Dlaczego Citroen tak nie lubi swojego dziedzictwa i fanów? Felieton niedzielny

16 5 410

Czy Citroen jako marka naprawdę chce wrócić do swoich korzeni? Zapowiedzi płynące ze strony producenta miały na to wskazywać, ale rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Poza komfortowym zawieszeniem i nowymi fotelami nic nie wskazuje na to, by marka chciała wykorzystać swój największy atut jakim jest grono fanów i pozytywnych emocji, związanych ze swoimi samochodami. 

polecamy

naklejki 3D "Francuz płakał jak sprzedawał"

seria limitowana - kto pierwszy ten lepszy. Tylko na Allegro.

Citroen jest marką na swój sposób wyjątkową. Nie tylko ze względów motoryzacyjnych, ale także z powodu ludzi, jakich przyciąga do siebie. Szukają czegoś innego, chcą pokazać swoją odrębność, zaznaczyć, że mają własne zdanie. Ale to nie jedyna definicja. Można ich tworzyć wiele, na pewno jednak wszystkich łączy pewnego rodzaju magia, którą Andre Citroen stworzył u zarania marki. I ciężko się oprzeć wrażeniu, że sama firma o tym swoim dziedzictwie zapomniała.

Citroen zmienił się, być może pod wpływem wymagań rynkowych, a być może z powodu ludzi, którzy tam pracują, w coś w rodzaju bezdusznej korporacji, gdzie liczą się tabelki, wyniki, wskaźniki a nie ma miejsca na człowieka. Być może tak powinna wyglądać dzisiejsza współczesna firma, ale na pewno nie tak powinna wyglądać marka, która ma tak wspaniałe dziedzictwo. Citroen chętnie pokazuje swoje historyczne samochody, ale bardzo niechętnie chce robić coś dla tych i z tymi, którzy o nie dbają i wspierają to dziedzictwo marki ze wszystkich sił.

Owszem, marka jest bardzo aktywna na Facebooku, ma świetnie prowadzone social media, ale śmieszki weekendowe i dowcipne odpowiedzi na zarzuty to dużo za mało kiedy trzeba zrobić coś poważnego. Na przykład kiedy było 100-lecie Citroena w Polsce, to gdyby nie fani a wręcz fanatycy klasyków nie byłoby pewnie zbyt wiele starych samochodów. Przyjechali chętnie, poświęcili swój czas, dostając w zamian rozmokły teren gdzieś na uboczu centrum Warszawy i kawałek przejazdu przez miasto. Powstała też strona internetowa, pełna ciekawostek przygotowanych również przez fana. Samej marki za dużo tam nie było.

Co roku odbywają się dziesiątki zlotów i spotkań klasycznych Citroenów. Jedna czy dwie imprezy doczekają się symboliczne wsparcia a co z resztą? Gdzie aktywność dla promowania klasycznej motoryzacji? Są kraje, gdzie to się udaje. W Polsce niezbyt. W tym roku, oprócz tradycyjnych imprez jest też ogólnoświatowy zlot Citroena w Toruniu. Będzie miał miejsce w dniach 5-9 sierpnia. Czy w telewizji widzieliście jakąś zapowiedź? A może hasło reklamowe „Citroen – marka z największą ilością fanów na świecie”? A może widzieliście jakąś kampanię w internecie, która promuje ten zlot?

Citroen na pewno znajdzie odpowiednie, politycznie poprawne wytłumaczenie. Działamy zgodnie z procedurami, wszystko odbywa się tak, jak tego oczekuje centrala w Paryżu a w ogóle to czemu zawracacie głowę, mamy swoje plany i je realizujemy.

Owszem, macie swoje plany, procedury i budżety. Ale zbrakło chyba czegoś bardzo ważnego a może najważniejszego – serca. Bo Citroen jest czymś trochę więcej niż produktem na stoku z pakszotami, product placementem, reklamami liczonymi w CPM / FF i ATLem. Ten cały korporacyjny bełkot nie ma żadnego znaczenia jeśli pozbawiliście markę najważniejszego elementu – uczuć. Bo one były, są i będą. O ile zechcecie je dostrzec. Na razie Polska zmienia się w kraj, w którym ludzie powoli zapominają czym był Citroen i wniósł do motoryzacji. Jakie oferuje emocje i dlaczego warto go poznać bliżej. I dlatego wyniki sprzedaży są tak słabe. Kto ponosi za to winę? Odpowiedź może przynieść lustro. 

