Ceny nowych samochodów w Polsce wystrzeliły kilka lat temu jak rakieta i nic nie wskazuje, by miały wrócić na ziemię. Czy to pazerność producentów? Tak – od ponad dekady branża motoryzacyjna uparcie idzie w jednym kierunku: większe auta, więcej SUV-ów, więcej gadżetów i coraz więcej plastiku udającego „premium”. Ten kurs ma jedną prostą konsekwencję: samochody drożeją, bo taki był plan.
Czy ktoś jeszcze pamięta, że za 80-90 tysięcy kupowało się jeszcze kilka lat temu samochód klasy D? W 2015 roku najtańszy Citroën C4 Picasso z salonu kosztował 79 tysięcy złotych. Topowa wersja na wypasie z 2.0 HDi i automatem to 115.900 zł. Producenci też swoje dołożyli do tych podwyżek.
Trochę przepisy, trochę elektryfikacja ale też zwykła, chłodna kalkulacja – mniej produkować, sprzedawać drożej, zgarniać wyższe marże. I voilà, rynek „popularny” znika, a segment za 40–70 tys. zł staje się wspomnieniem z czasów, gdy w salonach były jeszcze realne promocje, a nie „okazje” na odgrzewane modele. Do tego dochodzi jeszcze jedna prawda, którą w tej dyskusji dziwnie rzadko się wypowiada: Polacy nie kupują nowych samochodów. Przynajmniej nie masowo. 85% kupujących szuka aut używanych, bo to jedyny sposób, by nie zaciągnąć kredytu większego niż ten na mieszkanie. Nowe auto w Polsce to luksus – i będzie nim tak długo, jak długo producenci będą udawać, że każdy klient marzy o SUV-ie za 200 tysięcy.
Jeśli mamy mieć realny rynek, a nie showroom dla firm leasingowych, potrzebujemy powrotu do aut normalnych: lżejszych, prostszych, mniejszych i tańszych. Polska motoryzacja nie musi tonąć w oceanie SUV-ów, które ledwo mieszczą się w standardowych miejscach parkingowych. Potrzebujemy współczesnych następców miejskich hitów – a nie kolejnych wielkim aut z LED-owym uśmiechem i ceną jak za roczny czynsz w Warszawie.
Zmiana nie polega na tym, by Polak nagle kupował elektryka za 200 tysięcy. Zmiana zacznie się dopiero wtedy, gdy rynek zrozumie, że samochody popularne naprawdę mają być… popularne. A nie tylko „z nazwy”. Dzisiaj naprawdę trudno kupić coś rozsądnego w niskiej cenie.











