Za pozostawieniem Rosjanina w zespole przemawiały jego szybkość na torach, choć przeszkadzał brak regularności i zbyt częste przygody podczas grand prix. Niebagatelną rolę odegrało też pochodzenie – mówi się wprost o chęci kontynuacji nawiązanych kontaktów biznesowych, również pozasportowych, z grupą poważnych inwestorów z Rosji. Menadżerka kierowcy, Oksana Kozaczenko, wyraźnie jednak podkreśliła, że tym razem Pietrow nie musiał wnieść żadnego wkładu finansowego.
Gerard Lopez podkreślił, że pierwszy rok Witalija w zespole z Enstone poświęcony był na naukę i choć kierowca z Wyborga nie całkiem wypełnił postanowienia tegorocznego kontraktu co do liczby zdobytych punktów, to jednak niewiele mu zabrakło, a jest szansa, że w przyszłym roku Pietrow będzie punktował regularnie i zbliży się do osiągów Roberta Kubicy.
Sam Pietrow nie krył szczęścia z powodu podpisania dwuletniego kontraktu. Stwierdził, że dużo nauczył się w tym roku i to musi zacząć procentować w nadchodzącym sezonie, w którym zamierza regularnie dojeżdżać do mety, w miarę możliwości na punktowanych pozycjach.
Witalij dodał, że świetnie czuje się w zespole Renault (od przyszłego roku Lotus Renault GP) i bardzo chciałby odpłacić wszystkim, którzy pracowali w tym roku razem z nim, jak najlepszymi wynikami w nadchodzących latach. Jak sam stwierdził, czuje, iż będzie to możliwe, bo widział już efekty testów aerodynamicznych nowego bolidu i czuje, że prace idą w dobrym kierunku. Jednocześnie dodał, że przed nim jeszcze mnóstwo nauki, bowiem dotychczas nie miał okazji ścigać się z KERS-em na pokładzie, ale najważniejsze jest osiąganie równych, dobrych wyników podczas całego weekendu, z jego ukoronowaniem w postaci punktów w wyścigu.
Pietrow stwierdził, że rola, jaką pełni (pierwszy Rosjanin w F1) działa na niego bardzo mobilizująco. Podkreślił, że oczekiwania wielu rodaków, z premierem Putinem na czele, nieco go stresują, ale jest to dobry stres, nakazujący mu się rozwijać. Wraz z pojawieniem się Witalija w stawce 24 kierowców królowej wyścigów, zainteresowanie Formułą 1 w Rosji znacząco wzrosło, a wkrótce zapewne uda się przeprowadzić w tym kraju pierwsze grand prix. Plany zakładają rok 2014, jako debiut GP Rosji.
KG
zdjęcie: Renault F1 Team





