Marka Autobianchi zniknęła z rynku ponad trzy dekady temu, ale historyczna włoska marka może niespodziewanie wrócić na nowym samochodzie. Na drogach sfotografowano prototyp samochodu Fiat Pandina Tributo Autobianchi. Za pozornie sentymentalną edycją specjalną może kryć się twarda walka o prawa do marki, którą wcześniej zainteresował się włoski rząd – w kontekście przyciągnięcia do kraju nowych inwestorów, również z Chin.
To jedna z najbardziej zaskakujących historii wokół Stellantis. Autobianchi, marka kojarzona z takimi modelami jak A112 czy Y10, oficjalnie zniknęła z rynku w 1995 roku. Prawa do niej pozostały jednak w strukturach dawnego Fiata, a dziś znajdują się w orbicie koncernu Stellantis. Teraz nazwa może wrócić. Włoski magazyn Quattroruote opublikował zdjęcia zamaskowanego prototypu, który według dziennikarzy zapowiada specjalną wersję Fiat Pandina Tributo Autobianchi.

W 2024 roku pojawiły się informacje, że włoski rząd analizuje możliwość przejęcia nieaktywnych marek samochodowych, które nie były używane przez co najmniej pięć lat. W centrum sprawy znalazły się właśnie Autobianchi i Innocenti. Mechanizm miał opierać się na włoskich przepisach pozwalających państwu przejąć kontrolę nad długo niewykorzystywaną marką, a następnie udostępnić ją przedsiębiorstwu gotowemu inwestować i produkować we Włoszech. Włoskie media wskazywały wówczas, że jednym z celów mogłoby być przyciągnięcie do kraju producenta z Chin.
Czytaj także: Włoski rząd planuje przekazanie marek Stellantis chińskim producentom
Na tym tle pojawienie się nazwy Tributo Autobianchi, wykorzystującego historyczne oznaczenie, mogłoby być formalnym, prawnym argumentem, że właściciel nie porzucił marki i rzeczywiście ją wykorzystuje. Koncern nie potwierdził publicznie ani samej wersji Tributo Autobianchi, ani tym bardziej jej prawnego celu.
Jednym z najbardziej znanych modeli włoskiej marki był Autobianchi A112, niewielki samochód szczególnie ceniony także w sportowej wersji Abarth. Później pojawił się Y10, który na części rynków był sprzedawany również pod marką Lancia i dlatego wykorzystanie nazwy Autobianchi właśnie na Pandinie miałoby jakiś sens. Mały Fiat mógłby otrzymać bardziej ekskluzywne, indywidualne wykończenie i nawiązać do historii.
Stellantis ma już wystarczająco dużo marek
Nie oznacza to jednak, że powrót oznaczenia na Pandzie zapowiada odbudowę całej marki. Stellantis zarządza już ogromnym portfelem obejmującym m.in. Fiat, Alfa Romeo, Lancię, Maserati, Peugeot, Citroën, Opel, DS Automobiles, Jeep, Abarth i Leapmotor.
Przy obecnych problemach części marek tworzenie pełnej, odrębnej gamy Autobianchi wydawałoby się kosztownym i ryzykownym przedsięwzięciem.
Znacznie bardziej prawdopodobny jest więc scenariusz ograniczony: specjalna Pandina, historyczne oznaczenia, być może kolejne okazjonalne projekty i wystarczająco widoczne wykorzystanie nazwy, aby Autobianchi nie wyglądało na całkowicie porzuconą.
I właśnie dlatego ta historia jest tak ciekawa. Samochód, który z zewnątrz może wyglądać jak kolejna sentymentalna edycja Fiata Panda, potencjalnie staje się narzędziem w sporze o własność jednej z najbardziej znanych martwych marek włoskiej motoryzacji.
Źródło: Quattroruote