Citroen powinien na nowo polubić swoje dziedzictwo i swoich fanów. Mieć żywy kontakt z tym co się dzieje, czego potrzeba społeczności, rozumieć jakie ma potrzeby. Dzisiaj wygląda to bowiem trochę jak, jakby marka nie lubiła ani swojego dziedzictwa ani fanów. Potrzebuje ich by coś pokazać na specjalną okazję, ale potem chyba woli zapomnieć, do kolejnego razu.

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.
Może ci się spodobać również
avatar
11 Wątki komentarzy
5 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
15 Autorzy komentarzy
South-PLRobertoDdddkubabolek Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Slawo
Gość
Slawo

Citroen teraz to tylko logo :( Jakiś czas temu PSA zdecydowało, że to Peugeot ma być „premium”, a Citroena zrobili tanią marką. Dziwna decyzja, patrząc na dorobek powinno być odwrotnie.

Tomek
Gość
Tomek

A co komu po dziedzictwie jak nie będzie miał co do garnka włożyć? Dziedzictwem pracownicy PSA dzieci nie nakarmia, nie kupią za nie domu ani nie wyjadą na wakacje. PSA to typowa korporacja gdzie każdy pojedynczy trybik ma tylko jedno zadanie: zadowolić szefa nad sobą. W efekcie ktoś wpadł na poroniony pomysł żeby z Citroena zrobić markę tania i nijaka a z Peugeota premium i ciekawa. Takie pomysły nie wymagaja odwagi do przedstawienia przed zarządem, łatwo je opracować w tabelkach, wytłumaczyć, obliczyć potencjalne zyski itd. Taki sam problem mają wszyscy producenci bo układ korporacyjny gdzie decyzje podejmuja ludzie którzy jutro… Czytaj więcej »

Pawel
Gość
Pawel

Z jednej strony masz rację. W Citroenie nie pracują wolontariusze – pracownicy przychodzą tam przede wszystkim pracować i otrzymać wynagrodzenie. Kasa musi się zgadzać. Klienci nie myli chyba skorzy do płacenia za hydro więc z niego zrezygnowano. Citroen stał się samochodem ..hm..normalnym. Od 1996 jeździłem tylko Citroenami z hydro – właśnie z powodu inności. W tym roku kupiłem pierwsze od tego czasu auto innej marki. Cóż – szkoda – ale takie są prawa i reguły na tym świecie.

Kolo
Gość
Kolo

Citroen jest dzisiaj zwyklakiem, wygodne zawieszenie nowej generacji to nie wszystko, daleko mu do pneumatyki a tym bardziej do hydropneumatyki. Marka ma fatalną ofertę plastikowych, tandetnie wyglądających wozideł, mi osobiście przypomina Dacię. Obecnie Peugeot i Opel mają zdecydowanie lepszą ofertę, lepsze wyposażenie, lepsze zespoły napędowe (4×4, 300 konne hybrydy). Citroen w Polsce staje się marką zapomnianą, nie ma czym konkurować z Oplem, Peugeotem, Volkswagenem, Skodą, Toyotą, Hondą. Takie są fakty, jedyny jako taki samochód to C5 aircross, ale to i tak ubogi krewny 3008 czy Grandlanda X.

Wild Rubis
Gość
Wild Rubis

Ubogi krewny DS7 Crossbacka jeszcze.

Cytrynowy sorbet
Gość
Cytrynowy sorbet

Wszystko bardzo dobrze napisane, zgadzam się w 100% ! Citroen umiera przez to że kierują nim nieodpowiedni ludzie

Zdzichu
Gość
Zdzichu

A bo Francuzi w ogóle dbają o samochody ? Nie, zużywają je jak gacie z ałchana i jak przychodzi ich czas to nawet nie ma czego wystawić na le-otoauto bo nawet handlarze z Polski tego nie chcą, odkundlenie auta po Francuzie kosztuje więcej niż pudrowanie po kebabie z rajchu. Dlatego coś takiego jak rynek francuskich klasyków po prostu nie istnieje. Nawet o części do Francuzów łatwiej jest w UK niż we Francji.

kuba
Gość
kuba

zgodzę się z przedmówa. w 100%.

alek
Gość
alek

Nie za bardzo rozumiem, na co liczy autor artykułu.
Auto to dzisiaj biznes. Niewiele firm wyda dodatkowe pieniądze, które nie napędzą kolejnego przychodu.
Czy fani kupią nowego (nowszego) Citroena? Oczywiście, bo są fanami.
Czy nie-fani kupią nowego Citroena, jeżeli PSA będzie wspierało fanów?
Ktoś policzył, że pewnie ekonomiczniej jest zainwestować pieniądze w takie a nie inne cele marketingowe, social media, etc. Jeżeli Citroen potrzebuje coś pokazać na 100 lecie – proszę bardzo, ale fani powinni także ‚wycenić’ swoje usługi. Business is business: sorry, Winetou.

