Fabryka marki Dacia w Mioveni może wejść w 2026 rok z wyraźnie słabszym tempem niż w poprzednich dekadach. Według informacji przekazanych przez związek zawodowy SAD, fabrykę czeka zmniejszenie produkcji, a wraz z nim redukcja zatrudnienia sięgająca nawet 1.200 osób.
Związkowcy wskazują kilka powodów tej sytuacji. Wśród nich pojawia się utrata części przyszłych projektów produkcyjnych. Nowa Dacia Striker ma być wytwarzany w Turcji, a nowy miejski samochód elektryczny segmentu A na bazie Renault Twingo trafi do produkcji w Słowenii. W praktyce oznacza to mniejsze szanse na dodatkowe obłożenie linii w Mioveni i słabsze perspektywy dla zatrudnienia w kolejnych latach.
Organizacja związkowa zwraca też uwagę na szersze otoczenie gospodarcze. W komunikacie wymieniono opóźnienia infrastrukturalne, wysokie koszty energii, rosnące koszty logistyki, a także niestabilność fiskalną i polityczną. W ocenie przedstawicieli pracowników wszystko to osłabia atrakcyjność Rumunii jako miejsca dla nowych inwestycji przemysłowych. Dla regionu Argeș, gdzie Dacia odgrywa kluczową rolę jako pracodawca i eksporter, skutki mogłyby być bardzo poważne.
Jednocześnie z relacji związkowców wynika, że problem nie sprowadza się wyłącznie do decyzji o lokalizacji nowych modeli. Coraz większe znaczenie mają koszty bazowe działalności. W ostatnich latach mocno wzrosły wydatki na energię, logistykę i wynagrodzenia.
Przedstawiciele Renault podkreślają jednak, że sama fabryka w Mioveni pozostaje najważniejszym zakładem marki i nadal jest bardzo konkurencyjna. Nie podzielają też obaw związkowców a opinie tą wspiera rosnące zainteresowanie modelami Bigster i Duster, które są kluczowe dla fabryki.
Dacia Mioveni zatrudnia bezpośrednio około 10 tys. osób i wspiera dziesiątki tysięcy miejsc pracy u dostawców oraz firm współpracujących.
Źródło: Economica.net






