Xavier Peugeot, szef marki DS Automobiles koncernu Stellantis, przyznaje że rok 2025 nie był na miarę ambicji koncernu i dodaje, że 2026 będzie czasem trudnym, ale przejściowym, bo w ostatnim kwartale ruszy kluczowa premiera.
Xavier Peugeot nie próbuje upiększać rzeczywistości. „Rok 2025 nie był na miarę naszych ambicji” – przyznaje. I dodaje, że także 2026 zapowiada się jako okres przejściowy. Jednym z głównych powodów obecnej sytuacji jest brak ciągłości w premierach. Dziś DS próbuje wrócić na właściwe tory. Po debiutach modeli N°8 i N°4, których realne dostawy ruszyły pod koniec 2025 roku, marka szykuje kolejną premierę. „Następca DS 7 pojawi się do końca roku” – zapowiada Peugeot.
Celem zarządu jest ponowne nadanie rytmu gamie modelowej. Odbudowa Stellantis w segmencie premium ma opierać się właśnie na regularności premier i klarownym pozycjonowaniu. Mimo relatywnie niskich wolumenów sprzedaży, marka ma być rentowna dla grupy. To kluczowy cel
Xavier Peugeot nie obiecuje natychmiastowego przełomu. „2026 będzie rokiem przejściowym” – powtarza. Prawdziwe „rozjaśnienie horyzontu” ma nadejść od 2027 roku, gdy do salonów wejdzie nowy DS N°7, który ma na nowo zdefiniować obecność luksusowej francuskiej marki w segmencie.
Dla sieci dealerskiej oznacza to jeszcze kilkanaście miesięcy cierpliwości.
Komentarz redakcji
DS 7 Crossback był strzałem w dziesiątkę. Gdyby koncern zdecydował się kontynuować wytyczoną przez ten model linię, to dzisiaj byłby w zupełnie innym miejscu. Nowy DS N°7 ma szansę na nowo zbudować pozycję marki DS Automobiles, pod warunkiem zapewnienia kompletnej gamy silnikowej, szczególnie w średnim i wyższym zakresie mocy. Klienci oczekują mocniejszej benzyny/hybrydy (145 KM MHEV nie spełnia oczekiwań nabywców klasy premium). Tu szczególnie pasuje hybryda oparta na 1.6 PureTech, która jest dostępna w USA. Doskonałym rozwiązaniem byłoby też przywrócenie do oferty napędów 2.0 blueHDi, zaktualizowanego do Euro 7. Wiemy, że koncern pracuje nad rozwojem gamy silników, ale te procesy trwają i na dzisiaj nic nie jest potwierdzone.
W redakcji jeździmy DS 9 – flagową limuzyną DS Automobiles – którego cenimy za styl i komfort jazdy. W marce DS tkwi ogromny niewykorzystany potencjał i wierzymy, że da się go uruchomić.






