Chat with us, powered by LiveChat

Kartka z kalendarza: Citroen C15 – to już 35 lat „hyclówki”

1 92

Często określany w Polsce mianem hyclówki, czyli samochodu rakarza, Citroën C15 obchodzi w tym roku 35-lecie debiutu handlowego. To był protoplasta dzisiejszych kombivanów – jego następcą, a w zasadzie zastępcą było bowiem Berlingo – auto, które odniosło, wraz z bliźniaczym Peugeotem Partnerem, ogromny sukces.

Historia hyclówki zaczęła się oficjalnie w 1984 roku. Auto było tak naprawdę użytkowym wariantem osobowej Visy, ale że służyło do innych celów, a i wyglądało od połowy zupełnie inaczej, to i otrzymało odrębną nazwę. C15. To były czasy, kiedy dostawcze modele Citroëna miały tego typu oznaczenia. Większy C25 był następcą Citroëna H. Był wytwarzany wraz z Peugeotem J5 i Fiatem Ducato I przez Sevel Sud – spółkę Grupy PSA i Fiata.

Citroën C15 szybko spotkał się z przychylnym przyjęciem głównie small businessu. To było idealne auto do transportu niewielkich ilości towarów. Miało niespełna 4 metry długości (dokładnie 399,5 cm), 163,6 cm szerokości i – z uwagi na podniesioną część ładunkową – 180,1 cm wysokości. Prześwit auta, to 13 cm. Masa własna oscylowała w okolicach 1 tony, ale ładowność sięgała nawet 765 kg! Do przestrzeni ładunkowej można się było dostać z tyłu auta, przez dwuskrzydłowe, symetryczne drzwi otwierane na boki. Zdarzały się też wersje z pojedynczymi drzwiami tylnymi.

Dwuosobowa kabina zapewniała dość wygodne, choć nieco siermiężne stanowisko pracy. Trudno tu było liczyć na jakieś wyjątkowe wyposażenie, za to prosta budowa skutkowała niewielkimi kosztami użytkowania. To zaś jest bardzo ważne w przypadku odbiorców stanowiących nierzadko jednoosobowe, bądź małe rodzinne firmy. W zależności od rynku i specyfikacji fotel pasażera można było złożyć powiększający tym samym przestrzeń ładunkową. Były też wersje z pięciomiejscowym nadwoziem, dobre dla niewielkich ekip remontowo-budowlanych na przykład. Osobną odmianą były wersje rodzinne (familiale) konstruowane z myślą o pasażerskim wykorzystaniu samochodu.

Hyclówki powstawały w hiszpańskim Vigo, ale w drugiej połowie lat 90. XX wieku oraz na samym początku XXI wieku składano je także w Nysie, w Zakładzie Samochodów Dostawczych Daewoo-FSO. W najlepszych latach bramy nyskiej fabryki opuszczało ponad 3,5 tys. tych aut rocznie! Produkcję w Polsce zakończono w roku 2001.

Pod maską hyclówki można było spotkać całą gamę prostych silników benzynowych i wysokoprężnych o następujących pojemnościach skokowych i mocach:
– benzynowy 954 cm³ – 44 KM;
– benzynowy 1.118 cm³ – 55 KM;
– benzynowy 1.124 cm³ – 55 KM;
– benzynowy 1.294 cm³ – 65 KM;
– benzynowy 1.360 cm³ – 75 KM;
– diesel 1.796 cm³ – 60 KM;
– diesel 1.868 cm³ – 58 KM.

Dostępne były także odmiany zasilane gazem ziemnym (CNG) oraz z silnikami elektrycznymi. Napęd generalnie był na przód, ale zdarzały się też wersje 4×4.

Hyclówki przestano produkować w roku 2005. Fabryki opuściło 1.181.471 egzemplarzy. Jeden z trzech ostatnich trafił do muzeum Citroëna. Drugi otrzymały władze miasta Vigo, a trzeci rozlosowano wśród pracowników fabryki.

Jako ciekawostkę dodajmy, że Citroëna C15 można dostrzec w teledysku „Natalia w Bruklinie” grupy El Dupa.

 

 

Krzysztof Gregorczyk; zdjęcia: Citroën

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
1 Wątki komentarzy
0 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
1 Autorzy komentarzy
Marcin_skodalepszaodfrancuzów_zminusujciemnie Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin_
Gość
Marcin_

Wygodne auto o promieniu skrętu prawie jak z tankowca. I korodujące niczym tavria.