Jacques Bingen, choć mało znany szerokiej publiczności, był jedną z kluczowych postaci francuskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej. Był szwagrem oraz jednym z najbliższych współpracowników Andre Citroëna w latach 30.
Jacques Bingen urodził się w 1908 roku w Paryżu. Przed wojną kierował firmą zajmującą się transportem morskim. W 1940 roku, po inwazji Niemiec na Francję, wyemigrował do Anglii, gdzie w lipcu dołączył do wolnych sił francuskich pod dowództwem generała de Gaulle’a. W sierpniu 1942 roku Bingen dołączył do sekcji niemilitarnej Centralnego Biura Informacji i Akcji (BCRA), którym zaczął kierować na początku 1943 roku. Jego bliska współpraca z Jeanem Moulinem, jednym z najwybitniejszych liderów ruchu oporu, była kluczowa dla organizacji oporu we Francji. W sierpniu 1943 roku został wysłany do Francji jako delegat Komitetu Francuskiego Wyzwolenia Narodowego w strefie południowej.
Zobacz: Historia marki Citroën i jej związków z Polską
Odegrał znaczącą rolę w tworzeniu Narodowej Rady Ruchu Oporuoraz w integracji różnych organizacji ruchu oporu w struktury Wolnych Sił Francuskich. Od grudnia 1943 do kwietnia 1944 roku pełnił obowiązki głównego delegata do spraw ruchu oporu. W kwietniu 1944 roku generał de Gaulle nadał mu wysokie wyróżnienie.
W liście z 14 kwietnia 1944 roku, Bingen pisał: „Noblesse et amitié de beaucoup de mes compagnons de lutte ont grandement contribué à ma vision heureuse de cette paradisiaque période d’enfer” („Szlachetność i przyjaźń wielu moich towarzyszy walki w znacznym stopniu przyczyniły się do mojego szczęśliwego spojrzenia na ten rajski okres piekła”).
Zobacz: Testy samochodów Citroën
W nocy z 11 na 12 maja 1944 roku Jacques Bingen zatrzymał się w Clermont-Ferrand, gdzie miał spotkać się z regionalnymi liderami ruchu oporu. Noc spędził w wagonie-sypialnym na dworcu kolejowym. Rankiem 12 maja, na skutek zdrady, został aresztowany przez niemiecką policję i przewieziony do willi przy avenue de Royat, gdzie miał być przesłuchiwany. Mimo posługiwania się fałszywymi dokumentami na nazwisko Chapelier, jego tożsamość została szybko zdemaskowana. Próba ucieczki nie udała się a sam Bingen zażył kapsułkę z trucizną, aby uniknąć tortur. Niemcy byli wściekli – nie udało im się niczego dowiedzieć.
Ciało Jacquesa Bingena nigdy nie zostało odnalezione.






