Francuski rząd zażądał od Renault szczegółowych informacji dotyczących wynagrodzeń, które miały być wypłacane części najwyższej kadry zarządzającej za pośrednictwem holenderskiej spółki Renault-Nissan BV. Sprawę publicznie potwierdził minister finansów Bruno Le Maire, podkreślając, że państwo oczekuje pełnej przejrzystości w kwestii tych płatności.
Pytania dotyczą nie samego istnienia wspólnej spółki Renault i Nissana, lecz sposobu jej wykorzystywania. Renault-Nissan BV to struktura należąca do obu partnerów aliansu i zarejestrowana w Holandii. Właśnie przez nią miały być kierowane niektóre świadczenia dla wybranych menedżerów. Francuski rząd chce teraz ustalić, kto dokładnie otrzymywał takie wynagrodzenia, czy zostały one formalnie zadeklarowane oraz czy rada Renault była o nich poinformowana.
Impulsem do interwencji były zastrzeżenia zgłoszone przez związek zawodowy CGT. Organizacja zwróciła uwagę na potrzebę większej transparentności wokół płatności realizowanych przez holenderską spółkę.
W efekcie ministerstwo finansów skierowało do kierownictwa Renault wniosek o przedstawienie wszystkich niezbędnych szczegółów. Bruno Le Maire mówił wprost, że państwo chce mieć pełny obraz sytuacji.
Znaczenie tej sprawy jest większe niż w przypadku zwykłego sporu o standardy raportowania. Państwo francuskie jest największym akcjonariuszem Renault, dlatego kwestia wynagrodzeń kadry zarządzającej ma nie tylko wymiar korporacyjny, ale także polityczny i właścicielski. Dla rządu ważne jest, czy procedury w spółce były zgodne z zasadami ładu korporacyjnego i czy rada miała pełną wiedzę o wszystkich elementach systemu wynagradzania.
Reuters podał również, że członkowie rady Renault, w tym przedstawiciele państwa francuskiego, nie mieli pełnego dostępu do ustaleń Nissana dotyczących wcześniejszego wewnętrznego dochodzenia. Informacje te miały zostać przekazane prawnikom Renault, ale nie całej radzie.
Spółka tłumaczyła takie ograniczenia poufnością postępowania.
Agencja informowała ponadto, że przedstawiciele obu firm co najmniej dwa razy analizowali prawne możliwości wypłacania Carlosowi Ghosnowi dodatkowych, nieujawnionych dochodów przez Renault-Nissan BV lub inne wspólne struktury finansowe.
Ostatecznie te rozwiązania miały jednak nie zostać wdrożone. Po zatrzymaniu Ghosna przez japońskie władze Nissan rozszerzył swoje wewnętrzne dochodzenie również na holenderskie spółki aliansu. Sam Ghosn zaprzeczał stawianym mu zarzutom i zaprzecza nim do dzisiaj, oskarżając Nissana o spisek mający na celu uniemożliwienie połączenia Renault i Nissana w jedną firmę.
źródło: Reuters






