Nowy Citroën C5 Aircross zachwyca ilością miejsca w kabinie i spełnia to, czego oczekujemy od SUV-a oznaczonego szewronami – zapewnia spokojną, komfortową jazdę. Jesteśmy właśnie na Majorce i uczestniczymy w międzynarodowych jazdach testowych nowego modelu. W pierwszej kolejności w nasze ręce wpadł egzemplarz w najwyższej wersji Max wyposażony w silnik o mocy 230 KM i akumulator dalekiego zasięgu.
Citroën to marka, która słynie z komfortu, nietypowych rozwiązań i od lat kojarzona jest z zawieszeniem, które zapewni nam spokojną podróż niezależnie od nawierzchni. Chociaż czasy hydropneumatyki minęły bezpowrotnie, projekt każdego nowego samochodu jest podporządkowany pogonią za wygodną jazdą i nowa koncepcja C5 Aircrossa nie jest tu wyjątkiem. Citroën zapowiada, że samochód jest zupełnie inny od poprzednika i trudno nie przyznać producentowi racji.
Nowa koncepcja designu
Kiedy oglądamy efektowny samochód koncepcyjny – marzy nam się, aby zająć miejsce za jego kierownicą, ale po drodze od projektu do linii montażowej spotyka sztywne ramy narzucone przez producenta i kalkulację kosztów. Zdarza się, że pojazd seryjny, nie ma już zbyt wiele wspólnego z prototypem, który tak bardzo wpadł nam w oko. W przypadku nowego Citroëna C5 Aircrossa było nieco inaczej. Marka przeniosła do ostatecznego projektu większość pomysłów, które po raz pierwszy mieliśmy okazję zobaczyć w studyjnym modelu podczas salonu samochodowego w Paryżu w 2024 roku.
Test: Citroën C5 Aircross 1.5 BlueHDi 130 KM z automatem EAT8. Ile pali diesel i jak jeździ?
Projektanci odeszli od obłych kształtów stosowanych w I generacji. Poszukiwania nowego języka stylistycznego doprowadziły do nakreślenia prostych linii świetlnych, aerodynamicznych żeber pozwalających na lepszy przepływ powietrza po powierzchni samochodu oraz charakterystycznych „świetlnych skrzydeł” w tylnej części nadwozia. Na etapie prototypu projekt wydawał mi się zbyt awangardowy, by mógł trafić do produkcji a tu „voilà”, jak to mówią Francuzi – stał się charakterystycznym elementem, po którym rozpoznamy C5 Aircrossa za każdym razem, gdy znajdzie się przed nami.
W porównaniu do poprzednika Citroën C5 Aircross II generacji urósł o 150 mm a rozstaw osi powiększono o 60 mm, co czuje się w kabinie. II wcielenie mierzy 4.652 mm długości i 1902 mm szerokości a osie rozstawione są na 2.784 mm.
Pionowy ekran jak wodospad
Najważniejszą częścią projektu wnętrza jest nazywany przez producenta „Waterfall”, 13-calowy ekran dotykowy z bezprzewodowym połączeniem Android Auto i Apple Car Play, który otrzymamy już w standardzie. Citroën twierdzi, że nie zamierzał oszczędzać poprzez oferowanie mniejszego panelu w uboższych poziomach wyposażenia ponieważ końcowy projekt jest nierozerwalną częścią kompozycji kabiny. Łatwiejsze okazało się pozbawienie najtańszej wersji ładowarki indukcyjnej, nawigacji, czy funkcji takich jak elektryczna regulacja i wentylacja foteli.
Ułożenie ekranu pozwala korzystać z multimediów w sposób intuicyjny i dobrze spisuje się, gdy jedziemy z nawigacją dostarczając bardziej czytelny widok trasy. Ekran działa bez zarzutu – szybko, płynnie i intuicyjnie, czego brakowało w poprzednim C5 Aircrossie. Do dyspozycji mamy widżety, które umożliwiają skomponowanie własnego ekranu startowego, panel klimatyzacji w dolnej części panelu dotykowego a także skrót do włączenia lub wyłączenia systemów wspomagania prowadzenia, który może okazać się przydatny, kiedy chcemy zrezygnować z obowiązkowych pomocników. Pionowo, w stronę kierowcy umieszczono także podstawkę na smartfon z ładowarką indukcyjną. Informacje kierowcy dostarczają 10-calowe cyfrowe zegary oraz ekran przezierny.
