Renault na Salonie Samochodowym w Genewie w 2016 roku

13
UDOSTĘPNIEŃ
43
ODSŁON

Zobacz również

Spośród interesujących nas marek to chyba właśnie Renault przygotowało najwięcej nowości. Wprawdzie i Peugeot pokazał dwa nowe modele, ale ten drugi był raczej odświeżoną wersją znanego modelu, którą ja określiłbym jednak mianem liftingu. W przypadku Renault mieliśmy dwie faktyczne nowości, premiery światowe. To oczywiście Renault Megane Grandtour prawdziwa gwiazda salonu – Nowy Renault Scenic.

Cieszę się, że Scenic pozostał kompaktowym minivanem, mimo niewątpliwych zakusów, by zrobić z niego crossovera. Wprawdzie zwiększono nieco (o 4 cm) prześwit samochodu i rozstaw osi, zmniejszono też tylny zwis, ale Renault Scenic jest wciąż minivanem. I to mi się podoba. Prawdę mówiąc nie do końca „czuję” tę modę na SUV-y i crossovery. Minivany uważam za samochody dużo bardziej praktyczne w codziennym użytkowaniu. Bo jeśli jeszcze samochód ma napęd na cztery koła, to OK – mogę dostrzegać jego zalety w określonych rozwiązaniach, ale gdy chodzi tylko o wygląd, to sorry, ale nie kumam.

Stylistyka nowego Scenic’a nawiązuje do aktualnej gamy Renault. Niektórzy krytykują ten ruch, ale moim zdaniem dobrze, że jest taka spójność oferty. Widać rękę Laurensa Van der Hackera – głównego stylisty Renault, który u boku Carlos Ghosn z dumą prezentował nowy model. Widać było, że panowie przywiązują dużą wagę do tej premiery. Laurens jak zwykle miał buty w kolorze prezentowanego modelu.

Renault twierdzi jednakże, że Nowy Scenic jest jednocześnie nową wizją kompaktowego vana. Nawiązuje do koncepcyjnego R-Space zaprezentowanego – również w Genewie – przed pięcioma laty, dzięki czemu ma zmienione proporcje. Nowy Scenic jest o 1,3 cm wyższy od trzeciej generacji, o 4 cm dłuższy, o 2 cm szerszy, ma też o 3,2 cm zwiększony rozstaw osi. A przy tym sprawia wrażenia bardziej zwartego, bardziej kompaktowego i jakby krótszego samochodu! Efekt jest niesamowity!

Potęgują go jeszcze 20-calowe koła. W wersji najbogatszej? Nie! To jedyny obowiązujący rozmiar felg dostępnych seryjnie w tym samochodzie!!! Są przy tym dość wąskie – mają jedynie 195 mm szerokości. To jednak oznacza, że niełatwo będzie dobrać do tego auta opony – sprawdziłem na szybko w jednym z największych serwisów oponiarskich w polskiej części Internetu i zonk – nie ma takiej opcji. To może powodować spore wydatki. Za to jak wygląda! ;-)

Na razie opon takowych na rynku niezależnym nie widać, a poszukiwać trzeba kapci w rozmiarze 195/55. Renault twierdzi, że to nie problem, bo „duże koła zapewniają idealne proporcje samochodu. Można je także dowolnie personalizować dzięki bogatej ofercie obręczy kół. Duże koła zapewniają zdecydowanie niższy poziom oporów toczenia dzięki możliwości opracowania specjalnych opon przystosowanych do tego jedynego rozmiaru, co przekłada się na mniejsze zużycie energii”. Może to i prawda, nie będę polemizował, ile jednak trzeba będzie wydać na opony? I jaka będzie oferta rynkowa w tym zakresie? Szybko się tego nie dowiemy, bo auto trafi na rynek dopiero pod koniec bieżącego roku.

Nowy Scenic będzie miał – w zależności od wersji i rynku przeznaczenia – dwukolorowe nadwozie. Już w drugiej wersji wyposażeniowej opcjonalnie będzie można mieć dach w kolorze czarnym Étoilé lub Szary Kasjopea. W tym samym kolorze lakierowane będą obudowy lusterek bocznych oraz przednie słupki. W bogatszych wersjach wyposażenia ma to być standard.

