Nowa Dacia Bigster budzi sporo emocji, bo weszła na teren, który przez lata był zarezerwowany dla znacznie droższych SUV-ów. Nasz czytelnik po jazdach próbnych wieloma samochodami, w tym autami chińskich marek, zdecydował się właśnie na Bigstera. I wskazuje, że największy problem tego modelu nie leży ani w spalaniu, ani w komforcie, ani w wyposażeniu.
„Jeździłem próbnie masą samochodów i wszystkimi Chińczykami. Kupiłem Bigstera w promocji wyprzedaży rocznika za 122 tys. zł. Full opcja w hybrydzie z wszystkimi pakietami oprócz dziury w dachu, bo nie lubię” – napisał nasz czytelnik. Jak sam podkreśla, w tej cenie otrzymał nie tylko bogato wyposażonego rodzinnego SUV-a, ale też bardzo korzystne warunki eksploatacji. „Mam 5 lat gwarancji fabrycznej i darmowe przeglądy przez te 5 lat, z przedłużeniem do 7 lat, jeśli będę robić wszystkie przeglądy w ASO” – czytamy.

Największe zaskoczenie? Codzienna użyteczność. „Auto jest wygodne, ma pełną elektrykę i pali mi po mieście 4 l/100 km. Jest mega wygodne w obsłudze” – pisze właściciel Bigstera. Oczywiście Dacia nie udaje samochodu klasy premium. W środku znajdziemy twardsze tworzywa, prostsze wykończenie i mniej „efektu wow” niż w droższych markach. Tylko czy za ten efekt warto dopłacać? „Pewnie, że Volkswagen ma mniej plastiku w środku. Ale czy to warte było dopłaty 50 tys. zł? Nie” – ocenia nasz czytelnik.

„Dacia Bigster jest autem bardzo dobrym, jednak ma jeden problem dla wielu: nie taki napis na masce jak trzeba, mało prestiżowy” – podsumowuje czytelnik. Dla rodzin taki samochód może być jednak wyborem bardzo rozsądnym. Zwłaszcza wtedy, gdy cena nie przekracza psychologicznej granicy. „Oczywiście nie w cenie 140 tys. zł, bo to za dużo, ale za 120 tys. zł już jak najbardziej” – dodaje właściciel. W jego opinii Bigster ma też solidne podstawy konstrukcyjne. „Auto pomalowane jest grubo, tak jak 10 lat temu robiono, i ma bardzo dobre zabezpieczenie antykorozyjne” – twierdzi nasz czytelnik.

Na końcu zostaje więc pytanie: czy kupujemy samochód dla siebie, czy dla sąsiada? Bo jeśli dla siebie, Dacia Bigster może mieć bardzo mocne argumenty. A dla sąsiada? To już chyba nie jest problem Bigstera….






