Ten samochód miał szansę zmotoryzować Polskę zamiast „malucha”

6 2 352

Niewiele brakowało, by to Citroen Dyane lub Renault 122, a nie Fiat 126p zrewolucjonizował polską motoryzację. Początek lat siedemdziesiątych w Polsce oznaczał wielkie zmiany dla kraju. Wiązano wielkie nadzieję z nowym I sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR, Edwardem Gierkiem. Kierownictwo partii zmieniło politykę, by poprawić siermiężne warunki życia w Polsce. 

polecamy

naklejki 3D "Francuz płakał jak sprzedawał"

seria limitowana - kto pierwszy ten lepszy. Tylko na Allegro.

Na początku 1971 roku podjęto decyzję o tym, by na Zachodzie kupić licencję na nowoczesny nieduży samochód osobowy oraz nowoczesny autobus. Negocjowano z wieloma koncernami. W rozmowach na temat samochodów wzięły udział Citroen, Fiat i Renault.

Po przeanalizowaniu ofert poszczególnych fabryk wybrano cztery typy samochodów, które miały szanse wejść do produkcji w Polsce. Były to odpowiednio Citroen Dyane, Fiat 126, Fiat 127, Renault 5 (R122). Porównanie tych aut w liczbach i możliwościach było korzystne dla … Citroena. Oferował stosunkowo niski koszt produkcji, możliwość produkowania różnych wersji nadwozia i więcej miejsca niż Fiat 126.

SamochódCitroën Dyane 6 Fiat 126 Fiat 127 Renault 122 
Silnik600 cm600 cm900 cm950 cm
napędprzednitylnyprzedniprzedni
Chłodzeniepowietrzempowietrzemwodąwodą
Koszt wytworzenia 1 egz42,5 tyś zł40 tyś50-55 tyś50-55 tyś
Odmiany pochodne nadwoziatakbraktaktak
Nakłady inwestycyjne14,1 mld zł12,8 mld zł16,6 mld zł14 mld zł
Wydatki dewizowe150 mln $125 mln $180 mln $170 mln $
Saldo dewizowe-29,5 mln $-19,4 mln $-29,7 mln $** -101 mln $

 

Co jednak zdecydowało o tym, że ostatecznie Citroen i Renault nie zostały wybrane? Citroen dyskwalifikowała bardziej złożona konstrukcja oraz brak spełniania nowych norm ochrony środowiska, które zaczęły wtedy obowiązywać. Renault, które zaproponowało najnowszą generację silnika, obciążały słabe warunki kompensaty, czyli obniżenia kosztu zakupu. Francuzi chcieli dostarczać samochody wyłącznie z nadwoziem coupe – to było dla Polski nie do przyjęcia.

Ostatecznie wybrano więc Fiata 126p. Samochód ten stał się przyczynkiem do zmotoryzowania Polski i był marzeniem milionów rodzin. Jednak niewiele brakowało, by w Polsce jeździły Citroeny…

źródło: „Aby Polska rosła w siłę…” Koncepcja unowocześnienia polskiej motoryzacji 1971-1972. Krzysztof Lesiakowski, Uniwersytet Łódzki. 

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.
Może ci się spodobać również
avatar
1 Wątki komentarzy
5 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
6 Autorzy komentarzy
Max2KamilVaaTomaszPemeryt59 Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vaa
Gość
Vaa

Citroen był już na te czasy samochodem starym, mniej nowoczesnym niż F126. Stąd wybór padł na Fiata – miał bardziej ekonomiczny silnik.

emeryt59
Gość
emeryt59

Ekonomia silnika nie miała nic wspólnego z wyborem. Zdecydowały względy czysto praktyczne związane z dewizami. Citroen zaoferował gorsze warunki i chciał więcej pieniędzy. Ja bardzo żałuję, bo Fiat był ciasny, dużo mniej trwały i bezpieczny od Citroena a Polacy mogliby modernizować nadwozie we własnym zakresie. Zabrakło też samochodów użytkowych, które na bazie Dyane mogły powstawać podobnie jak to było w innych krajach. Szkoda.

TomaszP
Gość
TomaszP

masz pan napisane w artykule a piszesz pan bzdury. zdecydowała kasa i ekologia, chociaż jestem nieco zdziwiony ekologią w latach 70-tych

Vaa
Gość
Vaa

Ekonomia a ekologia to dwa różne pojęcia. Dwie różne dziedziny. To raz. Samochód miał mało palić. Citroen bazował na powojennym 2cv. Był już archaicznym pojazdem. A historia współpracy fiat w okresie międzywojennym też przyczyniła się do tego, że padło na f126. Racja, to był ciasny samochód, no ale jakie w tym czasie były realia…

Kamil
Gość
Kamil

I Citroen i Fiat to były przestarzałe konstrukcje przypudrowane nowym opakowaniem. Na przełomie lat 60 i 70 Citroen 2CV był już przestarzałym truchłem, więc dział konstrukcyjny świeżo przejętego Panharda dostał zadanie unowocześnienie go, byle tanio. Fiat 500 też był już przestarzałym gniotem, więc Włosi narysowali nowoczesne nadwozie. Zdecydował fakt, że Włosi zgodzili się aby Polacy spłacali licencję w naturze, a nie w dewizach. Licencja była spłacane silnikami i skrzyniami biegów (Fiat 126 był montowany w Cassino jeszcze do 1980), potem całymi samochodami. Szkoda, że nie wybrano znacznie nowocześniejszych Fiata 127 ani Renault 5. Chyba nawet lepszą decyzją byłoby kupienie silnika… Czytaj więcej »

Max2
Gość
Max2

Citroena 2CV produkowano do 1989 roku o ile pamiętam. W Polsce były wtedy same stare samochody typu Syrena i trochę złomu z importu. Gdyby wybrano 2CV, można by było rozwijać i nadwozie i zawieszenie i modyfikować konstrukcję na wersje specjalne oraz dostawcze. Zamiast tego dostaliśmy mały, ciasny samochód ze szczątkowym bagażnikiem w wersji dwudrzwiowej. Był to poważny błąd polskiego rządu. Renault 5 byłby oczywiście lepszym wyborem, ale 2CV miałby o wiele większe szanse na prawdziwy rozwój Polski. Przez brak dostawczaków powstawały takie koszmarki jak Syrena Bosto.