Jak na nowoczesnego minivana przystało, również wnętrze będzie bardzo praktyczne i przyjazne. Dotykowy pionowy ekran na konsoli centralnej znamy już choćby z Espace’a, Talismana, czy Megane IV. Z tego pierwszego pochodzi też funkcja „One Touch Folding” pozwalająca na złożenie kanapy (dzielonej asymetrycznie – nie ma już indywidualnych foteli) za pomocą jednego przycisku, zarówno od strony bagażnika, jak i z menu dostępnego na konsoli dotykowej.

Standardowo bagażnik pomieści niemal 500 dm³ (wg normy VDA), co przekłada się na 572 litry pojemności „cieczy” – to o 26 dm³ więcej, niż w poprzedniej wersji Scenic’a. Do tego dochodzi łącznie 63 litry schowków, w tym 11,5-litrowa szuflada Easy Life znana już z Captura, czy Espace’a. Dochodzą do tego rozliczne schowki, także ukryte w podłodze. Niestety mam dziwne wrażenie, że kieszenie w przednich drzwiach są teraz mniejsze.

Renault nie byłoby sobą, gdyby nie zapewniło wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Szczególną uwagę położono na unikanie kolizji z pieszym – samochód może się nawet całkowicie automatycznie zatrzymać, by uniknąć potrącenia osoby znajdującej się na jezdni! Nowy Scenic analizuje otoczenie pojazdu za pośrednictwem kamery i radaru i dzięki tym dwóm różnym czujnikom jest w stanie unikać kolizji z pieszymi.

Nie zabrakło oczywiście systemów utrzymania toru jazdy (unikanie niezamierzonej zmiany pasa ruchu), wykrywania zmęczenia kierowcy, aktywnego tempomatu, kamery cofania, adaptacyjnych świateł drogowych, wspomagania parkowania, kontroli martwego pola, czy funkcji rozpoznawania znaków drogowych.

Naturalnie w Nowym Scenic’u nie mogło zabraknąć takich elementów, jak R-Link 2, czy Multi-Sense. Ten pierwszy umożliwia obsługę samochodu za pomocą dotykowego ekranu o przekątnej nawet do 8,7”, posiada szereg funkcji multimedialnych i nawigacyjnych oraz dostęp do Internetu. Ten drugi pozwala na personalizację ustawień samochodu (można tworzyć własne profile) i to nie tylko w zakresie oświetlenia wnętrza, ale i sposobu działania silnika, skrzyni biegów, układu kierowniczego, czy… foteli.

W Scenic’u pojawił się też wyświetlacz tylu Head-Up Display.

Dostępna będzie również wersja z nagłośnieniem Bose®.

A co pod maską? Dwa benzyniaki (TCe 115 i TCe 130, obydwa łączone z manualnymi skrzyniami sześciobiegowymi) i sześć wysokoprężnych zespołów napędowych – począwszy od 95-konnego diesla dCi z manualem, przez motory dCi 110 (z 6-biegowym manualem lub 7-biegową skrzynią EDC), dCi 130 z manualem i dCi 160 ze skrzynią EDC, aż po dCi Hybrid Assist 110 z 6-biegową skrzynią manualną. Wersja ostatnia posiada wspomagający silnik elektryczny pobierający energię z 48-voltowego akumulatora doładowywanego przez system odzyskiwania energii w fazach zwalniania i hamowania. Silnik ów wspomaga motor wysokoprężny zapewniając lepsze przyspieszanie.

Zapowiada się więc bardzo ciekawy samochód i przyznać muszę, że wszystkie wystawione w Genewie Scenic’i były wręcz oblegane przez akredytowanych dziennikarzy. Aż się boję myśleć, jak reagują normalni ludzie ;-) mogący genewskie targi zwiedzać od wczoraj.

Drugą premierą, jaką Renault przygotowało na tegoroczny Salon Samochodowy w Genewie było Megane Grandtour. Pokazano od razu wersję GT – ekscytującą, piękną, ale i praktyczną. Nowe Megane Grandtour jest o 6,7 cm dłuższe, niż jego trzecie wcielenie, ma też o1,1 cm większy rozstaw osi, za to jest o 2 cm niższe. Podobnie, jak w przypadku Scenic’a, wielką uwagę przywiązano do jakości, ale też do wyposażenia. Tutaj także oferowany będzie system R-Link 2. W określonych wersjach klienci mogą też liczyć na system Multi-Sense oraz na Head-Up Display. A w Megane Grandtour GT również na system czterech kół skrętnych 4Control.

