczne… Kiedyś/jeśli auta elektryczne będą ekologiczne to pewnie w którejś wersji kupię .. póki co jedyne coś bliższego eco to lpg/gaz ziemny. To są fakty.
Używanych aut już się nie da picować i kręcić licznika więc nastąpił wzrost – w zasadzie złudny -cen.

Pozdrawiam i życzę nam spojrzenia na ekologię przez inny pryzmat niż obecnych magnatów

Taaa
Gość
Taaa

Widać z wypowiedzi że zielonego pojęcia nie masz o elektryku. Kup Teslę 3 a twoje auto spalinowe będziesz zabierał na przejażdżki tylko po to aby opony nie skruszaly. Zasięg jest wystarczający dla 99% uzycia. Na wakacje i tak lata się wyłącznie samolotem… Więc proszę nie pisać że do chorwacji nim nie pojadę.

Slawo
Gość
Slawo

@Taaa ja jeżdżę na wakacje zawsze autem, a przejeżdżam średnio 3-7 kkm. Ze względu na średnio 14 dni urlopu, wyjazd jak i powrót przeważnie 1000 km na raz, żeby nie tracić czasu. W mieście nie ma żadnej ładowarki, nie mieszkam w domu. Do Chorwacji samolotem?, nie ma to sensu. Nie wspomnę o cenie Tesli.

Taaa
Gość
Taaa

@Slawo – naprawde wspolczuje sposob podrozy na wakacje (2dni/14 – w kubel). Naprawde nie widze sensu w jezdzeniu na wakacje samochodem… calkowicie zmarnowany czas. Troche prowokacyjnie napisalem o Chorwacji – bo czesto taki argument slysze (sam nie bylem w Chorwacji .. jest duzo ciekawszych miejsc na ziemi do odwiedzenia). Ja wybierajac sie na wakacje zwracam nawet uwage na czas dojazdu z lotniska do hotelu.. bo podrozowanie meczy i to bardzo. Tak przyznaje zeby miec elektryka trzeba miec dom bo ladowanie tylko tak jest calkowicie nieuciazliwe. Fotowoltaika tez robi robote i tankujesz za free.

Krzysztof Gregorczyk
Editor

Ależ dlaczego? Ja na przykład lubię pojechać na wakacje samochodem. Jeśli nie planuję leżenia na egipskiej plaży na przykład, a raczej wypoczynek objazdowy, to świetna alternatywa – mogę córkom pokazać wiele rzeczy po drodze (co jest kształcące), czasem pojawiają się nieprzewidziane elementy podróży, co tylko ubarwia przejazd, bo widzimy coś, czego się nie spodziewaliśmy. A za kierownica samochodów francuskich się relaksuję – nie jadę, ile fabryka dała, tylko też w ten sposób wypoczywam. Bo dla mnie wypoczynkiem jest nie tylko pobyt gdzieś tam, ale samo oderwanie się od tego, w czym żyję na co dzień.

Eco
Gość
Eco

Po pierwsze nie jesteśmy na Ty. Po drugie ciężko komentować taki post. Tesla 3? Niestety jeździłem tylko jednym elektrykiem ze stajni VW. Bardzo przyjemnie, cicho, super moment itp. Możemy się godzinami przerzucać na inteligentne argumenty.. hmm no tak ;)

Pzdr

Taaa
Gość
Taaa

Ojej.. co za wascimosc. Tak, Tesla 3 – jedyny samochod elektryczny ktory jest dopracowany technologicznie (i jest sensownie wyceniony ~180kzl netto) – prosze sie zapoznac z konstrukcja baterii w Tesli. Cala reszta automotive-u jest 10 lat za Tesla w tej kwestii.

Maciej
Gość
Maciej

Jak taka Tesla zacznie kosztowac 120tys to kupie z ciekawosci. Narazie mnie nie stac. A niby z czego ja ladowac pod blokiem z latarni???

Maciej
Gość
Maciej

Wiele zalet, a jeszcze więcej wad. Szkoda za „g” płacić jak za złoto…