Mam 40.000 zł – co mogę kupić? Luty 2020

32 2 867

Możemy sobie marzyć o najróżniejszych samochodach, możemy się nimi ekscytować, konfigurować je, ale tak naprawdę zawsze też dysponujemy jakimś określonym budżetem, w ramach którego się poruszamy. Oczywiście istnieją na rynku różne możliwości finansowania zakupu samochodów, czy jego długoterminowego wynajmu. Nie interesuje nas, skąd macie pieniądze. Postanowiliśmy sprawdzić, jakie interesujące nas modele samochodów możecie kupić za ok. 40.000 zł. Czy to gotówka, czy wspomagacie się kredytem – zawsze poruszacie się przecież w określonych ramach finansowych. Rozpoczynamy cykl typu: mam X zł – co mogę kupić? Skupimy się na samochodach nowych, a próg będziemy zwiększać. Postaramy się – jeśli spotka się to z Waszym zainteresowaniem – zamieszczać takie analizy co kilka miesięcy dla każdego z progów finansowych.

Co więc można kupić dysponując kwotą 40.000 zł, gdy szuka się samochodu produkowanego przez któryś z francuskich koncernów? Od razu odpowiem – wybór nie jest duży. Jeszcze kilka-kilkanaście lat temu była to kwota, z którą można było wybierać. Dziś gama aut w cenie rzędu 40.000 zł jest niewielka. Pierwszym moim pomysłem było w ogóle 35.000 zł, ale tutaj zmieściłyby się tylko nieliczne Dacie, dlatego uznałem, że próg 40.000 zł będzie sensowniejszy na początek. Założyłem, że w zestawieniu ujmę także auta, których cena katalogowa może przekraczać ustalony próg, ale nie więcej, niż o 5%. Czyli dla dzisiejszego materiału uwzględnię w zestawieniu modele i wersje, których cena jest nie wyższa, niż 42.000 zł. Uznałem bowiem, ze to jest różnica akceptowalna przy zakupie, gdy w grę może wchodzić na przykład bogatsza wersja, albo nieco mocniejszy silnik.

polecamy

naklejki 3D "Francuz płakał jak sprzedawał"

seria limitowana - kto pierwszy ten lepszy. Tylko na Allegro.

Co więc można kupić nowego w salonie dysponując kwotą 40.000 zł? Starałem się uwzględnić samochody z tegorocznej produkcji.

Najtańszym samochodem produkowanym przez koncern francuski, na jaki możecie liczyć na polskim rynku, jest bez wątpienia Dacia. To dwa modele – Logan i Sandero. Bazują na tej samej platformie, a różnią się – dość wyraźnie – nadwoziem. Logan, to sedan (lub kombi), Sandero, to całkiem zgrabny hatchback. Ceny sedana i hatchbacka startują z tego samego poziomu 31.900 zł.

Dysponując kwotą około 40.000 zł można kupić na przykład:

Dacię Logan Access SCe 75 – od 31.900 zł
Dacię Logan Open SCe 75 – od 35.200 zł
Dacię Logan Laureate SCe 75 – od 38.000 zł
Dacię Logan Open TCe 100 LPG – od 41.900 zł
Dacię Logan MCV Access SCe 75 – od 35.900 zł
Dacię Logan MCV Open SCe 75 – od 39.400 zł
Dacię Sandero Access SCe 75 – od 31.900 zł
Dacię Sandero Open SCe 75 – od 36.400 zł
Dacię Sandero Laureate SCe 75 – od 39.200 zł
Dacię Duster Access TCe 100 – od 41.900 zł
Minimalnie poza zakres wykracza Dacia Logan MCV Laureate SCe 75 wyceniana na 42.200 zł.