Bagażnik pomieści do 522 dm³ (wg normy VDA), czyli 580 litrów „cieczy”. Przewidziano nie tylko łatwe składanie kanapy, ale także podłogę o podwójnej wysokości wraz z możliwością dzielenia jej na mniejsze przedziały dzięki stawianej pionowo przegródce. Dzięki składanemu fotelowi pasażera z przodu Nowe Megane Grandtour jest w stanie przewozić wewnątrz przedmioty o nawet 277-centymetrowej długości – to rekord w tym segmencie!

Pod maską silniki znane i lubiane – benzynowe Tce 100 z sześciobiegowym manualem, oraz Tce 130 z sześciobiegową skrzynią ręczną, bądź siedmiobiegową EDC. Na niektóre rynki trafi też silnik Sce 115 ze skrzynią pięciobiegową. Megane Grandtour GT napędzany będzie silnikiem Tce 205 łączony z dwusprzęgłową skrzynią EDC o siedmiu przełożeniach. W gamie diesli oferowane będą motory: dCi 90 z manualną skrzynią biegów o 6 przełożeniach, dCi 110 z manualną skrzynią biegów o 6 przełożeniach, lub z automatyczną 6-stopniową dwusprzęgłową skrzynią biegów EDC oraz dCi 130 z manualną skrzynią 6-biegową. Renault Megane Grandtour GT otrzyma też silnik dCi 165 łączony z dwusprzęgłową skrzynią EDC.

W przyszłym roku na rynek trafi Megane Grandtour dCi 110 Hybrid Assist, o którym pisałem wyżej przy okazji Scenic’a.

Na stoisku Renault nie mogło zabraknąć także innych modeli – znanych już, ale w większości ciągle świeżutkich. To oczywiście Megane IV w nadwoziu hatchback (wkrótce na testach w naszej redakcji), Talisman, Talisman Grandtour, czy crossovery Renault. Pokazano Captura, Kadjara i Espace’a. I choć to modele znane, to wciąż wzbudzające duże zainteresowanie, nawet wśród dziennikarzy. Ekscytowali się oni zwłaszcza tym ostatnim, ale wcale się nie dziwię – Espace, to naprawdę odlotowy samochód!

Nie zabrakło też aut miejskich – Twingo (w wersji z otwieranym dachem), Clio (nawet w wersji R.S. Trophy), czy nowej serii limitowanej najchętniej kupowanego samochodu elektrycznego w Europie, czyli Zoe. To wersja Swiss Edition, która latem trafi na rynek szwajcarski, a pod koniec roku podobne samochody, acz już z innymi nazwami, pojawią się w innych krajach Starego Kontynentu. Auto ma nowy lakier, nową tapicerkę (skórzaną!), nowe felgi, sterowanie podparciem lędźwiowym w fotelu kierowcy, podgrzewane fotele z trzystopniową regulacją intensywności, a także elektrycznie składane lusterka boczne. Dorzucono też zestaw audio firmy Bose®. Obok Zoe prezentowano też nowy elektryczny silnik R240, który oferuje większy zasięg tego samochodu (do właśnie 240 kilometrów).

W Genewie pokazano też Renault Twizy (również w wersjach „wyścigowych” nawiązujących do eksponowanych na obrotowym „słupie” bolidów Formuły 1 i Formuły E, a także wyścigowy samochód Renault R.S. 01.

Ofensywa Renault trwa więc w najlepsze i widać wyraźnie, że przynosi to efekty, nawet w Polsce. Ubiegły rok okazał się najlepszy w historii polskiego przedstawicielstwa tej marki, a ten może być jeszcze lepszy – tylu nowości Renault nie miało jeszcze nigdy. A to jeszcze nie koniec…

Niestety potwierdziły się informacje, że Kwid nie trafi do Europy, ani jako Renault, ani jako Dacia. Niemniej jednak marka Renault szykuje jeszcze nowości, i to w tym roku, a więc zapewne w Paryżu. Będziemy tam na pewno!

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Gorące wiadomości wprost na Twój e-mail


trzy razy w tygodniu, wprost do Twojej skrzynki

Galeria