Stellantis potwierdził, że pierwsze jednostki przedprodukcyjne modelu Leapmotor T03 zostały już wyprodukowane w fabryce w Tychach. Samochód ten ma kosztować około 20 tysięcy euro, czyli zaledwie trzy tysiące euro mniej niż aktualnie dostępny już do zamówienia mocniejszy, mający większy zasięg, większy też rozmiarami i znacznie bardziej komfortowy Citroën C3. Ale już tańsza odmiana C3 ma być w podobnej cenie co T03. Wielu ekspertów zastanawia się, dlaczego Carlos Tavares wprowadza wewnętrzną konkurencję w koncernie w podobnym segmencie cenowym.
Citroën ë-C3, mierzący 4,01 metra długości i 1,76 metra szerokości i silnik o mocy 113 KM, jest większy od Leapmotor T03, który ma 3,62 metra długości i 1,65 metra szerokości i 109 KM. Wersja Citroëna z zasięgiem 320 KM kosztuje 23.000 euro, tańsza odmiana ma być po 20.000 euro. T03 będzie kosztować nieco mniej niż 20.000 euro.
Zobacz: aktualności ze świata Citroëna

Wybór wydaje się być prosty, bo różnica cenowa nie jest zbyt duża i jeśli ktoś miałby wybierać małe (3,6 metra) chińskie autko, gdy do wyboru ma Citroëna, to raczej trudno oczekiwać, by miał decydować się na chińczyka. Różnica w cenie zakupu nie jest bowiem duża. Co prawda Thierry Koskas, szef Citroëna, nie widzi w Lepamotor T03 bezpośredniej konkurencji, ale trudno nie robić takich porównań.
Zobacz: testy samochodów Citroën

Produkcja w Polsce pozwoli koncernowi Stellantis na obniżenie kosztów produkcji w porównaniu z importem z Chin. Koszty pracy w naszym kraju są znacznie niższe niż w krajach zachodnich, a produkcja w Tychach umożliwi również uniknięcie ceł importowych w Unii Europejskiej. Nadal jednak trudno mówić o sensie przedsięwzięcia od strony wewnętrznej konkurencji.
Nowe samochody Citroën. Promocje






