Pamiętacie rok 2005? To był czas, gdy Nokia rządziła światem, a Dacia Logan wjeżdżała na rynek z gracją lodówki turystycznej – prostokątna, toporna, ale za to tania jak barszcz. Za 29 tysięcy złotych (tak, to nie literówka!) można było wyjechać z salonu pachnącym (ok, wiem o plastikach) nowością samochodem. Dziś? Za taką kwotę nic nie dostaniemy. Wtedy marka reklamowała Logana jako samochód rodzinny z dużym bagażnikiem.
Dacia Logan oferowana była w trzech wersjach, z silnikami 1.4 oraz 1.6. Proste, trwałe, z dynamiką taką sobie, ale niezawodne (taksówki dojeżdżały do miliona kilometrów), były tanie i praktyczne.
Dacia Logan – co pisał o niej producent?
„Nowoczesna, wytrzymała i solidna – Dacia Logan pokazuje swoją osobowość i zaprasza w tak dalekie podróże, jakie tylko sobie wymarzycie. Jej benzynowe silniki 1.4 lub 1.6 z wielopunktowym wtryskiem już udowodniły swoją dynamikę i niezawodność w samochodach Renault. Na trasie Logan wyróżnia się przede wszystkim ergonomią: idealną pozycją za kierownicą i łatwością prowadzenia.
Oferuje także imponującą przestrzeń wewnętrzną – przytulne wnętrze z licznymi schowkami zapewnia wysoki komfort każdemu pasażerowi. Na tylnej kanapie bez trudu zmieszczą się trzy dorosłe osoby. A bagażnik? Niezrównany w swojej klasie – pomieści wszystko, co trzeba zabrać w drogę. Wszystko to po to, by podróżować daleko – komfortowo i bezpiecznie. Dacia Logan spełnia bowiem wysokie europejskie normy bezpieczeństwa.
DACIA LOGAN – RODZINNY SAMOCHÓD Z DUŻYM BAGAŻNIKIEM
Jako przestronny samochód rodzinny, Dacia Logan oferuje bogato wyposażoną deskę rozdzielczą: obrotomierz, komputer pokładowy, zintegrowane z konsolą środkową radio CD** oraz klimatyzację**, które pogłębiają wrażenie komfortu podróżowania. Mnóstwo przestrzeni i praktycznych schowków to codzienna wygoda użytkowania. Bagażnik o pojemności aż 510 litrów, kieszenie w drzwiach oraz pojemny schowek w desce rozdzielczej pozwalają na uporządkowane przewożenie wszystkiego, co potrzebne.
PÓŁ MILIARDA INWESTYCJI
Renault zainwestowało 489 milionów euro w rozwój zakładów produkcyjnych Dacii, by zapewnić najwyższe standardy produkcji. Wszystkie procedury produkcyjne i kontrolne są zgodne z systemem obowiązującym w fabrykach Renault w całej Europie.
Wyposażenie obejmuje m.in.:
- Regulację kąta nachylenia reflektorów
- Elektryczne szyby z przodu* i z tyłu*, z łatwym dostępem do przycisków dla kierowcy i pasażerów
- Ergonomiczny fotel kierowcy z regulacją w poziomie, pionie*, oparcia i podparcia lędźwiowego*
- Przednie pasy bezpieczeństwa z regulacją wysokości*
- Lusterka boczne z regulacją ręczną od wewnątrz lub elektryczną*
- Radioodtwarzacz kasetowy lub CD*, dwa głośniki w przednich drzwiach i dwa w tylnej półce (4 x 15 W) – gwarancja przyjemnego brzmienia
- Klimatyzacja* – wydajna, szybko chłodzi i równomiernie rozprowadza powietrze
- Obręcze kół z lekkich stopów* – eleganckie i trwałe
- Schowek o pojemności 8 litrów – zmieści nawet duże dokumenty
- Kieszenie w przednich drzwiach*
- Popielniczka przenośna* i zapalniczka*
- Przednie zagłówki z regulacją wysokości
- Trzy tylne zagłówki z regulacją wysokości, 3-punktowe pasy bezpieczeństwa z tyłu
- Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera z przodu*
- System ABS* – zapobiega blokowaniu kół podczas gwałtownego hamowania
- Reflektory przeciwmgłowe*
* – w zależności od wersji
Oczywiście producent przesadzał z tym chwaleniem – jakoś dźwięku była co najwyżej standardowa, bo głośniki zastosowano tylko dwa i to szerokopasmowe, dopiero potem wprowadzając lepsze rozwiązania.
Logan miał swoje wady
Logan miał swoje wady – prosta budowa, tanie materiały, ale wszystko rekompensowała kwota, jaką trzeba było za takie auto zapłacić. Wtedy mało kto wierzył w sukces takiego auta.
Dacia Logan zapoczątkowała rewolucję

Dacia nie tylko przetrwała, ale zrobiła coś więcej – zbudowała imperium rozsądku. W 2025 roku najtańsza Sandero kosztuje co prawda 61 tysięcy złotych, co stanowi przecież spory wzrost względem poczciwego Logana. Brzmi groźnie? Może. Ale zanim chwycicie za widły i ruszycie na salony – wstrzymajcie konie. Bo Logan z 2005 roku to był samochód bardziej z kategorii „mobilny mebel” niż „auto z duszą”. Wnętrze w stylu „ZSRR chic”, a wyposażenie… Cóż, porównania z Ładą były w pełni zasłużone. Wielu „ekspertów” motoryzacji pukało się w czoło, widząc ten debiut. Dziennikarze w Polsce wręcz nie chcieli go brać z parku prasowego na testy. Serio. Wieszczyli klęskę a nie przetrwanie. A potem przyszło życie, użytkownicy i statystyki niezawodności. Logan nie tylko się nie rozpadł, ale udowodnił, że czasem mniej znaczy więcej.

Dacia Sandero to inna bajka
Dzisiejsze Sandero to już zupełnie inna bajka. Nie tylko wygląda jak auto z XXI wieku, ale i jeździ jak samochód. Mamy multimedia, systemy bezpieczeństwa, klimatyzację, elektrykę wszędzie, gdzie trzeba. Co więcej, jeśli weźmiemy pod uwagę zmianę poziomu życia, sprawa wcale nie wygląda tak źle. A teraz zagadka: kto jeszcze oferuje coś „tanio, ale dobrze”? Lada? Nie żyje. Skoda? Awansowała społecznie i już nawet nie odbiera telefonów od biedniejszych krewnych. Fiat? Dopiero powraca na rynek z tanimi modelami (fakt, że całkiem udanymi, chociaż wciąż brakuje czegoś w rodzaju Tipo). Seat? Zapomniał, że kiedyś był marką przystępną. Teraz gra w ligę „Cupra”, czyli szybciej, drożej, bardziej na pokaz. Został Citroën, który trochę na przekór wszystkim wraca do korzeni, proponując auta tańsze i prostsze. I chwała mu za to! Do tego jest komfortowy.
Dacia walczy skutecznie
A Dacia? Idzie jak po swoje. W segmencie rozsądku, niekoniecznie już prymitywnych wnętrz i mega taniości. Bo jak wiadomo – natura nie znosi próżni. A gdy wszyscy podnoszą ceny, ktoś musi zejść na ziemię. Dacia Duster, Bigster, Jogger a wkrótce też nowe modele, dzieje się. Z korzyścią dla konkurencji i dla nas wszystkich.








