Na stacjach MOYA można nie tylko zatankować, ale są już ładowarki samochodów elektrycznych. To jednak nie sama infrastruktura przyciąga uwagę, lecz fakt, że kierowcy mogą korzystać z niej w wyjątkowy sposób – płacąc punktami lojalnościowymi SuperMOYA. To pierwsze takie rozwiązanie w Polsce.
Dotychczas punkty lojalnościowe w programach stacji paliw można było wymieniać głównie na kawę, przekąski czy drobne akcesoria samochodowe. MOYA poszła krok dalej i jako pierwsza w kraju umożliwiła klientom zamianę punktów na realne kilowatogodziny energii. To oznacza, że codzienne tankowanie, zakupy na stacji czy korzystanie z oferty gastronomicznej mogą bezpośrednio przełożyć się na darmowe ładowanie samochodu elektrycznego.
Testy w Opolu i Bytomiu zakończone sukcesem
Jak podkreśla Łukasz Klamka z Anwim S.A., operatora sieci MOYA: „Ładowanie za punkty działa bez zarzutu. Można wymieniać punkty SuperMOYA na bezpłatne kWh i realnie obniżać koszty podróży. To pierwsze takie rozwiązanie w Polsce”.
W testach sprawdzono zarówno ładowarki AC, które idealnie sprawdzają się dla kierowców hybryd plug-in i osób mających więcej czasu na postój, jak i możliwości szybszego ładowania w wybranych przypadkach.
Nie tylko hot-dog, ale też kilometry
Wprowadzenie „ładowania za punkty” to nie tylko ukłon w stronę elektromobilności, ale też wyraźny sygnał, że rynek stacji paliw zmienia się w kierunku nowoczesnych hubów energetycznych. MOYA pokazuje, że program lojalnościowy może być narzędziem nie tylko marketingowym, lecz także realnym wsparciem dla kierowców w erze transformacji energetycznej.