Test: Citroën C4 X Hybrid 136 ëDCT6 po pokonaniu 1200 km. Komfort i oszczędna jazda
Konsola centralna została zaprojektowana na dwóch poziomach. Dolna część oferuje miejsce na dwie butelki z wodą, przestronną półkę na drobiazgi oraz dyskretnie ukryte gniazda do ładowania urządzeń mobilnych. Dla większej wygody Citroën umieścił dodatkowy uchwyt na kubek na wyższym piętrze konsoli, aby nasz ulubiony napój zawsze pozostał w zasięgu ręki.
Jedną z największych zalet pojazdu w testowanej wersji Max jest fotel kierowcy – podgrzewany, wentylowany, z elektryczną regulacją w ośmiu kierunkach oraz możliwością ustawienia podparcia bocznego. Duży zakres pozwala precyzyjnie dopasować pozycję do sylwetki kierowcy. W pakiecie dodatkowym zamówimy również masaż.
Citroën C5 Aircross cieszy dobrym doświetleniem przestrzeni pasażerskiej promieniami słońca padającymi przez duży, panoramiczny dach. Wnętrze jest wygodne i solidnie wykonane, choć nie brakuje twardszych tworzyw sztucznych oraz błyszczącej fortepianowej czerni, która lubi zbierać odciski palców. Miły akcent stanowią symbole szewronów, które podkreślają indywidualny charakter nowego SUV-a.
Więcej przestrzeni z tyłu, ale bez przesuwanej kanapy
Efektem powiększenia C5 Aircossa jest niemal królewska przestrzeń w drugim rzędzie. Chociaż miejsca jest zauważalnie więcej i na nogi, i nad głowami pasażerów, Citroën decydując się na montaż akumulatora oraz większych 20-calowych kół musiał pójść na pewien kompromis i zrezygnował z przesuwanej kanapy oraz indywidualnych siedzeń.
Komfort czuć już od pierwszych kilometrów. Zastosowanie zawieszenia z progresywnymi ogranicznikami hydraulicznymi umożliwia skuteczne niwelowanie nierówności nawierzchni, oferując przy tym stabilne i pewne prowadzenie. Podczas pierwszej jazdy testowej – obejmującej miasto, trasę oraz autostradę – auto poruszało się głównie w trybie Normal zużywając średnio niecałe 17 kWh na 100 kilometrów. W oszczędzaniu energii pomaga możliwość zmiany siły rekuperacji za pomocą łopatek przy kierownicy.
Citroën C5 Aircross z silnikiem elektrycznym i w hybrydzie
Pod podłogą pojazdu znajduje się akumulator trakcyjny o pojemności 96,9 kWh. Według danych producenta zasięg w cyklu mieszanym WLTP sięga nawet 680 kilometrów.
Citroën C5 Aircross jest zupełnie inny od poprzednika, co dotyczy designu, wnętrza oraz architektury. Platforma STLA Medium, z której korzysta Peugeot 3008 i Opel Grandland pozwoliła na zastosowanie napędu elektrycznego z akumulatorami o pojemności 73,7 lub 96,9 kWh netto. W ofercie znalazła się również układ 1.2 Hybrid o mocy 145 KM oraz hybryda plug-in o mocy 195 KM z benzynoweym silnikiem 1.6. Citroën nie planuje diesla, ale nie burzy nadziei na pojawienie się mocniejszej wersji z napędem na wszystkie koła w przyszłości.
Citroën sprzedał ponad 560 tys. egzemplarzy C5 Aircrossa od momentu premiery w 2018 roku i ma ambicję stać się głównym graczem w segmencie C-SUV na rynku europejskim. Czy to się uda? II generacja ma kartę przetargową w postaci wygodnego, przestronnego wnętrza i praktycznych rozwiązań pokładowych a design sprawia, że z przyjemnością będziemy spoglądać na podjazd. W rynkowym sukcesie może pomóc konkurencyjna cena, która na polskim rynku rozpoczyna się od 132.900 zł. Elektryczna wersja kosztuje katalogowo 174.900 zł.
























































