Komfortowy i przestronny Citroën ë-C3 to w wersji elektrycznej bardzo dobry samochód do miasta. Z takiego założenia wyszedł zapewne pewien Portugalczyk, który go kupił. A że nie ma domu, to ładuje go … przedłużaczem. Pewnym wyzwaniem pozostaje fakt, że mieszka na czwartym piętrze i to dość wysokim, bo portugalskim. Temat załatwia przedłużacz o długości 20 metrów.
Samochody elektryczne miały być symbolem nowoczesności, ekologii i technologicznego postępu. Tymczasem życie, jak to życie, bardzo szybko dopisuje do tej opowieści własne scenariusze. W jednym z portugalskich miast właściciel nowego Citroëna ë-C3 postanowił bowiem, że skoro nie ma pod blokiem wallboxa, to trudno. Od czego jest balkon i długi przedłużacz?
Film udostępniony w internecie pokazuje wszystko jak na dłoni. Auto stoi na ulicy, kabel biegnie do góry, a prąd najwyraźniej zasuwa z mieszkania na czwartym piętrze prosto do akumulatora małego elektrycznego Citroëna. Infrastruktura ładowania? Formalności? Rozwiązania systemowe? Brak. Ale w końcu to Citroën, więc mamy coś w rodzaju Creative Technology, o ile ktoś z Was pamięta jeszcze hasło reklamowe marki sprzed lat.
Żeby było ciekawiej, właściciel nie ma jakiegoś specjalnego uchwytu do kabla, tylko przytrzaskuje go drzwiami. Jak długo wytrzyma izolacja i czy ktoś nie spróbuje kiedyś przeciąć owego zwisającego jednak ze sporej wysokości kabla pozostaje tajemnicą.
Quién ha dicho que no se puede tener coche eléctrico viviendo en un quinto piso sin garaje?
Creo que ha batido el record guinness de caradura tirando el cable a la calle para cargar 🤣 pic.twitter.com/hBqfkOBb09— La Verdad de Tesla (@LaVerdadDeTesla) April 15, 2026







