Jak wiecie, przed nieco ponad tygodniem zabrałem redakcyjnego DS 9 w podróż do północnych Włoch. Zapakowaliśmy auto „po kokardę” – pięć dorosłych osób na pokładzie i pełny bagażnik – i ruszyliśmy nim w trasę. Jechaliśmy drogami szybkiego ruchu przez Polskę, Czechy, Austrię i Włochy. Na miejscu odwiedziliśmy Triest, słoweński Koper, Wenecję i Burano, ale też staraliśmy się korzystać z włoskich autostrad. Ile paliwa zużywał DS 9 w czasie tych podróży?
Wiele osób nie wyobraża sobie pojechania w taką trasę bez diesla pod maską. Okazuje się jednak, że silnik benzynowy w samochodzie załadowanym naprawdę do granic możliwości, nie tylko dobrze sobie daje radę, ale i zużywa rozsądne ilości paliwa. Jak to w szczegółach wyglądało?

Oto zestawienie dat, miejsc i ilości zatankowanego paliwa wraz z podaniem kwot zapłaconych za benzynę. W dwóch przypadkach podałem kwoty w złotówkach przeliczone przez mój bank z euro, w trzecim przypadku przeliczyłem wg kursu, po jakim kupowałem euro w kantorze przed wyjazdem, bo za paliwo na stacji Esso zapłaciłem gotówką.

Zgodnie z tym, co raportowałem Wam w publikowanych co jakiś czas tekstach, spalanie DS 9 było bardzo rozsądne. Jak na wypakowany po brzegi bagażnik (pomijając jazdy lokalne we Włoszech) i pięć dorosłych osób na pokładzie, zużycie oscylowało w okolicach 7,0 l/100 km. Mam tu na myśli informacje podawane przez komputer pokładowy. Dużo zależało od trasy, a raczej prędkości – w Polsce dopuszczalny limit na autostradach to 140 km/h. W Czechach, Austrii i Włoszech jest to 130 km/h. Czasem jest obniżany do 110 km/h, a nawet do 100 km/h.
Jeździliśmy zgodnie z przepisami – nie tylko dlatego, że tak powinniśmy, ale też z uwagi na liczne – zwłaszcza w Austrii i Włoszech – fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości. Poza drogami szybkiego ruchu też staraliśmy się utrzymywać w granicach prawa.

Miałem, jak być może pamiętacie, pewne wątpliwości co do ilości paliwa zatankowanego na stacji w Bełku, gdy jechaliśmy w tamtą stronę. Fakt, tankując dzień wcześniej w Kraśniku nie dobijałem do takiego totalnego pełna. Odpuściłem po pierwszym „odbiciu” pistoletu i dorównałem tylko do pełnych litrów. W Bełku starałem się nalać jak najwięcej. Ale też trudno mi uwierzyć, by różnica w spalaniu była na tyle duża, by udało nam się zużyć na dystansie bodajże 394 km aż 38 litrów paliwa. To by oznaczało spalanie na poziomie 9,65 l/100 km. Niemożliwe!

Z kolejnych tankowań, już za granicą, wyszło, że komputer pokładowy przekłamuje niewiele. Średnie zużycie wg niego z całej podróży tam i z powrotem aż do Bełku wyniosło 6,9 l/100 km. Przeliczyłem to w oparciu kilometry przejechane od Bibione do tegoż Bełku i zatankowane już w Polsce paliwo – znowu do pełna, tak naprawdę pod korek. 62 litry wlane do baku oznaczały, że dojechaliśmy na stację z naprawdę niewielką ilością paliwa w zbiorniku. W Bibione zatankowałem do pełna. Przejechaliśmy na zbiorniku 880 km, co oznacza, że średnie spalanie liczone z dystrybutora wyniosło 7,045 l/100 km.
To naprawdę znakomity wynik, jak na zapakowany „na full” bagażnik i pięć dorosłych osób na pokładzie oraz głównie autostradowe przebiegi. Na trasy szybkiego ruchu przypadło nam bowiem, jak szacuję, jakieś 95% dystansu z pokonanych w czasie wyjazdu ok. 3.050 km.
Poznaj aktualną ofertę na samochody DS Automobiles w Polsce na stronie https://www.dsautomobiles.pl/
DS 9 1.6 225 KM EAT8 okazał się nie tylko bardzo komfortowym, wygodnym, użytecznym autem. Jest też oszczędny. Na wszystkie tankowania wydałem niespełna 1.635 zł, ale w baku pozostało jeszcze benzyny w przeszło 60% jego pojemności (komputer twierdzi, że na jakieś 560 km), a więc pewnie około 39 litrów, więc od podanej wyżej kwoty spokojnie możemy odliczyć jeszcze ok. 230 zł.

Nie tankowaliśmy w Austrii, bo tam ceny – przynajmniej na mijanych stacjach – były bardzo wysokie, rzędu 2 euro za litr. W Czechach jest taniej, ale też bez jakichś wielkich rewelacji, za to różnice na mijanych stacjach sięgały blisko 6 koron na litrze, a to mniej więcej złotówka. Oznacza to, że niektóre stacje oferują benzynę w cenie poniżej 6 zł/l. Włochy, to z reguły wyraźnie ponad 1,7 euro za litr, więc dobrze zrobiliśmy tankując benzynę w Słowenii.
Jeszcze jakiś czas redakcyjny DS 9 pozostanie u mnie. Po tym czasie napiszę podsumowujący test, w którym odniosę się do włoskiej wyprawy, ale skupię się więcej na samochodzie. Zużycie paliwa, jak na razie, jest naprawdę znakomite. Cały samochód też jest świetny!
Krzysztof Gregorczyk