Klubowicz
Gość
Klubowicz

Biznes można prowadzić na różne sposoby. Citroen ma najwiecej fanów na świecie i z tego nie korzysta. BMW czy Mercedes czy nawet Volkswagen wydają miliony na kluby i wsparcie dla nich, Citroen zero.

Und
Gość
Und

Niestety , szkoda że wszystko się tak kończy. Choć zwykłe nowe małe C3 bym chciał bo przypomina mi z profilu Zastavę 1100 . Ale pozostałe to już średnio wyglądają ,wydmuszki jak u VAGa czy u Fiata z wariactwami modelu 500. Jeszcze x lat i marka upadnie jak nasze rodzime przy takim zarządzaniu a za x-x lat dzieciaki tak samo jak nie wiedzą co to jest Warszawa , Syrena , Zaporożec i Trabant czy Wartburg będą się pytały co to było Citroen… AwtoWAZ dba o dziedzictwo Łady jakoś , to samo amerykance czy Mercedes i BMW gdzie do każdego zabytku można… Czytaj więcej »

bolek
Gość
bolek

No cóż… od 1998r wożę się na hydro. 2 xantie, xm, c5… I znam je dobrze. Widzę też wyraźnie, że im młodsze te Citroeny, tym bardziej paściarsko wykonane. Aż przykro. To co było awangardowe sięga bruku. W ofercie Nowych aut nic ciekawego. Nijakie, plastikowe. Chwalą się że mają jakieś „cushion” i „Magic carpet” w tym.. tym C5 aircros… suv klasy comfort. Brednie. Brednie. Brednie. Jechałem tym Aircors comfortem i ma się nijak do starego weluru i hydro. Nawet C5 II FL (w której były już twardsze fotele niż w Xantiach i XM) jedzie się wygodniej niż w tym „AircomfortMagicCaarpetCushion”. Zapewne… Czytaj więcej »

Dddd
Gość
Dddd

Nie zgodzę się co do porównania zawiasy Przesiadłem się na C5 Aircrossa z c5 i jest podobnie

kuba
Gość
kuba

Nie kupię nowego citroena bo i tak za parę lat jak skończą produkcję części będzie brakować. Więc poco się w to pchać. A silnik i 1.6 Max. Dziękuję i merca kupuje.

Roberto
Gość
Roberto

Powiem tak: jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Citroen zawsze był oryginalny i chyba nie najlepiej na tym wychodził, może średnio. A dziś oryginalność w automotivie jest szczególnie droga i ryzykowna. Ma swoje grono, owszem, ale ono nie zwraca kosztów, produkt nie staje się masowy. Ogólnie ma być szlachtung kwadraten i tyle. Niemiecki dizajn urobił przez lata gusta i jakiekolwiek odstępstwo raczej nie wypala, niestety. Szkoda ale tak jest. A liczy się masa czyli kasa…

South-PL
Gość
South-PL

Citroen… cóż marka która mi kojarzy się z innowacyjnością, oryginalnością i tworzeniem aut wyprzedzających własną epokę. Ja sam Citroena nie posiadałem. Kilka razy nim jeździłem. Hydro spowodowało opad szczęki. Teraz zmieniałem auto. C5 Aircross reklamowany jako auto superkomfortowe… do hydro nie ma startu. Zawieszenie dosyć komfortowe (ale bez szału w porównaniu do innych francuzów). Po jeździe próbnej auto zostało natychmiast skreślone. Jeździ całkiem nieźle. Ale tapicerka ze sztucznej skóry pod tyłkiem to lekka przesada. I nawet zamiana na skórę to brak wentylowanych foteli. No i ta ciasnota z tyłu. U francuskiej konkurencji kupiłem auto które miało skórę, wentylowane fotele, full… Czytaj więcej »