Gdyby ktoś chciał zrobić kolejną kreskówkę z serii Auta osadzoną na początku XX wieku, to Zygzak McQueen byłby samochodem… Peugeot. Dlaczego? Jedna z najbardziej spektakularnych walk „na kresce” w historii amerykańskich wyścigów wydarzyła się już w 1916 roku – i to na legendarnym torze Indianapolis Motor Speedway. I wziął w niej udział właśnie wyścigowy Peugeot. Tak, dobrze czytacie – w USA.
9 września 1916 roku na torze Indianapolis rozegrano zawody nazwane Harvest Auto Racing Classic. Był to powrót wielkich wyścigów na IMS po letniej przerwie i jednocześnie wydarzenie, które miało przyciągnąć tłumy po trudnym czasie – Stany Zjednoczone stały jeszcze z boku I wojny światowej, ale Europa już walczyła, a francuskie marki, jak Peugeot, wciąż symbolem technicznej doskonałości.
Trzy wyścigi jednego dnia
Program zawodów był intensywny: 20 mil, 50 mil i 100 mil, wszystko rozegrane jednego dnia. Gwiazdą mityngu był Johnny Aitken, Amerykanin ścigający się na Peugeocie – samochodzie wywodzącym się wprost z europejskiej szkoły wyścigowej, z zaawansowanym silnikiem i znakomitym prowadzeniem.
Aitken był szybki od pierwszego wyjazdu na tor, ale to wyścig na 50 mil przeszedł do historii.
Peugeot kontra Hoskins
Po 20 okrążeniach legendarnego owalu (2,5 mili każde) Aitken nie był sam na czele. Tuż obok niego, niemal zderzak w zderzak, jechał Hughie Hughes w samochodzie Hoskins Special – konstrukcji znacznie mniej znanej, bardziej „garażowej”, ale prowadzonej przez niezwykle walecznego kierowcę.
Na ostatnim okrążeniu obaj jechali praktycznie równo. Publiczność na trybunach widziała dwa samochody pędzące w stronę linii mety z prędkościami przekraczającymi 140 km/h. Nie było wtedy elektronicznych czujników ani fotokomórek – o wszystkim decydowali sędziowie i… aparat fotograficzny.
Ułamek sekundy, który przeszedł do legendy
Gdy opadł kurz, okazało się, że Johnny Aitken wygrał wyścig o około 0,27–0,28 sekundy. Czasy obu kierowców różniły się o mniej niż jedną trzecią sekundy – wartość absolutnie symboliczna nawet według dzisiejszych standardów, a wręcz niewiarygodna jak na rok 1916.
Zdjęcie z mety, na którym Peugeot Aitkena dosłownie „wygrywa maską”, do dziś krąży w archiwach IMS jako jeden z pierwszych przykładów klasycznego fotofiniszu w wyścigach samochodowych.
Dzień absolutnej dominacji Peugeot
Co ciekawe, ten dramatyczny pojedynek był tylko fragmentem większej historii. Johnny Aitken wygrał tego dnia wszystkie trzy wyścigi – na 20, 50 i 100 mil. Harvest Classic 1916 przeszedł więc do historii nie tylko jako dzień jednego z najciaśniejszych finiszów, ale też jako pokaz absolutnej dominacji kierowcy i konstrukcji Peugeot na amerykańskim owalu.