Mając ok. 40.000 zł można też skusić się na bazową wersję Citroëna C1 Live VTi 72, która kosztuje od 40.240 zł. Co więcej – założyliśmy, że nie chcemy przekroczyć 42.000 zł, a to znaczy, że możemy jeszcze dorzucić 1.600 zł na lakier metalizowany na przykład (Noir Caldéra, Gris Gallium, Gris Carlinite oraz Calvi Blue), albo 600 zł na niemetalizowany, ale z gamy tych wymagających dopłaty (Nude, Rouge Scarlet lub Pacific Green). Dopłaty nie wymaga jedynie lakier Blanc Lipizan. 800 zł kosztuje system audio. Niestety nie będzie nas już stać na klimatyzację, bo ta wymaga dopłaty w wysokości 3.200 zł. W wyższych wersjach wyposażeniowych jest standardem, ale one nie łapią się w naszym przedziale finansowym.

Także w Dacii klimatyzacja nie jest standardowym wyposażeniem. W Sandero i Loganie (także MCV) nie można jej nawet dokupić do wersji Access. Decydując się na wersję Open musicie się liczyć z dopłatą 1.500 zł za klimatyzację manualną. W wersji Laureate jest ona w standardzie, ale można też mieć klimatyzację automatyczną, jednakże za dopłatą w wysokości 1.000 zł. Duster Access jest klimatyzacji pozbawiony – żeby się cieszyć tym udogodnieniem w tym SUV-ie trzeba się zdecydować na którąś z wyższych wersji, a ich ceny wykraczają poza założony dziś budżet.

Jak więc widać, 40.000 zł, to dziś zbyt mało pieniędzy, by móc wybierać spośród nieźle wyposażonych nowych samochodów. Logan, Logan MCV i Sandero, to modele, które mogą nam w założonym budżecie zaoferować całkiem fajne wyposażenie, ale tylko z niezbyt mocnymi silnikami. Również Citroën C1 z jedyną dostępną jednostką napędową nie każdego przekona – to typowo miejskie autko, choć przyznać trzeba, że zgrabniutkie. Dla singla lub pary poruszającej się głównie po mieście to bardzo dobry wybór. Za ok. 40.000 zł można mieć wersję z niestandardowym lakierem niemetalizowanym i zestawem audio.

Zauważalnie większy wybór będzie w przypadku kolejnego progu cenowego. Szukajcie tego materiału niebawem na łamach Francuskie.pl!

 

 

Krzysztof Gregorczyk; zdjęcia: producenci

P.S. O tym, co można kupić mając ok. 50.000 zł przeczytacie tutaj.

 

 

Galeria

Może ci się spodobać również
avatar
6 Wątki komentarzy
26 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
28 Autorzy komentarzy
ŁukaszŁukaszWwajarzakPawełOlo Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ergo
Gość
ergo

Nigdy nie zrozumiem kupowania takich aut. Za 40K możemy mieć porządne auto używane, w doskonałym stanie i o dużo lepszym komforcie i osiągach.

Odd
Gość
Odd

Po pierwsze ktoś potrzebuje małe auto to nie kupuje BMW 7 w tej cenie.
Po drugie te auta są warte tych pieniędzy, a używanynniekoniecznie bo rynek aut używanych jest zepsuty przez hanldlarzy.
Po trzecie w teorii nowe to gwarancja spokoju. A na pewno zmniejszasz ryzyko pontecjalnego złego użytkowania auta.

ergo
Gość
ergo

Dlaczego zawsze pojawia się BMW7? Można kupić np. Clio dwuletnie. Jest sporo tego poleasingowego. Sam kupiłem roczne Clio sporo taniej, z full wypasem i dobrym silnikiem i służy bez problemu przez lata. Musiałbym upaść na głowę, żeby kupować droższą Dacię.

