Nowa Dacia Bigster trafiła na irlandzkie drogi i – co ciekawe – zebrała tam zaskakująco dobre recenzje. Dziennikarze „Irish Examiner” nie mieli wątpliwości, że rumuńska marka przeszła długą drogę: od tanich, topornych samochodów do rozsądnych, dopracowanych SUV-ów dla szerokiego grona odbiorców. Ale nawet im nie wszystko się podobało.
Nowa Dacia Bigster jest w Irlandii postrzegana jako „rozsądny 4×4 za rozsądne pieniądze”. Testowana wersja z napędem na cztery koła i miękką hybrydą o mocy 130 KM została wyceniona na poziomie wyraźnie niższym niż konkurenci z segmentu C-SUV. To właśnie cena, praktyczność i oszczędność paliwa były dla recenzenta największymi zaletami auta. Przy deklarowanym zużyciu paliwa na poziomie około 5,2 l/100 km Bigster jawi się jako ciekawa propozycja nie tylko dla rodzin, ale też dla mieszkańców wsi czy rolników – zwłaszcza że oferuje uciąg do 1500 kg z hamulcem.
Co więc nie spodobało się Irlandczykom?
Pierwsza rzecz to skrzynia biegów. Bigster 4×4 występuje wyłącznie z przekładnią manualną Tymczasem coraz więcej klientów oczekuje automatu nawet w autach użytkowych, brak takiej opcji został więc odebrany jako wyraźny minus.
Druga kwestia to odczucia z kierownicy. Choć Bigster radzi sobie dobrze na irlandzkich, często nierównych drogach, układ kierowniczy uznano za zbyt mało komunikatywny. Kierownica jest zdaniem autora testu „lekko odłączona od rzeczywistości”, a samo auto jest komfortowe, jednak po przesiadce z jakiegoś twardego niemieckiego lub koreańskiego auta może sprawiać wrażenie nieco pływającego w szybszych zakrętach. To nie jest samochód dla tych, którzy szukają sportowych wrażeń – i Irlandczycy wyraźnie to podkreślają.
Trzecim elementem, który może irytować, jest wykończenie wnętrza. Niska cena ma swoją cenę. Twarde plastiki dominują w kabinie i choć są solidne oraz dobrze spasowane, to wizualnie nie robią wielkiego wrażenia. Recenzent wprost zaznacza: jeśli ktoś oczekuje miękkich materiałów i „premium feel”, powinien przygotować się na znacznie większy wydatek i poszukać auta u niemieckiej konkurencji.
Nie obyło się też bez drobnych zastrzeżeń stylistycznych. Sama nazwa „Bigster” została określona jako co najmniej niefortunna, a tapicerka foteli – jako „dziwna” w odbiorze. To jednak raczej kwestie gustu niż realne wady użytkowe.
Rozchodzi się jednak o to, aby wady nie przekreśliły wielu zalet
Co ważne, żaden z tych mankamentów nie przekreślił ogólnej dobrej oceny auta. Wręcz przeciwnie – irlandzki dziennikarz podkreśla, że Bigster nadrabia niedoskonałości uczciwością, prostotą i bardzo dobrym stosunkiem ceny do możliwości. Napęd 4×4 z kilkoma trybami terenowymi, przestronne wnętrze, bagażnik o pojemności ponad 600 litrów i sensowna technika Renault sprawiają, że Dacia jest realną alternatywą dla znacznie droższych SUV-ów.
na podstawie Irish Examiner: redakcja








