Pod koniec XIX wieku samochody były wciąż egzotyczną nowinką, a każdy sposób na ich zaprezentowanie szerszej publiczności wydawał się dobry. W 1891 roku Armand Peugeot postanowił zrobić coś, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się szalone: wysłał swoje auto do rywalizacji w jednym z najsłynniejszych francuskich wyścigów rowerowych – Paris–Brest–Paris.
Paris–Brest–Paris, zorganizowany przez redakcję „Le Petit Journal”, miał niebagatelną trasę – prawie 1200 kilometrów z Paryża do Bretanii i z powrotem. Była to impreza narodowa, przyciągająca setki śmiałków i tłumy kibiców. To właśnie skala wydarzenia skusiła Peugeota, który liczył, że pojawienie się jego maszyny w tak prestiżowym kontekście zwróci uwagę Francuzów. Do rywalizacji stanął Peugeot Type 3 – dwumiejscowy wóz o masie ponad pół tony, napędzany 565-centymetrowym silnikiem Daimlera o mocy 2,5 KM. Teoretycznie mógł osiągnąć zawrotne 18 km/h. Za kierownicą usiedli inżynier Louis Rigoulot i majster Auguste Doriot. W porównaniu z lekkimi rowerami i ich wytrenowanymi zawodnikami, perspektywa sukcesu samochodu była więcej niż wątpliwa – ale chodziło przede wszystkim o reklamę.
Już po kilkuset kilometrach pojawiły się kłopoty. W jednej z miejscowości w pobliżu Brestu mechanicy musieli naprawiać skrzynię przekładniową, korzystając z narzędzi pożyczonych od miejscowego kowala. Przerwa trwała… dobę. W tym samym czasie na mecie w Paryżu zwycięzca, Charles Terront, świętował triumf na rowerze wyposażonym w nowatorskie, zdejmowane opony pneumatyczne braci Michelin. Gdy Rigoulot i Doriot dotoczyli się do Paryża, było już po wszystkim – zajęło im to o sześć dni dłużej niż najlepszym kolarzom. Mimo to ich przejazd uznano za sukces: samochód w ogóle ukończył trasę, co w tamtym czasie było dowodem ogromnych możliwości nowej technologii.
Dzięki rozgłosowi „Le Petit Journal” trzy lata później zorganizował pierwszy w historii wyścig samochodowy. Peugeot zyskał na tym ogromnie – marka, która zaczynała od młynków do kawy i rowerów, stała się jednym z pionierów motoryzacji. Co ciekawe, firma nie porzuciła świata dwóch kółek: w 1901 roku założyła profesjonalną drużynę kolarską, która w kolejnych dekadach aż dziewięć razy triumfowała w Tour de France.
Eksperyment z 1891 roku może wyglądać dziś na kuriozum, ale wtedy był symbolem odwagi i wiary w przyszłość samochodu.