Askier
Gość
Askier

Gratuluję wytłuczonego rocznego Clio po przedstawicielu handlowy.Kto normalny sprzedaje roczny bezawaryjny samochód? Faktycznie w przedziale do. 40 tys jak ktoś nie chce Dacii to wyboru za wielkiego nie ma wśród aut francuskich. Jak dla mnie z nówek i konkurencji Aygo do miasta idealna

ergo
Gość
ergo

Wytluczony? Ja tym samochodem jeżdzę już ponad 10 lat, więc wiem chyba lepiej w jakim był i jest stanie? Czy może ty wiesz lepiej ode mnie? ;)
Kto sprzedaje? Renault Polska. Firma bierze od nich nowe auta, używa przez rok, płaci za wynajem, wpuszcza 100% w koszta i oddaje. Renault sprzedaje z gwarancją przez dealerów. Wszyscy zadowoleni.

Askier
Gość
Askier

Chłopie piszesz teraz o aktualnie 11 letnim aucie które kupiłes 10 lat temu? Auta i czasy się zmieniły.

bolec
Gość
bolec

ale internetowi napinacze zawsze tacy sami…

Askier
Gość
Askier

Ach to klasyczne obrażanie innych jak argumentów brak. Bolec wyluzuj z kolegą mądralą vel ergo który kupił 10.lat temu Clio bo Wam żyłka pęknie od waszych mądrości

ergo
Gość
ergo

Nic sie nie zmieniło.

adfasfsd
Gość
adfasfsd

Bo do zadnego uzywanego auta nie ma gwarancji. Chyba, ze ty znasz kogos, kto ja daje. Po drugie bardzo znaczaca ilosc aut na rynku ma fałszowaną historię. Po trzecie jak ktoś sprzedaje auto po 2 latach to albo je strasznie wytłukł albo miął nieprzyjemną historię albo jest uczciwy i sprzedaje auto jak igła nowiutkie i dobre. Niestety ta trzecia opcja jest za rzadka, by ryzykować spotkanie z dwoma pierwszymi. Jeśli ma się 40 000 to albo nowe albo za 10 000 15 letnie używane , 10 000 na naprawy a 20 000 na kilka lat wczasów. Nie zrozumiem osób, które… Czytaj więcej »

Mic
Gość
Mic

Bzdury, bzdury, bzdury. Niektóre marki mają gwarancję na 4 lub 5 lat, czyli dwuletnie auto ma jeszcze 2 lub 3 lata gwarancji.
A bardzo znacząca ilość aut na rynku ma prawdziwą historię. Jak ktoś wyprzedaje leasingowaną flotę po 2 latach to nie bawi się w cofanie liczników, a flota to nie tylko dojechane golasy.
Zapłaciłem 50k za dwuletnie auto rok temu, zrobiłem 20kkm i dwa serwisy olejowe, nic się nie dzieje.

adfasfsd
Gość
adfasfsd

Miales szczescie 9a przynajmniej brak pecha). Niektorzy mogli miec pecha bo kierowcy mieli w d.. wszelkie zasady prawidlowego prowadzenia.
Flota to nie tylko dojechane golasy – zgoda. Ale we flocie mozna spotkac dojechany – i na zewnatrz nie do zauwazenia – egzemplarz.
Lubisz rosyjska ruletke – kupuj uzywke.
1 naboj ostry , 5 slepakow. szansa tylko okolo 17 procent na pecha… Za to duzego.

Łukasz
Gość
Łukasz

Kupiłem 308 2012r 270.000km poflotowe za 14.000 – przejechałem 10.000km przez rok i nic nie popsuło się.

Jakman
Gość
Jakman

Prawie każdy handlarz nazwijmy to „zawodowy” daje gwarancję lub umożliwia jej wykupienie. Jeśli masz 40 tys. do wydania i musi to być nowy samochód to nie kupuj nic, bo Ci braknie na przeglądy, ubezpieczenie i opony zimowe.

adfasfsd
Gość
adfasfsd

A jesli mam 50 000 i 10 000 zostawiam na przeglady, ubezpeiczenie i opnoy zimowe czyli na auto zostaje 40 000?
naprawde uwazasz, ze kazde uzywane za 40 000 jest lepsze od kazdego nowego za 40 000?????

mam na mysli kazde, ktore faktycznie zostalo sprzedane za 40 000 – by inioknac idiotycznych chwytow eystycznych, ze cena w ogloszeniu nei rowna sie cenie w transakcji.

Jakman
Gość
Jakman

Najpierw to Ty mi powiedz, w którym miejscu ja takie coś uważam.

adfasfsd
Gość
adfasfsd

CYTAT
Jeśli masz 40 tys. do wydania i musi to być nowy samochód to nie kupuj nic,

Zatem – 40 000 i nowy – NIE KUPUJ NIC (z nowego) – > kup używany , bo lepsze.

adfasfsd
Gość
adfasfsd

Uzupełnienie.
No chyba, że wniosek miał być taki – jak masz 40 000 i chcesz mieć nowy samochód – to jeździj komunikacją miejską Ale wtedy podstawowa potrzeba -(nowego auta) nie jest zaspokojona nawet ułamkowo.

ergo
Gość
ergo

Nie masz racji. dostajesz gwarancję. Osoby prywatne rzeczywiście rzadko sprzedają po 2 latach, ale ja wyraźnie pisałem o autach po firmach i po wynajmie. to są porządne auta.

jarzak
Gość
jarzak

JA właśnie sprzedaję 2 letnie miejskie auto – prywatnie. Prawie 3 miesiące czekałem na klienta, ale się znalazł i pewnie nie pożałuje!

Oskar
Gość
Oskar

Inne marki też mają auta w tej cenie. Moja siostra kupiła aygo za niecałe 40 tys. Zależało jej da małym i dobrym aucie do miasta, więc wybór był oczywisty

adfasfsd
Gość
adfasfsd

Jakie wyposażenie? Ile by kosztowała dacia z analogicznym? Ile siostra dała za znaczek/jakość TOYOTA?
A ile by kosztowała toyota z wyposażeniem dacii za te same pieniądze kupionej?
I czy rzeczywiście w takowym , jakoby do miasta tylko, aucie tak ważna jest ta jakość toyoty?
I w ogóle w detalach – na czym ta jakośc toyoty polega?

Przemek
Gość
Przemek

Zapraszam do Citroen Rzeszów – mam nieużywany Citroen C1 Feel z klimatyzacją, radiem, lusterkami bocznymi sterowanymi elektrycznie i podgrzewanymi i kołem zapasowym za 40 315 PLN w kolorze biały :)
669 500 592 – Przemek ;)

Tomasz
Gość
Tomasz

a to nie lepiej C3 kupić za te 43 koła ?

asdasda
Gość
asdasda

Sensowna cena. Ale za znaczek citroena płacimy mniejszym bagażnikiem niż w dacii. Jak bagażnik nie ma żadnego znaczenia – ok.

Olo
Gość
Olo

Ciekawy pomysł, fajny artykuł. Jestem na TAK. Ktoś, kto szuka nowego sanochodu ma tutaj info „w pigułce”. Już czekam na opis samochodów w kwocie 50 tyś. zł.

Paweł
Gość
Paweł

W TRANS-AUTO Ełk można kupić za 39 500 C1 z rocznika 2020 z klimatyzacją i radiem.
Zapraszam : https://www.otomoto.pl/oferta/citroen-c1-1-0-72km-radio-z-mp3-klimatyzacja-rocznik-2020-z-rabatem-ID6CQj8U.html?isPreview=1

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

Wg mnie 42 tys to za mało na nowe autko, nawet dla Spartan i miłośników minimalizmu :)
Jeśli ktoś by mnie zmuszał, to w tym budżecie jednak wybrałbym nie-Francuza w postaci Kia Picanto (41 990). Owszem, samochód mniejszy od np Sandero, ale ładny, z silnikiem który pozwala na jakikolwiek manewr drogowy (84KM) oraz klimą/radiem w standardzie.